Przejdź do treści
Środowisko · Ziemia, skały i gleby

Chrońmy torfowiska! To nasze magazyny CO2

Mokre torfowisko wysokie z kobiercem torfowców, kępami turzyc i płytkimi oczkami wody
Spis treści

Torfowiska należy chronić, ponieważ w mokrym, pozbawionym tlenu złożu przechowują mniej więcej dwa razy więcej węgla niż wszystkie lasy świata. Wystarczy je osuszyć, a tlen uruchamia murszenie i zgromadzony węgiel wraca do atmosfery. Odbudowa trwa za to wieki. Torf przyrasta około 1 mm rocznie, więc ponowne nawodnienie zatrzymuje emisje, ale utraconego złoża nie zwraca.

Dlaczego torfowisko trzyma więcej węgla niż las?

Torfowisko trzyma więcej węgla, ponieważ woda odcina dostęp tlenu, a bez tlenu szczątki roślin prawie się nie rozkładają. Obumarłe torfowce i turzyce odkładają się więc warstwami jako torf. Gleba torfowa to rodzaj gleby zbudowany z materii organicznej zamiast z utworów mineralnych.

Złoże ma dwie warstwy. Górny akrotelm bywa okresowo napowietrzany, więc rozkład jeszcze w nim trwa. Głębszy katotelm pozostaje stale nasycony wodą i zatrzymuje węgiel na tysiące lat. Tak przebiega sekwestracja węgla w torfowisku. Węgiel zostaje wyłączony z obiegu atmosferycznego, dopóki złoże pozostaje mokre.

Na całym świecie takie ekosystemy zajmują około 3–4% powierzchni lądów, jak wynika z globalnej oceny torfowisk UNEP. Ten skromny udział nie zapowiada skali zasobu.

Według danych programu UNEP torfowiska przechowują mniej więcej dwa razy więcej węgla niż wszystkie lasy świata. Las wiąże węgiel szybciej, ale znaczną jego część trzyma w biomasie, która z czasem gnije albo płonie. Torfowisko jest cenne przede wszystkim jako zgromadzony zasób, a nie szybki pochłaniacz. Dlatego określenie „magazyn CO2” pasuje do niego dokładniej niż do lasu.

Co się dzieje po osuszeniu torfowiska?

Rów melioracyjny na osuszonym torfowisku ze spękanym, murszejącym torfem na skarpie

Melioracja odwraca rolę torfowiska: rowy obniżają poziom wody, tlen dociera do torfu, a zgromadzony węgiel zaczyna wracać do atmosfery. Bakterie tlenowe rozkładają wtedy materię organiczną, czyli zachodzi murszenie – mineralizacja torfu, po której zostaje mursz. Tak powstają gleby murszowe, które z roku na rok tracą masę i osiadają. Rozkład uwalnia też podtlenek azotu, gaz cieplarniany znacznie silniejszy od dwutlenku węgla.

Skalę strat podaje się w ekwiwalencie CO2, czyli wspólnej mierze, w której inne gazy przelicza się na dwutlenek węgla. Odwodnione torfowiska kraju oddają do atmosfery średnio 33,9 Mt ekwiwalentu CO2 rocznie, jak podaje szacunek emisji WWF Polska. Na rolnictwo przypada 89,4% tych emisji. Emisja z hektara zależy od głębokości odwodnienia: im niżej opada woda, tym grubsza warstwa torfu się napowietrza.

Porównanie z przemysłem przywołuje apel Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Według apelu emisje z osuszonych torfowisk przewyższają roczne emisje Elektrowni Bełchatów, największej elektrowni węglowej w Europie. To porównanie dobrze oddaje rząd wielkości problemu.

Co poza węglem traci krajobraz bez torfowiska?

Krajobraz bez torfowiska traci wodę. Według noty Konwencji ramsarskiej złoże torfu w 90–95% składa się z wody. Torfowiska regulują też jej obieg, oczyszczają ją i utrzymują własny zestaw gatunków. Osuszenie odbiera trzy funkcje naraz.

  • Retencja wody – mokre złoże gromadzi wodę i reguluje jej obieg w krajobrazie.
  • Oczyszczanie wody – mokre złoże zatrzymuje azot i fosfor, a po osuszeniu związki te spływają rowami melioracyjnymi do rzek.
  • Siedlisko – stałe nasycenie wodą, ubóstwo składników odżywczych i kwaśny odczyn tworzą warunki dla organizmów typowych dla torfowisk.

To wymagania siedliskowe rozstrzygają, który gatunek jest torfowiskowy. Torfowiska wysokie zasila głównie deszcz, więc są skrajnie ubogie i kwaśne. Torfowiska niskie karmi natomiast żyźniejsza woda gruntowa. Czy rosiczka z torfowiska wysokiego przeniesie się na sąsiednią łąkę? Nie, bo na zasobniejszym podłożu przegrywa z szybciej rosnącymi roślinami.

Najpierw ochrona, potem nawodnienie – co realnie ratuje torfowiska?

Ponowne nawodnienie zatrzymuje emisje CO2 z osuszonego torfu, ale nie odtwarza złoża, które już zmurszało. Czy w takim razie wystarczy zasypać rowy i poczekać? Nie, bo torfowiska przyrastają średnio około 1 mm rocznie, a metrowa warstwa na dobrze zachowanym torfowisku ma około 1000 lat. Węgiel uwolniony w kilka dekad wraca więc do złoża w tempie, którego ludzkie życie nie obejmuje.

Nawodnienie mimo to się opłaca. Badanie w Nature Communications pokazuje, że szybkie ponowne nawodnienie ogranicza ocieplenie klimatu mimo emisji metanu. Metan ociepla silnie, ale rozpada się w ciągu kilkunastu lat. Dwutlenek węgla z murszejącego torfu zostaje natomiast w atmosferze na stulecia. Bilans mokrego torfowiska wypada więc korzystniej niż bilans osuszonego.

Ponowne zabagnienie osuszonych gleb organicznych mogłoby w skali Polski zmniejszyć emisje o około 21,7 Mt ekwiwalentu CO2 – to szacunek WWF Polska. Część gruntów zachowa przy tym wartość użytkową dzięki paludikulturze, czyli uprawie roślin bagiennych, takich jak trzcina czy pałka.

Najtańsza pozostaje jednak ochrona torfowisk, które wciąż są mokre. W stanie zbliżonym do naturalnego przetrwała w Polsce przy tym tylko niewielka ich część. Z wydobywanego w kraju torfu około 66% trafia na podłoża roślinne, a 32% na uprawę pieczarek. Wybór podłoża beztorfowego, opartego na kompoście, korze albo włóknie kokosowym, nie uratuje torfowiska jednym zakupem, ale zmniejsza popyt na nowe wydobycie.