ArtykulyNegocjacje klimatyczne

Chiński premier dołączy do Obamy na szczycie klimatycznym

Chiński premier Wen Jiabao weźmie udział w głównym szczycie Organizacji Narodów Zjednoczonych poświęconym zmianom klimatu, który odbędzie się w przyszłym miesiącu w Danii. Takie informacje przekazał w czwartek rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Chin.

Obecność Wena „w pełni wykaże wagę, jaką chiński rząd przywiązuje do tej kwestii, jak również polityczną wolę chińskiego rządu do współpracy ze wspólnota międzynarodową” - powiedział rzecznik Qin Gang na konferencji prasowej.

Również w czwartek, jak podały państwowe media, chińska Rada Państwa ogłosiła plany „ograniczenia intensywności emisji dwutlenku węgla na jednostkę” produktu krajowego brutto o 40-45 procent do 2020 roku, w porównaniu z poziomem z 2005 roku.

Redukcje te będą „oparte na naszych krajowych uwarunkowaniach” i „stanowią poważny wkład do światowego wysiłku na rzecz powstrzymania zmian klimatu” – stwierdziła Rada Państwa, według agencji informacyjnej Xinhua.

chinski-premier

Wiadomość ta pojawiła się po środowym oświadczeniu prezydenta Stanów Zjednoczonych, Baracka Obamy, że weźmie on udział w szczycie, który odbędzie się między 7 a 18 grudnia w Kopenhadze.

Sekretarz wykonawczy konferencji klimatycznej przyjął z zadowoleniem oświadczenia Chin i Stanów Zjednoczonych, ale wezwał kraje rozwinięte do udzielenia wsparcia finansowego biedniejszym państwom w celu osiągnięciu założonych wyników.

„Zobowiązanie Stanów Zjednoczonych do konkretnych ograniczeń emisji dwutlenku węgla oraz chińskie zobowiązanie do konkretnych działań w kwestii wydajności energetycznej może usunąć ostatnie przeszkody, stojące na drodze do pełnego porozumienia” – oświadczył Yvo de Boer.

Dodał on, że „wciąż czekamy na jasne deklaracje ze strony państw rozwiniętych w kwestii zapewnienia odpowiedniego finansowania dla krajów rozwijających się, dla realizacji krótko i długoterminowych celów”.

Biały Dom przekazał do mediów informację, że Obama jest gotów zaoferować zobowiązanie ze strony USA, do ograniczenia do 2020 roku emisji gazów cieplarnianych o17 procent poniżej poziomu z 2005 roku.

Biały Dom powtórzył również cel Obamy, dotyczący ograniczenia emisji w Stanach Zjednoczonych o 83 procent do roku 2050.

Zapytany o amerykańską ofertę 17-sto procentowej redukcji, chiński rzecznik powiedział: „Stany Zjednoczone są największym krajem rozwiniętym na świecie, powinny zatem przyjąć na siebie historyczną odpowiedzialność i zobowiązanie, proporcjonalnie do stopnia swojego rozwoju. Jesteśmy przekonani, że zainteresowane kraje i wspólnota międzynarodowa powinny podjąć wysiłki w celu osiągnięcia sukcesu na konferencji w Kopenhadze”.

Oświadczenia ze strony Chin i Stanów Zjednoczonych nastąpiły po tym, jak największe światowe potęgi ekonomiczne stwierdziły, że do końca roku nie ma szans na przełom w sprawie walki ze zmianą klimatu. Stwierdziły to na Forum Współpracy Ekonomicznej Azji i Pacyfiku w Singapurze, gasząc nadzieje związane z kopenhaskim szczytem.

Jednak decyzja Obamy, by uczestniczyć w szczycie „burzy wszelkie przewidywania porażki w Kopenhadze, pojawiające się jeszcze zanim konferencja się nawet zaczęła” – komentuje prezydent organizacji typu non-profit Oxfam America, Raymond C. Offenheiser.

Ogłoszenie decyzji Białego Domu zbiegło się w czasie z konferencją organizowaną przez Ramową Konwencję Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, dotyczącą tego, co należy uzgodnić w Kopenhadze.

De Boer, sekretarz wykonawczy, oficjalnie pochwalił też decyzję Obamy o uczestnictwie w rozmowach, mówiąc, że jego obecność jest „krytyczna dla dobrych wyników spotkania”.

Jak powiedział, Stany Zjednoczone są jedynym uprzemysłowionym krajem, które nie przedstawiło jeszcze organizacji swojej propozycji redukcji emisji dwutlenku węgla. Jest to „politycznie niezmiernie istotne”, aby Stany Zjednoczone wskazały, co mogą zrobić „w wymiarze liczbowym”, by ograniczyć swój niekorzystny wpływ na środowisko naturalne.

Planowane na przyszły miesiąc rozmowy klimatyczne mają zakończyć się porozumieniem, które zastąpi Protokół z Kioto – umowę z 1997 roku, która zawiera prawnie wiążące cele redukcji emisji gazów cieplarnianych. Choć dokument ratyfikowało ponad dwieście państw, Stany Zjednoczone nigdy nie zdecydowały się na taki krok.

pl Źródło Onet

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly