Niedawno opublikowaliśmy artykuł Chemikalia zmieniają samce w samice,
w którym mogliśmy przeczytać m.in. że u ponad 80% samców żyjących w
rzekach stanu Waszyngton bassów wykryto cechy żeńskie, takie jak
wytwarzanie ikry. Właśnie pojawiła się kolejna publikacja – tym razem
dotycząca ludzi.
Jeden na pięciu mężczyzn ma problemy z płodnością. A naukowcy ostrzegają, że wkrótce będzie znacznie gorzej… Kryzys dojrzewa. Rosnący poziom bezpłodności u mężczyzn stał się już 'poważnym społecznym problemem zdrowotnym’. A niektórzy idą nawet dalej.
Profesor Niels Skakkebaek z Uniwersytetu w Kopenhadze uważa, że to kwestia 'równie poważna, co zmiany klimatu’. Inny naukowiec stwierdził, że gdyby marsjańscy badacze przeanalizowali system reprodukcyjny dzisiejszych mężczyzn, uznaliby, że czeka ich rychłe wymarcie.
Jeśli trend będzie się utrzymywać, to w ciągu kilku pokoleń mężczyźni staną się w 100% bezpłodni.
Ilość spermy spada, a kolejne dowody wzmacniają tezę, że problemy zaczynają się jeszcze przed narodzinami, stwierdza dr Gillian Lockwood, dyrektor medyczny w Midland Fertility Services. O ile proces produkcji spermy rozpoczyna się u kilkunastoletnich mężczyzn, to kluczowe przygotowanie organizmu do tego procesu ma miejsce w okresie kilku miesięcy przed i po porodzie.
O problemy podejrzewane są czynniki takie jak jedzenie przez kobiety znacznej ilości mięsa pełnego szkodliwych wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, otyłość kobiet, palenie, pestycydy, zanieczyszczenia z ruchu drogowego czy związki chemiczne z plastików.
Tłumaczenie: Marcin Popkiewicz
Więcej: Mail Online










