Artykuly

Będziemy musieli ograniczyć WASZE emisje

W ostatnich latach spalanie paliw kopalnych i związane z tym emisje dwutlenku węgla rosły coraz szybciej, w roku 2007 aż o 3.3 procent.
Nic w tym zresztą dziwnego – gospodarki na całym świecie potrzebują energii, a tą w 86 procentach dostarczają paliwa kopalne.

bedziemy-musieli-ograniczyc-wasze-emisje

Kraje uprzemysłowione, mające wysokie zużycie energii i emisje CO2 na poziomie 10-25 ton CO2 rocznie na mieszkańca stanowią wzorzec dla krajów rozwijających się, takich jak Chiny, gdzie emisja na osobę wciąż wynosi poniżej 3 ton (+1.5 tony „na eksport”) czy Indie, których poziom emisji wynosi 1 tonę. Chińska gospodarka, rozwijając się choćby w żółwim jak dla siebie tempie 6 procent rocznie, do połowy stulecia wzrośnie 8-13 razy. Nawet, jeśli kraje rozwijające się dokonają prawdziwych cudów na polu energii odnawialnej i efektywności energetycznej, to możliwość ograniczenia wzrostu emisji wydają się wątpliwe.

Nic więc dziwnego, że praktycznie wszystkie kraje świata boją się ograniczeń emisji jak diabeł święconej wody. Szczególnie zaś, krótkoterminowych ograniczeń emisji, które mogłyby zaszkodzić obecnie rządzącym politykom.
Za to w odległym horyzoncie czasowym – proszę bardzo! 50, 60 czy nawet 80 procent w roku 2050 – nie ma sprawy. W końcu to już będzie problem kogoś zupełnie innego (a i ten ktoś będzie mógł zresztą spokojnie powiedzieć, że to tamci całe lata temu podpisali ten paskudny traktat międzynarodowy, a ja biedny muszę go realizować).

Jednym słowem, aby nam się żyło wygodnie i abyśmy nie musieli czasem za bardzo się wysilać, przekazujemy cały problem następnemu pokoleniu, mówiąc im, że „będziemy musieli ograniczyć Wasze emisje”.

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly