ArtykulyNegocjacje klimatyczne

Australia znosi podatek węglowy: truciciele nie będą płacić, to im zapłacimy

Australijski Senat, na wniosek konserwatywnego rządu premiera Tony’ego Abbota zniósł podatek węglowy, wprowadzony w 2012 roku przez socjaldemokratyczny rząd Julii Gillard. Celem podatku było urzeczywistnienie zasady „zanieczyszczający płaci” oraz dążenie do zmniejszenia emisji, będących w Australii jednymi z najwyższych na świecie na osobę. Niemal 350 australijskich firm, będących największymi emitentami CO2 płaciło 25,4 USD za każdą tonę wyemitowanego gazu.

Kopalnia odkrywkowa w Australii

Rysunek 1. Australia jest czwartym co do wielkości producentem węgla na świecie, po Chinach, USA i Indiach . Jej rezerwy według danych BP 2014 oceniane są na 76,4 mld ton Źródło: Wikipedia

Mimo, że podatek odpowiadał za niewielką część cen energii, był solą w oku koncernów węglowych i prawicowych polityków. Tony Abbott podczas kampanii wyborczej obiecał znieść podatek węglowy i zapewniał wyborców, że dzięki temu będą oni płacić niższe rachunki za prąd. Koalicja rządowa nie ma większości w Senacie, została jednak poparta przez górniczego magnata Clive’a Palmera oraz inne mniejsze ugrupowania. Za zlikwidowaniem podatku zagłosowało 39 senatorów, a przeciw było 32.

Po głosowaniu Abbot określił zlikwidowany podatek „bezużytecznym i destrukcyjnym, który szkodzi rynkowi pracy i przez to kosztom życia rodzin, a który wcale nie pomaga środowisku”. Tymczasem z raportu Australian National University wynika, że podatek działał, ponieważ w ciągu ostatnich dwóch lat udało się zmniejszyć emisje CO2 w sektorze elektrycznym aż o 17 mln ton, sam podatek zaś w ciągu najbliższych czterech lat przyniósłby budżetowi dochody 7 miliardów dolarów, pozwalając na obniżenie innych podatków lub znaczące inwestycje.

Rysunek 2. Górnictwo węglowe w Australii, czarna linia – eksport, czerwona linia – wydobycie Źródło: Wikipedia

Opozycja – socjaldemokraci i Zieloni – protestowała przeciwko zniesieniu podatku. Podczas burzliwej debaty lider socjaldemokratów Bill Shorten, nazwał szefa rządu „wandalem środowiskowym” i zarzucił rządowi, że „odwrócił się od walki ze zmianami klimatycznymi”. Opozycja uważa, że zniesienie podatku zaszkodzi też międzynarodowej reputacji Australii, a premier, który w trakcie kampanii wyborczej zmiany klimatyczne nazwał „absolutnymi bredniami” – kompromituje kraj.

„Uważam, że przyszłe pokolenia wspomną tę uchwałę i będą pod wrażeniem… krótkowzrocznej, oportunistycznej i egoistycznej polityki tych, którzy byli przeciwko podatkowi węglowemu, a pan Abbot przejdzie do historii jako jeden z najbardziej krótkowzrocznych, egoistycznych i małych ludzi, którzy kiedykolwiek zajmowali stanowisko Premiera”, podsumowała Penny Wong, lider opozycji w Senacie.

Premier Abbott zapewnia, że pomimo zniesienia podatku węglowego jego rząd nie zamierza rezygnować z promowania czystej energii. Podatek ma zostać zastąpiony funduszem (tzw. Direct Action Fund) o wartości 2,55 mld dolarów australijskich (2,39 mld dolarów amerykańskich), z którego firmom wypłacane będą subwencje i zachęty do korzystania z czystej energii. Analizy pokazują, że to za mała kwota, by inwestycje mogły prowadzić do przyjętych przez Canberrę realizacji zobowiązań zredukowania emisji gazów cieplarnianych do 2020 roku o 5 proc. w porównaniu z 2000 r.

W ten sposób rząd australijski zapewnił, że wielkie koncerny, które w systemie podatku węglowego musiały płacić (nieadekwatną zresztą do rzeczywistych kosztów zewnętrznych) cenę za emitowane zanieczyszczenia, zamiast tego staną się beneficjentami płynących od podatników miliardowych dotacji.

Choć wiele prawicowych rządów prowadzi politykę wspierania paliw kopalnych, Australia jest pierwszym krajem, który znosi wprowadzony wcześniej podatek węglowy.

Od momentu objęcia stanowiska administracja Abbota prowadzi konsekwentną politykę środowiskową, wydając zgody na zrzucanie odpadów z kopalń do oceanu w obszarze Wielkiej Rafy Koralowej, rozpoczynając program zabijania dużych rekinów przebywających u brzegów Australii, wprowadzając moratorium na tworzenie nowych obszarów chronionych i podejmując próby wyłączenia znacznych obszarów leśnych z programu Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Marcin Popkiewicz na podstawie Mongabay, The Guardian, RP

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly