W zeszłym tygodniu Barack Obama wygłosił ważne przemówienie,
w którym zadeklarował zdecydowane działania w kierunku ograniczenia emisji
gazów cieplarnianych.
W Polsce przeszło ono prawie niezauważone, poza
opublikowanym w Gazecie Wyborczej wywiadem Bolesława Jankowskiego, wiceprezesa
firmy doradczej EnergSys, reprezentującej interesy polskich koncernów
węglowych, który powiedział:
„(…) to przemówienie nie jest dla Polski korzystne, gdyż
umacnia niekorzystną dla Polski i całej UE politykę klimatyczną. Powinno to
skłonić do zwiększenia wysiłków w celu zmiany tej polityki na bardziej
racjonalną (red: czyli jej likwidację lub zupełne rozwodnienie i osłabienie).
(…) Wypowiedź prezydenta Baracka Obamy dot. ochrony klimatu nie jest
zaskoczeniem. Na scenie politycznej w USA reprezentuje on środowiska lewicowe,
które kwestie ekologii i ochrony klimatu traktują w sposób ideologiczny”.
Uzasadniając ideologiczność prezydenta USA lobbysta powołał
się na tzw. „raport mniejszości, w którym kilkuset poważnych naukowców negowało
teorię antropogennego ocieplenia klimatu.” Raport?
Kit.
Spotykam czasem na konferencjach pana Jankowskiego i szczerze mówiąc, zawsze,
kiedy zabiera głos, gada takie bzdury (szczególnie na tematy naukowe związane z klimatem), że
niedobrze mi się robi.
Cytując z przemówienia Prezydenta Obamy: „Chowając głowę w piasek możesz czuć się bezpieczniej, ale to nie ochroni cię przed
nadchodzącą burzą”. Przetłumaczyliśmy dla Was całość.
W słowach przemówienia znalazłem wiele myśli, z którymi mocno się identyfikuję, przypuszczam też, że wielu czytelników 'Ziemi na rozdrożu’ również. Chciałbym usłyszeć je od naszych polityków.
Transkrypt przemówienia (wyróżnienia redakcyjne)
Ale patrząc szerzej,
musimy wyjść w tej kwestii poza politykę partyjną. Chcę być tutaj jasno zrozumiany – jestem gotów do pracy z
kimkolwiek – z Republikanami,
Demokratami, niezależnymi, libertarianami,
zielonymi – kimkolwiek – w celu zwalczania tego zagrożenia dla dobra naszych dzieci. Jestem otwarty na wszelkiego rodzaju nowe pomysły, może lepsze pomysły, które
pomogą nam przeciwdziałać zmianom klimatu w sposób, który promuje tworzenie miejsc pracy i
wzrost gospodarczy.
Nikt
nie ma monopolu na ten bardzo trudny problem, ale nie mam wiele cierpliwości dla kogoś, kto zaprzecza, że to wyzwanie jest prawdziwe. Nie mamy czasu na posiedzenia Towarzystwa Płaskiej Ziemi. Chowając głowę w piasek możesz czuć
się bezpieczniej, ale to nie
ochroni cię przed nadchodzącą burzą. W ostatecznym rozrachunku będziemy sądzeni jako
ludzie, jako społeczeństwo i jako kraj, na podstawie kierunku, w
którym pójdziemy.
Założyciele
naszego państwa wierzyli, że ci z nas, którzy są na stanowiskach kierowniczych, są wybierani nie tylko po to, aby służyć jako powiernicy teraźniejszości, ale jako opiekunowie przyszłości. I zobowiązali nas do podejmowania decyzji z myślą o dłuższym horyzoncie niż nasze własne kariery polityczne. Tego właśnie Amerykanie od nas oczekują i na co
zasługują.
Kiedyś nasze dzieci i dzieci naszych dzieci spojrzą nam w oczy i zapytają, czy zrobiliśmy wszystko co było w naszej mocy,
kiedy mieliśmy okazję do zajęcia się tym problemem i zostawić im czystszy, bezpieczniejszy i bardziej stabilny świat? Ja chciałbym, żebym mógł im odpowiedzieć: tak, podjęliśmy
właściwe działania. Nie chcecie tego?
Amerykanie
nie są ludźmi patrzącymi wstecz, jesteśmy ludźmi patrzącymi w przyszłość. Nie
jesteśmy narodem obawiającym się tego, co przyniesie przyszłość. My tą
przyszłość kształtujemy. Potrzebujemy w tej walce obywateli, którzy wstaną i
powiedzą innym prawdę w oczy i pobudzą nas, żeby zrobić to, czego obecny moment
wymaga.
Musimy
zrozumieć,
że to nie jest zadanie tylko dla polityków. Więc będę potrzebował wszystkich: do edukowania waszych kolegów
szkolnych, waszych współpracowników, rodziców, waszych
przyjaciół. Powiedz im, co jest stawką.
Zabierz głos na posiedzeniach
urzędów miejskich, w grupach kościelnych, na
spotkaniach komitetu rodzicielskiego. Walcz z dezinformacją. Powtarzaj fakty. Poszerz krąg tych, którzy są gotowi stanąć w obronie naszej przyszłości.
Przekonaj rządzących
żeby zmniejszyli emisje węgla. Naciskaj w swoim otoczeniu na przyjęcie mądrzejszych praktyk. Inwestuj. Sprzedaj akcje firm popierających status quo. Przypominaj ludziom, że nie ma sprzeczności między zdrowym środowiskiem i mocnym wzrostem
gospodarczym. I przypominaj
wszystkim, którzy reprezentują
cię na każdym szczeblu
administracji, że ochrona przyszłych
pokoleń przed niszczycielskimi zmianami klimatu jest warunkiem do otrzymania twojego głosu. Niech inni
usłyszą twój głos w tej kwestii.
Rozumiem, że polityka tych działań będzie trudna. Wyzwanie, które musimy przyjąć nie wynagrodzi nas łatwo zdefiniowanym zwycięstwem. Nie będzie armii do
pokonania. Nie będzie traktatu
pokojowego do podpisania. Kiedy prezydent Kennedy powiedział, że wylądujemy w ciągu dekady na Księżycu,
wiedzieliśmy, że możemy zbudować statek
kosmiczny, i że ten cel
osiągniemy. Nasze postępy w tym przypadku będą mierzone inaczej – w zapobieżonych sytuacjach kryzysowych
i w planecie zachowanej dla przyszłych
pokoleń. Ale czy możemy sobie wyobrazić
godniejszy cel? Chociaż nie
dożyjemy czasów, kiedy będziemy mogli doświadczyć pełnej
realizacji naszych ambicji, będziemy
mieć satysfakcję, że świat,
który zostawimy naszym dzieciom, będzie lepszy dzięki temu, co zrobiliśmy.
Jeden z
astronautów powiedział wiele lat temu: „ten widok pozwala ci zdać sobie sprawę z
tego, co masz na Ziemi”. Ten obraz na zdjęciu, ta jasna błękitna kula unosząca
się nad powierzchnię Księżyca, zawiera wszystko co jest dla nas cenne – śmiech
naszych dzieci, spokojny zachód słońca, wszystkie nadzieje i marzenia
potomności – to wszystko jest stawką w tej grze. O to właśnie walczymy. I jeśli
będziemy o tym pamiętać, to jestem absolutnie pewien, że osiągniemy sukces.
Dziękuję. Szczęść
Boże. Niech Bóg błogosławi Stany
Zjednoczone Ameryki.








