Antarktyda – gdzie leży, jak wygląda i kto tam mieszka?
Spis treści
Antarktyda to kontynent wokół bieguna południowego, niemal w całości przykryty lądolodem o średniej grubości około dwóch kilometrów. Tak gruby lód wynosi powierzchnię wysoko ponad poziom morza, a biały śnieg odbija większość promieni słońca. Stąd mróz i susza, jakich nie zna żaden inny kontynent.
Gdzie leży Antarktyda, jak wygląda na mapie i czym różni się od Antarktyki?

Antarktyda leży na półkuli południowej, wokół bieguna południowego, i niemal w całości mieści się wewnątrz koła podbiegunowego południowego, czyli na południe od 66°33′ S. Poza tę linię wysuwa się tylko Półwysep Antarktyczny, skierowany ku Ameryce Południowej. Ze wszystkich stron ląd otacza Ocean Południowy.

Wygląd kontynentu zależy od tego, na co patrzymy. Na płaskiej mapie świata Antarktyda zamienia się w biały pas wzdłuż dolnej krawędzi, bo popularne odwzorowania rozciągają obszary przy biegunach. Na globusie widać prawie okrągły ląd z półwyspem wyciągniętym na północ. Najbliżej leży Ameryka Południowa. Od jej krańca kontynent dzieli kilkaset kilometrów otwartego morza w Cieśninie Drake’a. Australia i Afryka leżą kilka razy dalej.
Te trzy podobne nazwy oznaczają różne obszary. Antarktyda to sam ląd pokryty lądolodem. Antarktyka obejmuje kontynent razem z otaczającymi go wodami i wyspami. W ujęciu prawnym Antarktyka to wszystko na południe od 60° S, bo tak swój zasięg wyznacza Układ Antarktyczny. Przyrodniczą granicę tworzy strefa konwergencji antarktycznej, w której zimne wody polarne stykają się z cieplejszymi. Arktyka leży na przeciwnym biegunie i jest przede wszystkim zamarzniętym oceanem otoczonym lądami. Czy na Antarktydzie spotkamy więc niedźwiedzia polarnego? Nie, bo niedźwiedzie polarne żyją wyłącznie w Arktyce, po drugiej stronie globu.
Jak wygląda Antarktyda? Lądolód, góry i suche doliny

Wyobrażenie jednolitej białej płyty jest w dużej mierze trafne. Lądolód pokrywa niemal cały kontynent. Naga skała zajmuje 0,18% powierzchni, o połowę mniej, niż podawały wcześniejsze oszacowania. Nowa mapa podłoża Antarktydy wskazała najgrubszy lód w kanionie na Ziemi Wilkesa. Ma on tam 4757 m grubości. Przeciętnie pokrywa lodowa liczy 1948 m razem z lodowcami szelfowymi i 2148 m bez nich. Badanie Bedmap3 w Scientific Data wylicza średnią grubość lodowców szelfowych na 468 m. Objętość całego lądolodu szacuje na 27,17 mln km³.
Pod względem budowy lądolód dzieli się na dwie części, które rozdzielają Góry Transantarktyczne. Antarktyda Wschodnia to rozległa, wysoka kopuła, z której lód spływa do morza wielkimi strumieniami, takimi jak lodowiec Lamberta. Antarktyda Zachodnia jest mniejsza i niższa, a jej lód w dużej części spoczywa na dnie poniżej poziomu morza. Na obrzeżach obu części lód wypływa na ocean jako pływające lodowce szelfowe.
Ponad lód wystają łańcuchy górskie i wulkany. Najwyższy szczyt Antarktydy, Masyw Vinsona, mierzy 4892 m. Na Wyspie Rossa wznosi się Erebus, czynny wulkan z jeziorem lawy w kraterze.
Naga skała odsłania się głównie na wybrzeżach i w suchych dolinach McMurdo, z których wiatr wywiewa śnieg, zanim ten zdąży się utrzymać. Z jęzora Lodowca Taylora wypływa tam rdzawa solanka nazywana Wodospadem Krwi. Wybrzeże to także główne miejsce, w którym skupia się życie: pingwiny, foki, mchy i porosty.
Pod lądolodem kryją się setki jezior subglacjalnych, a największe z nich to Jezioro Wostok. Bez lodu Antarktyda wyglądałaby zupełnie inaczej. Zachodnia część zamieniłaby się w archipelag wysp, a we wschodniej odsłoniłyby się głębokie baseny i kaniony.
Najzimniejszy, najsuchszy i najwyższy – dlaczego Antarktyda bije rekordy?
Powierzchnia około 14 mln km² daje Antarktydzie piąte miejsce wśród kontynentów, przed Europą i Australią. Powierzchnia z pływającym lodem i bez niego różni się o ponad milion km².
Skąd taki mróz? Rekordy klimatyczne wynikają z trzech powiązanych przyczyn mrozu i dwóch jego skutków.
- Wysokość – średnio ponad 2 km n.p.m., najwięcej ze wszystkich kontynentów, a z każdym kilometrem powietrze chłodzi się o kilka stopni.
- Biel – śnieg odbija większość promieniowania słonecznego, więc powierzchnia prawie się nie nagrzewa.
- Noc polarna – w głębi kontynentu słońce znika na kilka miesięcy, a ciepło ucieka w przestrzeń.
- Wiatry katabatyczne – wychłodzone, gęste powietrze spływa z kopuły ku wybrzeżom i należy do najsilniejszych wiatrów na Ziemi.
- Suchość – mroźne powietrze mieści mało pary wodnej, dlatego wnętrze dostaje poniżej 50 mm opadu rocznie, a wybrzeże zwykle ponad 200 mm.
Efektem tego łańcucha jest rekord z 21 lipca 1983 r., kiedy na radzieckiej stacji Wostok zmierzono −89,2°C. Oficjalny rekord temperatury według WMO opiera się wyłącznie na wysokiej jakości pomiarach naziemnych. Dlatego niższe odczyty satelitarne go nie zastępują. WMO uważa przy tym za możliwe, a nawet prawdopodobne, że w Antarktyce zdarzały się jeszcze większe ekstrema.
Skąpe opady przesądzają o klasyfikacji. Antarktyda jest pustynią polarną, największą na świecie, choć w jej lodzie zamknięta jest większość słodkiej wody Ziemi.
Kto i w jakiej liczbie przebywa na Antarktydzie?
Antarktyda nie ma rdzennej ani stałej ludności, a ludzie przebywają tam czasowo, na stacjach badawczych i w obozach terenowych. Zimą zostaje zwykle około tysiąca osób, a latem kilkukrotnie więcej. Zimą lód morski, ciemność i antarktyczna pogoda zamykają większość tras, więc pracują tylko stacje całoroczne.
Liczby różnią się, bo mogą opisywać pojemność stacji albo faktyczną obsadę, z obozami lub bez, z wyspami albo tylko z kontynentem. Stacji jest kilkadziesiąt, a część z nich działa przez cały rok. Wykaz stacji COMNAP z listopada 2024 r. rozróżnia stacje całoroczne i letnie.
Największe stacje działają jak małe osady. Amerykańska McMurdo na Wyspie Rossa mieści latem około tysiąca osób i ma lotnisko, port, warsztaty oraz sklep. Na argentyńskiej stacji Esperanza na Półwyspie Antarktycznym mieszkały całe rodziny. W 1978 r. urodził się tam Emilio Palma, pierwszy człowiek urodzony na kontynencie.
Część stacji stoi na wyspach Antarktyki, a nie na samym kontynencie. Chilijska osada Villa Las Estrellas, w której mieszkają rodziny i działa szkoła, leży na Wyspie Króla Jerzego w archipelagu Szetlandów Południowych. Na tej samej wyspie działa całoroczna polska Stacja Arctowskiego, założona w 1977 r.
Roszczenia terytorialne i żadnego państwa
Na Antarktydzie nie ma żadnego państwa ani obywateli. Roszczenia terytorialne zgłasza siedem krajów: Argentyna, Australia, Chile, Francja, Norwegia, Nowa Zelandia i Wielka Brytania, przy czym sektory Argentyny, Chile i Wielkiej Brytanii częściowo się pokrywają. Układ Antarktyczny tych roszczeń nie uznaje, ale też ich nie unieważnia, tylko je zamraża i zakazuje zgłaszania nowych. Układ Antarktyczny przyjął w 2002 r. jedynie formalny emblemat. Każda flaga Antarktydy jest więc projektem nieoficjalnym.
Układ podpisało 1 grudnia 1959 r. w Waszyngtonie 12 państw, obowiązuje od 1961 r., a dziś ma 58 stron. Zakazy układu i uzupełniającego go protokołu madryckiego obejmują cztery obszary.
- Działalność wojskowa – cały obszar na południe od 60° S jest strefą zdemilitaryzowaną, a wojsko może wspierać badania i inne cele pokojowe.
- Wybuchy jądrowe – zakazane są wszelkie wybuchy jądrowe i usuwanie odpadów promieniotwórczych.
- Wydobycie surowców – protokół madrycki z 1991 r. zakazuje działalności górniczej poza badaniami naukowymi.
- Wstęp do ASPA – Specjalnie Chronione Rejony Antarktyczne wymagają osobnego zezwolenia.
Prawo głosu ma 29 Stron Konsultatywnych, które decydują w drodze konsensusu, a pozostałe 29 państw uczestniczy w obradach bez prawa decyzji. Polska przystąpiła do układu w 1961 r., a status konsultatywny uzyskała w 1977 r., po założeniu Stacji Arctowskiego.
Czy zakaz wydobycia wygasa w 2048 r.? Nie, bo ani protokół madrycki, ani Układ Antarktyczny nie mają daty wygaśnięcia. Zgodnie z zasadami ochrony środowiska do 2048 r. protokół można zmienić wyłącznie za jednomyślną zgodą wszystkich Stron Konsultatywnych. Od 2048 r. każda z nich może zażądać konferencji przeglądowej, co nie oznacza, że protokół automatycznie wygasa.
Rejs z Ushuaia

Turysta może zobaczyć Antarktydę, ale niemal wyłącznie ze statku wyprawowego i tylko w sezonie letnim, od października do kwietnia. Większość rejsów wypływa z argentyńskiej Ushuaia. Klasyczna wyprawa trwa zwykle ponad tydzień, w tym około czterech dni na przeprawę przez Cieśninę Drake’a w obie strony. Według statystyk stowarzyszenia touroperatorów 98% rejsów odbywa się w rejonie Półwyspu Antarktycznego. Dane nie obejmują przy tym operatorów spoza IAATO.
Zejście na ląd zodiakami, na Szetlandach Południowych czy na półwyspie, zależy od pogody i stanu lodu. Na brzegu przebywa naraz najwyżej 100 osób, buty się dezynfekuje, a z lądu nic się nie zabiera ani nic się na nim nie zostawia. Ceny zmieniają się co sezon i zwykle zaczynają się od kilku tysięcy dolarów za osobę.
