Przeciętny Amerykanin każdego dnia konsumuje dobra ważące więcej niż on
sam, napędzając globalną kulturę nadmiaru, która wybija się na pierwszy
plan jako główne zagrożenie dla planety. Nadmierna konsumpcja
rozprzestrzeniła się na kraje rozwijające się i może doprowadzić do
kryzysu zasobów, unicestwienia planów stworzenia zrównoważonej
gospodarki i podminowania wysiłków ograniczenia zmian klimatu, ostrzega
raport Worldwatch Institute.
Erik Assadourian, kierujący projektem, stwierdził: „Dopóki nie dotrze do nas, że nasze problemy środowiskowe, od zmian klimatu do wylesiania i wymierania gatunków zostały wywołane przez nasze niezrównoważone nawyki, nie będziemy w stanie rozwiązać kryzysów ekologicznych, które mogą zmieść naszą cywilizację z powierzchni ziemi.”.
Ludzkość wyczerpuje zasoby planety w przerażającym tempie. Tylko w ostatniej dekadzie, zużycie dóbr i usług wzrosło o 28 procent do 30 500 miliardów dolarów. Kultura hiperkonsumpcji to już nie tylko domena Amerykanów, lecz sposób życia rozlewający się na całą planetę. W ciągu ostatnich 50 lat, nadmierna konsumpcja została powszechnie uznana za symbol statusu i sukcesu w krajach rozwijających się od Brazylii przez Indie po Chiny. W tym tygodniu Chiny właśnie prześcignęły USA jako największy rynek motoryzacyjny świata, są też największym emitentem gazów cieplarnianych.

Liczba samochodów w Chinach
Takie trendy nie są naturalnymi konsekwencjami wzrostu gospodarczego, lecz rezultatem celowych działań biznesu zrobienia z nas bezrefleksyjnych konsumentów. Produkty takie, jak hamburgery – na początku XX wieku uważane za nieatrakcyjne jedzenie dla biednych – i woda butelkowana, stały się czymś powszechnym.
Przeciętna zachodnia rodzina wydaje na swoje zwierzątko domowe więcej, niż ma na przeżycie człowiek w Bangladeszu.
Raport zauważa pozytywne znaki odchodzenia od kultury nadmiernych wydatków. Szkolne programy żywieniowe na przykład czynią znaczące wysiłki w celu ukształtowania zdrowych nawyków żywieniowych u dzieci. Młodzi ludzie w wielu krajach są również bardziej świadomi swojego wpływu na środowisko.
Musi zajść całościowa transformacja wartości i nastawienia, stwierdza raport. „Dostrzegamy wiele pozytywnych wysiłków mających powstrzymać kryzys klimatyczny”, mówi Assadourian. „Jednak działania polityczne i zmiany technologiczne przy utrzymaniu kultury koncentrującej się na konsumeryzmie i wzroście nie ma przyszłości”.
„Jeśli nie zmienimy samych podstaw naszej kultury, doświadczymy kolejnych kryzysów. Konsumeryzm nie będzie praktyczną opcją, gdy populacja świata wzrośnie o kolejne 2 miliardy, a kolejne kraje dołączą do grona bogatych krajów uprzemysłowionych.”
W przedmowie do raportu, Christopher Flavin – przewodniczący Worldwatch Institute, napisał: „Podczas, gdy świat walczy o wyjście z najpoważniejszego kryzysu gospodarczego od czasów Wielkiej Depresji, mamy bezprecedensową okazję odejścia od konsumeryzmu. Instynkt przetrwania ludzkości musi zwyciężyć nad chęcią konsumowania za wszelką cenę.”
Źródło: The Guardian










