Za oknem biało, także w całej Europie mróz i śnieg. W Niemczech obowiązuje ostrzeżenie przed opadami śniegu oraz zawiejami i zamieciami śnieżnymi. W korkach stoją setki samochodów, na drogach panuje chaos. Podobnie jest w Czechach i Austrii. W Oslo zazmarzł olej silnikowy w autobusach, w Szwecji temperatura spadła do minus 40 stopni. W Belgii i Holandii wystosowano ostrzeżenia przed opadami śniegu i niską temperaturą, spadającą poniżej zera. Identyczna sytuacja ma miejsce w większości regionów Wielkiej Brytanii. W Irlandii mrozy – w Dublinie temperatura spadła nawet do minus 10 stopni, mimo że styczniowa norma to 2 stopnie ciepła. Odwoływane są zajęcia w szkołach. We Francji we wszystkich departamentach obowiązuje ostrzeżenie przed opadami śniegu, zamknięto szkoły. Śnieg sypie również w Hiszpanii. W sąsiedniej Portugalii wszędzie wydano ostrzeżenie przed nocnymi spadkami temperatury w pobliże zera, w górach nawet poniżej zera.
Ale to nie wszystko. Również w USA odnotowuje się silne mrozy. W niektórych miejscach śniegu jest tak astronomicznie dużo, że sięga on dachów domów. Żywność dla ludzi i zwierząt hodowlanych zrzucana jest z samolotów, do czasu aż śnieg nie stopnieje na tyle, że będzie można dojechać do farm odciętych przez śnieg od świata. Przymrozki dotknęły nawet słonecznej Florydy.
Spadły też temperatury na Syberii i w Chinach. W Pekinie temperatura spadła do poziomu najniższego od 40 lat, a śnieżyce przyniosły największe ilości śniegu od ponad 60 lat. Lód pokrył północną część Morza Żółtego. Aby udrożnić szlak morski na akweny po raz pierwszy od lat wypłynęły lodołamacze.
To jest to ocieplenie klimatu czy go nie ma? W końcu w ostatniej dekadzie według pomiarów temperatura planety była o blisko 0.2C cieplejsza, niż dekadę wcześniej, a aby znaleźć czasy cieplejsze od obecnych należałoby cofnąć się do interglacjału emskiego 120 tysięcy lat temu. Tylko dlaczego tego nie widać?
Ziemia jako planeta otrzymuje pewną określoną ilość energii, a energia ta może być dystrybuowana w różny sposób. Jeśli gdzieś jest zimniej niż zazwyczaj, to powinno to oznaczać, że gdzieś jest cieplej, niż zwykle. Ale przecież informacje o mrozach dochodzą do nas z Europy, Azji i Ameryki! Więc gdzie niby jest ciepło?
Rozwiążmy tą zagadkę.
Zacznijmy od Europy. W wyniku nietypowego układu ciśnień napływa do niej zimne powietrze z Syberii. Cieplej niż zwykle jest na południu – w Turcji, Iraku, nad Morzem Kaspijskim. A także na Grenlandii i Islandii.
Aby dowiedzieć się dlaczego nadzwyczaj mroźna i śnieżna aura opanowała większość regionów Europy, konieczna jest analiza aktualnej sytuacji barycznej. Głębokie mokre niże znajdują się w rejonie wschodniego wybrzeża Kanady, zaś wyże nad rejonem Skandynawii i Morza Północnego. Ściągają one ciepłe powietrze i wysyłają ku Islandii, Grenlandii i norweskim fiordom. Mokre niże mamy też nad południową Europą, skąd obejmują one znaczną część kontynentu przynosząc obfite opady. W tym przypadku niże znad Włoch i wyże znad Skandynawii ściągają mroźne powietrze znad północno-zachodniej Rosji i częściowo obszarów polarnych, a następnie wysyłają je ku większości regionów Europy.

Źródło: Twoja Pogoda
Mieszkańcy Islandii i Grenlandii spoglądają obecnie na ekrany swoich telewizorów i nie mogą uwierzyć w to, co dzieje się z pogodą na kontynencie europejskim. Za oknami ich domów nie ma ani śniegu, ani też mrozu. Na południu Grenlandii, największej wyspy świata, temperatura od kilku dni sięga aż plus 11 stopni!
Dopóki pogodny wyż skandynawski nie ustąpi, póty zimowa aura na naszym kontynencie się nie skończy, a mieszkańcy Grenlandii i Islandii będą mieli za oknami swych domów nadzwyczajne ciepło. Prognozy wskazują na utrzymywanie się tej sytuacji przynajmniej do końca miesiąca.
A przyczyny? Bardzo silna ujemna faza Oscylacji Północnoatlantyckiej (NAO), sprzyjająca napływowi do Europy zimnego powietrza Arktycznego – czyli naturalna zmienność klimatu.
NAO jest mierzona różnicą ciśnień pomiędzy niżem Islandzkim, a wyżem Azorskim. To jedna z najstarszych znanych oscylacji klimatycznych, znana już przez Skandynawów wiele wieków temu. NAO decyduje o sile i kierunku wiatrów na Północnym Atlantyku. Wysoka dodatnia wartość NAO skutkuje silnymi wiatrami zachodnimi, a w rezultacie ciepłymi i wilgotnymi zimami w Europie. Dodatnia faza NAO prowadzi też do zaciągnięcia przez niż Islandzki zimnego powietrza z Arkty, przez co zapobiega jego napływowi na południe wschodniej Ameryki Północnej. Z kolei mała różnica ciśnień między Islandią a Azorami (ujemna faza NAO), prowadzi do stłumienia wiatrów zachodnich znad Atlantyku, co pozwala na wtargnięcie arktycznych mas powietrza nad wschód Ameryki Północnej. Przynosi też zimne zimy w Europie.

Źródło: http://www.cpc.noaa.gov/products/precip/CWlink/pna/nao.sprd2.gif
Początek roku 2010 przyniósł bardzo niskie wartości NAO, co poskutkowało bardzo zimną pogodą w Europie i Ameryce. Indeks NAO w ostatnim miesiącu spadł do poziomu -2. To trzeci najniższy wynik w historii! Indeks NAO był niższy jedynie w lutym 1978 (-2.20) i styczniu 1963 (-2.12). Styczeń 1963 był jednym z najzimniejszych w historii w Wielkiej Brytanii i na wschodzie USA. Luty 1978 był najzimniejszy w historii w pięciu stanach USA, przyniósł też potężne zamiecie śnieżne w USA i Wielkiej Brytanii.
Mamy więc przy okazji wyjaśnienie mrozów w Ameryce. Na części obszarów Ameryki rzeczywiście jest bardzo (choć nie rekordowo) zimno. Za to, gdy chłodno było na Florydzie, nadzwyczaj ciepło było np. na Alasce (cieplej nawet, niż na Florydzie!).
A co z Azją? Mamy mróz na Syberii i w Chinach. Za to bardzo wysokie temperatury panują w Azji Środkowej. Cieplejsza też niż zwykle jest też większość półkuli południowej. Aby uświadomić sobie, że obowiązuje reguła „jeśli gdzieś jest zimno, to znaczy, że gdzieś indziej jest ciepło”, wystarczy spojrzeć na temperatury na świecie.

Rys. Odchylenia temperatury od średniej w okresie 26.12.2009 – 1.1.2010 (Źródło: Met Office)
Spójrzmy teraz na półkulę północną, patrząc od bieguna.

Rys. Odchylenia temperatury od średniej w okresie 01.01.2010-03.01.2010 (Źródło: NOAA)
Wyraźnie widać masy zimnego powietrza zstępującego bezpośrednio od bieguna północnego ku Stanom Zjednoczonym i Meksykowi, a z drugiej strony pokrywające całą Europę Zachodnią (od krajów skandynawskich po kraje nad Morzem Śródziemnym, obejmujące Wielką Brytanię, Francję, Niemcy i Hiszpanię) oraz nad obszarem wschodu Rosji po Chiny. Dla równowagi, spore rejony świata są znacznie cieplejsze od średniej.
Odróżniajmy klimat od pogody! Chwilowy i lokalny stan pogody nie mówi wiele o klimacie. Wiele wskazuje na to, że obecny rok może być jednym z najcieplejszych, o ile w ogóle nie najcieplejszym w historii pomiarów.
A swoją drogą to, że w styczniu w Polsce temperatury spadają poniżej zera i sypie śnieg, jest chyba czymś normalnym. A może już nie? Choć jeszcze 20-30 lat temu było czymś normalnym…
Marcin Popkiewicz










