Artykuly

Globalna hossa w przemyśle wydobywczym prowadzi do masowego zagarniania i degradacji ziemi

Raport „Otwieranie puszki Pandory – przejmowanie terenów przez przemysł wydobywczy i konsekwencje dla środowiska”, pokazuje, jak wysokie ceny metali i paliw kopalnych napędzają szybki wzrost ich wydobycia. 

W ostatniej dekadzie globalny przemysł wydobywczy i górnictwo rozwijały się tak szybko, że miejsce ma przejmowania gruntów na wielką skalę, zagrażające rolnictwu i zasobom słodkiej wody.

Katalog zniszczeń rośnie. Nie mówimy już o izolowanych obszarach dewastacji i zanieczyszczeń. W zaledwie 10 lat wydobycie rudy żelaza wzrosło ponad dwukrotnie, węgla o 45% a metali takich jak lit o 125%. W Afryce,  Ameryce Łacińskiej i Azji coraz więcej ziemi, rzek i wód podziemnych przeznacza się na potrzeby górnictwa.

Rozbudowa olbrzymich kopalni odkrywkowych, usuwanie szczytów górskich, zatruwanie wód, wylesianie i zanieczyszczenie gleb skutkują powstawaniem rozległych kompletnie zdegradowanych pustkowi.

Dramatyczny wzrost wydobycia na wielką skalę (w poszukiwaniu złota i ropy naftowej w Amazonii, boksytów w lasach Indii, węgla w RPA czy złota w Ghanie) jest skutkiem wysokich cen i dynamicznego wzrostu gospodarczego w krajach rozwijających się. To zachęca do eksploatacji nowych obszarów i złóż coraz niższej jakości.

Coraz bardziej zaawansowane technologie, dzięki coraz wyższym cenom stają się opłacalne, umożliwiając wydobycie z depozytów wcześniej niedostępnych, rozproszonych i nieekonomicznych. W miarę sięgania po zasoby coraz niższej jakości oznacza to więcej usuwanej gleby, piasku i skał oraz rozkopywanie coraz większych obszarów ziemi, co widać na przykładzie kanadyjskich piasków roponośnych.

Gospodarki coraz efektywniej wykorzystują surowce ale sam wzrost ich całkowitego zużycia jest oszałamiający. Według danych amerykańskiego Instytutu Informacji ds Minerałów, przeciętny obywatel USA zużyje w czasie swojego życia ponad 1300 ton minerałów.

Globalny popyt na energię do 2030 roku wzrośnie o 35%

Epicentrum poszukiwania surowców jest Afryka. Z 10 największych umów górniczych podpisanych w zeszłym roku, 7 dotyczy Afryki. Grupa górnicza ‘Anglo American’ przeznaczyła 8 mld $ na nowe projekty wydobycia platyny, diamentów, rudy żelaza i węgla, zaś Brazylijska firma Vale – 12 mld $ na podobne inwestycje w ciągu kolejnych 5 lat. Botswana, Mozambik i Namibia stają się atrakcyjnymi kierunkami ekspansji przemysłu wydobywczego. Chiny inwestują najwięcej. Jako „fabryka świata” zużywają 53% światowej produkcji cementu, 47% rud żelaza, 46% węgla, ponad 40% stali, ołowiu, cynku oraz aluminium. 

Utrata ogromnych ilości ziemi i eksmisja ludności grozi pozbawieniem milionów ludzi ich ziemi rolnej i głodem – to gotowa recepta na katastrofalne problemy społeczne.

Jednym z czynników ograniczających wydobycie kopalin staje się woda – a właściwie jej brak. Większość firm wydobywczych już teraz doświadcza jej niedoborów. Jeżeli popyt na minerały będzie rósł w dotychczasowym tempie, przemysłowe zużycie wody wzrośnie z 4,5 mld m3 obecnie do 6,9 mld m3 w 2030 roku.

Powierzchnia ziemi została już niemal całkowicie oczyszczona, dlatego poszukiwania minerałów kierują się coraz głębiej pod nią, a wydobycie na wielką skalę zaczyna dotykać wszystkich regionów naszej planety.

Co postulują autorzy raportu?

Globalne moratorium na nowe wielkie kopalnie, wydobycie i poszukiwania. Już istniejące kopalnie powinny być ocenione pod względem ich wpływu na środowisko i lokalne społeczności.

Poszanowanie obszarów chronionych, w tym terytoriów zamieszkanych przez społeczności sprzeciwiające się przejmowaniu zamieszkanych przez nie terenów dla celów wydobywczych.

Nierealistyczne?

Dawno temu, w czasach niewolnictwa, gdy pojedynczy ludzie mówili: „Powinniśmy z tym skończyć, to jest nieludzkie!”, mówiono im, że ich poglądy są nierealistyczne – gospodarka zależała od niewolnictwa. Jednak stopniowo coraz więcej ludzi zaczynało patrzeć na świat w ten sposób i domagać się zmian. I zmiany te w końcu następowały. Tego właśnie potrzebujemy: to, co czynimy środowisku i innym ludziom, musi się skończyć.

Tłumaczenie Tomasz Asztemborski

ang Więcej: The Guardian

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly