Eksploatacja złóż ropy łupkowej pozwala zwiększać wydobycie, ale podnosi znacząco marginalny koszt wydobycia.
Nowe technologie, takie jak szczelinowanie hydrauliczne, pozwalają na wzrost wydobycia, jednak te nowe „technologiczne” baryłki ropy mają swoją – wysoką – cenę.
Sanford C. Bernstein, firma analityczna z Wall Street, ma nawet na ten gwałtowny wzrost kosztów wydobycia specjalne określenie: „ciemna strona złotej ery łupków”. Nie bez powodu – w swojej ostatniej analizie pokazuje, że marginalny koszt wydobycia w krajach spoza kartelu OPEC wzrósł w zeszłym roku do 104,5$ za baryłkę – o ponad 13 procent z poziomu 92,3$ za baryłkę w 2011 roku.
Ten wielki wzrost będzie mieć konsekwencje zarówno dla rynku ropy, jak i samych firm naftowych, z jednej strony tworząc barierę dla spadku cen energii, z drugiej ograniczając dochodowość sektora, który coraz większą część swoich przychodów będzie musiał wkładać w samo wydobycie.
Centralnym ośrodkiem „łupkowej rewolucji” są Stany Zjednoczone, a to, co się tam dzieje, dobitnie pokazuje rosnący koszt technologii. Sanford C. Bernstein pokazuje gwałtowny skok marginalnego kosztu wydobycia ropy w ostatnim roku, do poziomu 114 $ za baryłkę, z zaledwie 89$ w roku 2011.
Christophe de Margerie, dyrektor wykonawczy francuskiego koncernu naftowego Total, ostrzegł w zeszłym miesiącu, że technologia wcale nie zmniejsza marginalnego kosztu w przemyśle naftowym. „To, co nazywamy ‘technologicznymi baryłkami’, z dnia na dzień staje się coraz kosztowniejsze.”
Trend wzrostu kosztów wydobycia ropy z łupków w USA i kanadyjskich piasków roponośnych jest szczególnie nieprzyjemny, bo – jak szacuje IEA – 40% wzrostu mocy wydobywczych w najbliższych 5 latach ma pochodzić z Ameryki Północnej.
Te źródła ropy stają się jeszcze istotniejsze z punktu wydobycia ropy poza krajami kartelu OPEC. IEA prognozuje, że do roku 2018 z Ameryki Północnej ma pochodzić aż 65% wzrostu mocy wydobywczych poza OPEC.
Trend ten ma także znaczenie, dla wielkich koncernów naftowych, takich jak ExxonMobil, Shell, BP, Chevron czy Total i wielu mniejszych firm. Rewolucja łupkowa skutkuje osłabieniem rozbieżności między wzrostem popytu a stagnacją podaży, ograniczając wzrost cen ropy, co zderza się ze wzrostem kosztów jej wydobycia.
Jak stwierdza Bernstein po przeanalizowaniu przepływów finansowych 50 największych koncernów naftowych , pomimo rekordowo wysokich średniorocznych cen ropy, „margines zysku sektora jest obecnie najniższy od dekady”. Na przykład margines zysku koncernów ExxonMobil, BP i Total od 2005 roku spadł z poziomu 9,2-10,5% do 3,1-5,9%. Jak konkluduje Bernstein, „sytuacja taka jest nie do utrzymania. Jeśli koszty nie spadną, ceny będą musiały wzrosnąć”.
Sanford C. Bernstein szacuje, że marginalny koszt wydobycia w ostatniej dekadzie wzrósł o 250 procent!, rosnąc z poziomu poniżej 30$ za baryłkę w 2002 do 104,5$ za baryłkę w ostatnim roku. W tym samym czasie, koszt gotówkowy wzrósł z 9,7$ za baryłkę do 44,2$ za baryłkę.
Rosnący koszt wydobycia powoduje spadek stopy zwrotu z inwestycji w poszukiwania i wydobycie ropy. Według analizy firmy analitycznej Douglas-Westwood, wydana przez sektor naftowy w okresie 1995-2005 suma 2400 mld dolarów pozwoliła zwiększyć dzienne wydobycie ropy o 12,3 mln baryłek. Rezultatem zainwestowania podobnej kwoty w (znacznie krótszym) okresie 2005-2010 był już tylko spadek wydobycia o 0,2 mln baryłek dziennie.

Wzrost wydatków na poszukiwania i wydobycie ropy. Douglas Westwood.
Im większą część wydobywanej ropy pozyskujemy ze złóż niekonwencjonalnych, tym więcej pieniędzy musimy inwestować jedynie po to, by utrzymać obecny poziom wydobycia. A będzie to kosztować coraz więcej – z roku na rok o kilkanaście procent.
Na podstawie: FT, Daily Finance








