Na portalu wiele
piszemy o rosnących trudnościach w wydobyciu ropy i konieczności sięgania po coraz
trudniejsze w eksploatacji złoża. Jednak możemy być absolutnie pewni, że rynek
zawsze dostarczy potrzebnej ilości ropy, podobnie jak i żywności, wody etc.
Zapotrzebowanie zawsze zostanie zaspokojone przez dostawy. W tym stwierdzeniu jest
tylko jeden drobny kruczek – definicja zapotrzebowania.
Należy bowiem pamiętać,
że zapotrzebowanie to to, jak dużo jesteśmy gotowi kupić przy określonej cenie
towaru, a nie to, na ile mielibyśmy ochotę.
Rzecz jasna, zapotrzebowanie zależy
od ceny.
Czy w ostatnich dekadach światowe zapotrzebowanie na żywność było
zaspokojone? Technicznie rzecz biorąc tak – produkcja żywności była
wystarczająca, a każdy, kto tylko miał pieniądze na zakup, mógł kupić sobie ile
tylko sobie życzył. Oczywiście, z drugiej strony w tym czasie setki milionów
ludzi zmarło z głodu – w ich świecie nie było dość żywności… na którą byłoby
ich stać.
Podobnie, jak
miliony ludzi, dla których już dziś, a nawet wiele lat temu skończyła się ropa…
na zakup której mogą sobie pozwolić. Gdy wydobycie ropy będzie równe połowie
obecnego, a baryłka ropy będzie kosztować 500 dolarów, dla wielu ludzi „ropa
się skończy”, z drugiej strony będą też milionerzy, którzy w ogóle nie będą
patrzeć na cenę na dystrybutorze.
Postrzegany z tej
perspektywy Oil Peak rozmywa się. Jak duże znaczenie ma to, czy światowy szczyt
wydobycia ropy naftowej był w 2008 roku czy będzie dopiero w roku 2030? W końcu
co jest dla Ciebie bardziej istotne: jakie będzie światowe wydobycie ropy w
2030 roku, czy też ile ta ropa będzie kosztować i jak wpłynie to na stan
gospodarki i Twój portfel?
Ilość możliwych do
opłacalnego wydobycia rezerw ropy naftowej zależy od ceny ropy. Ropy za 10
dolarów za baryłkę już nie ma. Podobnie ropy za 20 dolarów. Ropy za 200 dolarów
jest jeszcze sporo, a ropy za 1000 dolarów bardzo dużo (choć oczywiście nie
nieskończenie dużo). Ale jakie to ma znaczenie, jeśli popyt na tę ropę za 1000
dolarów za baryłkę będzie 1/10 obecnego popytu?
Pojawiają się też
kolejne pytania.
Jak ta cena ropy
wpłynie na sytuację gospodarczą i zarobki ludzi? Czy nie nastąpi głęboka
depresja gospodarcza i firmy masowo nie poupadają? Czy obecni milionerzy i
szefowie kwitnących dziś korporacji będą wtedy nimi nadal? Czy nie załamią się całe państwa?
Co, jeśli kraje
naftowe ograniczą wydobycie lub nałożą embargo i nawet i, którzy mają
pieniądze, nie będą mogli kupić ropy? Albo co, jeśli kraj taki jak Chiny wykupi
znaczącą część światowych złóż ropy i w ten sposób usunie z rynku pochodzącą z
nich ropę? Albo podpisze długoterminowe umowy na zakup całości ropy z wielu
złóż? Ropa na świecie wcale się nie skończy. W każdym razie z perspektywy Chin…
Jednak z perspektywy kraju, którego nie będzie stać na zakup ropy lub nie
będzie miał skąd zapewnić sobie dostaw – ropa się skończy.
Tak więc rezerwy ropy
(żywności, gazu, metali ziem rzadkich itp.) geologicznie i technicznie rzecz biorąc nigdy się nie skończą.
Po prostu będą coraz droższe, a popyt na nie będzie coraz mniejszy.
Jednocześnie pogłębiające się „wypadanie” kolejnych krajów z rynków i coraz
gorszy stan gospodarki światowej dodatkowo będą ograniczać popyt.
Dużo będziemy więc
słyszeć nie o „wyczerpaniu” złóż ropy (i innych surowców), ale o spadku popytu
na nie.
Proste, prawda?








