ArtykulyRozwiązania systemowe

Indie rozważają ograniczenie emisji – dobrowolne i bez zobowiązań

Dążąc do poprawienia swojego wizerunku na arenie międzynarodowej przed wielkim szczytem klimatycznym w Kopenhadze, Indie rozważają długo odrzucane ograniczenie emisji węglowych.

Indie odrzucały możliwość zadeklarowania ograniczenia emisji węglowych, stwierdzając, że zagroziłoby to ich wzrostowi gospodarczemu. Jednak proponowane obecnie regulacje wewnętrzne idą w kierunku określenia limitu emisji gazów cieplarnianych w najbliższej dekadzie, koncentrując się na efektywności energetycznej, nowych standardach budowlanych, czystej energii i przepisach określających standardy zużycia energii w transporcie.

Korek na ulicach New Delhi

Korek na ulicach New Delhi

Władze Indii mają nadzieję, że działając na własną rękę na arenie wewnętrznej, bez wyraźnego przymusu ze strony innych krajów przed konferencją w Kopenhadze, łatwiej uzyskają poparcie w kraju.
„Musimy odważnie wziąć na siebie odpowiedzialność, której dotychczas unikaliśmy”, mówi Jairam Ramesh, indyjski minister środowiska. „Jednak jeśli zależy nam na trwałym politycznym konsensusie, decyzje powinny zostać podjęte w kraju, a nie narzucone przez porozumienie międzynarodowe.”

Redukcja emisji będzie wewnętrznym celem narodowym; nie będzie wiążącego zobowiązania międzynarodowego, nie będzie też podlegać weryfikacji międzynarodowej. Pomimo to, Ramesh ma nadzieję, że pomoże to stworzyć obraz Indii jako „pozytywnego gracza” w rozmowach o ochronie klimatu.
Indie wykonały pierwszy krok w kierunku ograniczenia emisji węglowych dwa miesiące temu, podczas forum gospodarczego we Włoszech, podpisując deklarację o konieczności powstrzymania wzrostu temperatury planety powyżej poziomu 2C ponad poziom z czasów przedprzemysłowych.

Indie od dawna twierdzą, że bogate kraje muszą pomóc biedniejszym w dostosowaniu gospodarek do konieczności ograniczania emisji węglowych. Ponieważ nic nie wskazuje na to, że w Kopenhadze kraje bogate zobowiążą się wyłożyć znaczącą pomoc finansową, rząd w Delhi nie widzi powodu, aby miały one nadzorować wysiłki w celu ograniczania emisji.
„Cele, które przed sobą postawimy, nie będą podlegać jakiejkolwiek weryfikacji społeczności międzynarodowej, bo nie ma ona dla nas pieniędzy”, mówi Ajay Mathur, dyrektor generalny Indyjskiego Biura ds. Efektywności Energetycznej. „Jednak nie musi to oznaczać, że Kopenhaga jest skazana na klęskę. Niezależnie od wszystkiego możemy sięgnąć po nisko wiszący owoc wspólnego rozwoju i wykorzystania nowoczesnych technologii. To buduje dobrą wolę między narodami.”

ang Więcej w The Washington Post

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly