Wieczna zmarzlina zajmuje aż ¼ lądów półkuli północnej. Kojarzy się zwykle z bielą śniegu, trudnymi warunkami życia i niską temperaturą. Mróz skuwający ziemię zdaje się być nieodłączną częścią tego regionu. Jest tak od bardzo dawna. Jednak wkrótce może się to zmienić.
Grupa naukowców z Wielkiej Brytanii, Rosji, Mongolii i Szwajcarii, pracująca pod kierunkiem dr Antona Vaksa z Uniwersytetu Oksfordzkiego, uzyskała wyniki precyzyjnie pozwalające określić graniczny próg temperatury tajania wiecznej zmarzliny. Pomogły im w tym badania stalaktytów i stalagmity syberyjskich jaskiń. Kluczem do rozwiązania zagadki jest fakt, że stalaktyty i stalagmity mogą powstawać jedynie wtedy, gdy nie ma mrozu, a po stropie i ścianach jaskini spływa woda, pochodząca z opadów deszczu lub topnienia śniegu.
W strukturze nacieków syberyjskich jaskiń zapisały się ślady warunków panujących tam od pięciuset tysięcy lat. Okazało się, że ostatni raz warunki na tyle ciepłe, by stalaktyty i stalagmity mogły powstawać, miały miejsce około 400 tysięcy lat temu, gdy temperatury panujące na świecie były wyższe od obecnych o około +1,5°C. Dane uzyskane zwłaszcza w jaskini w pobliżu Leńska w Jakucji wskazują, że różnica rzędu +0,5-1°C nie powodowała jeszcze przyrostu stalaktytów i stalagmitów w jaskiniach. Dopiero wzrost temperatury o +1,5°C względem poziomu odniesienia sprzed epoki przemysłowej jest punktem granicznym dla rozpoczęcia procesu topnienia wiecznej zmarzliny na półkuli północnej. Na razie temperatura świata wzrosła o +0,8°C, jednak – o ile emisje gazów cieplarnianych radykalnie nie spadną – już w tym półwieczu przekroczymy próg +1,5°C.
Skutki tego, co nastąpi na Syberii i w Kanadzie będą bardzo poważne. Z odtajałej gleby do atmosfery wydostaną się setki miliardów ton gazów cieplarnianych – metanu i dwutlenku węgla, przyczyniając się do nasilenia globalnego ocieplenia. Tajanie wiecznej zmarzliny będzie mieć poważne implikacje zarówno dla ekosystemów, jak i naszej, zbudowanej tam infrastruktury. Zniszczeniu ulegną drogi, koleje, rurociągi i budynki, zbudowane na twardej jak beton zmarzlinie, która teraz powoli będzie zmieniać się w tereny podmokłe. Konsekwencje dla gospodarki będą ogromne.
Tłumaczenie: Tomasz Gała, na podstawie BBC, New Scientist.








