Gdyby dwutlenek węgla, pochodzący z osuszania torfowisk oraz spalania torfu w Południowo-Wschodniej Azji, był wliczany do emisji gazów cieplarnianych, tak jak spalanie paliw kopalnych, to Indonezja podskoczyłaby z miejsca 21. na 3 w rankingu krajów o największej emisji gazów cieplarnianych. Byłaby tuż za Chinami i USA.
Eksperci z holenderskiej organizacji Wetlands International szacują pochodzące z tego źródła indonezyjskie emisje CO2 na 2 miliardy ton rocznie. To 10 procent światowych emisji pochodzących ze spalania węgla, ropy i gazu. Malezja produkuje drugie tyle.

Torfowiska na całym świecie są osuszane, by można było uprawiać na nich ziemię. Często do celów opałowych wydobywa się także torf. Jednakże koszty środowiskowe są znacznie wyższe, niż korzyści materialne płynące z tego procederu.
Wyemitowane gazy powodują ocieplenie klimatu. Ponadto minerały zawarte w murszejącym torfie są rozwiewane przez wiatr, przez co ziemia staje się jałowa i trudna do uprawy. Bezpowrotnie niszczy się cenne ekosystemy o bogatej różnorodności biologicznej.
Zdegradowane torfowiska nie są zdolne do gromadzenia takich ilości wody jak wcześniej. W Brunei osuszanie podmokłych lasów zaburzyło stosunki wodne. Może to mieć poważne i kosztowne konsekwencje dla mieszkańców i przemysłu. Suche lasy są również znacznie bardziej podatne na pożary.
więcej w allheadlinenews








