Kiedy tajfun zniszczył jej dom dwa lata temu, Shahana Begum dołączyła do rosnącej rzeszy uchodźców klimatycznych, których napływ może pewnego dnia przygnieść stolicę kraju Dhakę.
Rodzina Shahany, podobnie jak pół miliona ludzi w tym biednym kraju, straciła swój dom i dobytek, gdy tajfun Sidr uderzył w południowy Bangladesz w listopadzie 2007 roku, zabijając ponad 3,5 tysiąca osób.

„Przeprowadziłam się do Dhaki, bo nie miałam dokąd pójść”, mówi Shahana, której domem są teraz slumsy na brzegach przepływającej przez miasto rzeki.
W maju tego roku, kolejny tajfun zabił 300 osób, pozbawił dachu nad głową 375 tysięcy i zniszczył 4000 kilometrów dróg i wałów.
Atiq Rahman, klimatolog z Bangladeszu, ekspert IPCC, uważa, że to zapowiedź tego, co czeka wkrótce jego kraj: „Silne tajfuny zdarzały się co 15-20 lat. Już dziś pojawiają się co 2-3 lata.”
„Koniec końców ludzie będą musieli zacząć opuszczać kraj. Nikt nie chce zostawiać domu, ale do tego dojdzie. Dhaka już teraz jest poddana olbrzymiej presji.”
Źródło Terra Daily










