Dżungla amazońska doznaje drugiej 100-letniej suszy w ciągu 5 lat.
W 2010 roku amazoński las deszczowy doznał drugiej 100-letniej suszy w ciągu pięciu lat. Poziom wody w Rio Negro, największym dopływie Amazonki, spadł w suchym sezonie o cztery metry poniżej normalnego poziomu. Był to najniższy poziom, od kiedy zaczęto go mierzyć w roku 1902. Jest to tym bardziej niezwykłe, gdyż w roku 2009 Rio Negro spowodowała dewastującą powódź, osiągając rekordowy poziom 16 metrów powyżej rekordowego minimum z roku 2010. Susza w roku 2010 była podobna pod względem intensywności i zasięgu do tej z roku 2005.
Susze w Amazonii normalnie występują średnio co 12 lat. W XX wieku były one zwykle powiązane z El Niño, kedy to wyjątkowo ciepłe wody na południowo-amerykańskim wybrzeżu Pacyfiku zmieniają mapę opadów. Ale susze w latach 2005 i 2010 nie zaszły podczas El Niño. Są teorie sugerujące, że susze te były wywołane przez rekordowo wysokie temperatury wód powierzchniowych Atlantyku.
Często słyszymy jak istotne są lody Arktyki w chłodzeniu naszego klimatu, ale zdrowa Amazonia też jest bardzo ważna. Fotosynteza w tym największym na świecie lesie deszczowym zabiera z powietrza około 2 miliardów ton CO2 rocznie. Dla odmiany w roku 2005 ten proces się odwrócił. W roku tym dżungla amazońska wyemitowała 3 miliardy ton CO2. Dodatkowe 5 milardów ton dwutlenku węgla w powietrzu to – w zależności od szacunków – od 16 do 22% całkowitych emisji ze spalania paliw kopalnych w tym samym roku. Amazonia przechowuje w swojej glebie i biomasie ilość CO2 równoważną około 15 lat emisji człowieka, zatem masywne wymarcie lasu może znacznie przśpieszyć globalne ocieplenie.

Rysunek 8. Setki pożarów (czerwone kwadraty) pokryły gęstym dymem obszar lasu deszczowego Amazonii o szerokości ponad 2,5 tysiąca kilometrów. Zdjęcie zrobione 16 sierpnia 2010 przez Aqua, satelitę NASA. Rząd Boliwii ogłosił w sierpniu stan wyjątkowy ponieważ niektontrolowane pożary objęły znaczną część kraju. Źródło: NASA.
Globalna aktywność cykloniczna najniższa w historii
Roku 2010 był jednym z najdziwniejszych w historii cyklonów tropikalnych. Co roku na świecie obserwujemy około 92 cyklonów tropikalnych – zwanych huraganami na Atlantyku i wschodnim Pacyfiku, tajfunami na zachodnim Pacyfiku oraz cyklonami tropikalnymi na półkuli południowej. Ale w 2010 roku mieliśmy tylko 68 takich sztormów – najmniej od rozpoczęcia obserwacji satelitarnych w roku 1970. Poprzedni rekordowo niski rok był 1977, kiedy to było 69 tropikalnych cyklonów. Zarówno zachodni jak i wschodni Pacyfik w roku 2010 były wyjątkowo spokojne.
Za to Atlantyk był superaktywny – trzeci pod względem ilości, od kiedy zaczęto prowadzić obserwacje w 1851 roku. Normalnie Atlantyk stanowi około 13% globalnej aktywności cyklonicznej, ale w 2010 roku na Atlantyku powstało aż 28% cyklonów, co stanowi rekord bez precedensu, od kiedy zaczęto prowadzić obserwacje w latach 70-tych.
Wiele ostatnich publikacji na temat przyszłej globalnej aktywności cyklonicznej w ocieplającym się klimacie przewiduje mniejszą ilość sztormów, ale znacznie bardziej intensywnych. Na przykład artykuł opublikowany w 2010 roku w Nature Geosciences przewiduje, że intensywność sztormów wzrośnie do roku 2100 od 2 do 11%, ale całkowita ich ilość zmaleje od 6 do 34%. Jest to znamienne, że pomimo rekordowo niskiej ilości globalnych cyklonów, rok 2010 miał typową ilość bardzo intensywnych sztormów kategorii 4 lub 5 (25 letnia średnia w tej kategorii wynosi 13, natomiast w roku 2010 było 14 takich sztormów). 21% cyklonów w roku 2010 osiągnęło klasę 4 lub 5, podczas gdy tylko 14% cyklonów było tak silnych w latach 1983 – 2007. Prędkość stałych wiatrów staszliwego Super-tajfunu Megi z roku 2010 dochodziła do 300 km/h a ciśnienie spadło do 885 mb. Był to ósmy pod względem siły tajfun w znanej historii świata. Inne godne uwagi sztormy z roku 2010 to drugi pod względem siły tropikalny cyklon w Morzu Arabskim (Cyklon 4 kategorii Phet) i najsilniejszy cyklon, który kiedykolwiek nawiedził Birmę (październikowy cyklon Giri, w górnej kategorii 4 z prędkością wiatru 250 km/h).

Rysunek 9. zrobione 3 czerwca 2010 roku. Rekordowe ciepło nad południową Azją w maju nagrzało Morze Arabskie do temperatury 2°C powyżej normy. Wyjątkowo ciepła woda pozwoliła osiągnąć cyklonowi Phet drugą w historii siłę na Morzu Arabskim. Prędkość wiatru osiągnęła 240 km/h. Cyklon zabił 44 ludzi i spowodował zniszczenia w Omanie w wysokości 700 milionów dolarów. Tylko jeden cyklon nad Morzem Arabskim był silniejszy: był to cyklon Gonu (kategorii 5) w roku 2007.
Wyjątkowo aktywny sezon huraganów nad Atlantykiem: trzeci najbardziej burzliwy sezon w historii pomiarów
Najwyższe temperatury wody w historii dostarczyły energii do wyjątkowo aktywnego sezonu huraganów na Atlantyku. Dziewiętnaście nazwanych sztormów stanowiło trzecią co do wielkości liczbę od 1851 roku. Dwanaście z nich urosło do poziomu huraganu – więcej powstało w historii tylko raz. Trzy główne huragany uformowały się w nietypowych miejscach. Huragan Julia był rekordowo wysunięty na wschód, Karl zawędrował rekordowo daleko na południe, a Earl był czwartym pod względem mocy huraganem, który dotarł tak daleko na północ. Formacja Thomas’a na dalekim południowym wschodzie, pojawiająca się tak późno w sezonie (25 października) była wyjątkowa w historii. Rok 2010 był czwartym rokiem z rzędu z huraganem w listopadzie, co stanowi zjawisko niespotykane od roku 1851.

Rysunek 10. Huragan Earl widziany z międzynarodowej stacji kosmicznej. Zdjęcie zrobione 2 września 2010 roku przez astronautę NASA Douglas’a Wheelocka.
Rzadki tropikalny sztorm na południowym Atlantyku
Rzadki tropikalny sztorm Anita uformował się w marcu na południowym Atlantyku u wybrzeży Brazylii. Poprzednio tylko jeden tropikalny cyklon, Catarina w marcu 2004, dotarł do Brazylii. Był to tylko jeden z siedmiu znanych tropikalnych lub subtropikalnych cyklonów które utworzyły się na południowym Atlantyku, i jedynym który osiągnął moc huraganu. Anita była prawdopodobnie czwartym pod względem mocy spośród tych siedmiu. Tropikalne cyklony rzadko formują się na południowym Atlantyku z powodu silnego gradientu wiatru w górnej atmosferze, chłodnej temperatury wody i braku początkowych zaburzeń w tym rejonie.

Rysunek 11. Zdjęcie satelitarne brazylijskiego tropikalnego sztormu Anita.
Najsilniejsza burza w historii w południowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych
Najsilniejszy system niskiego ciśnienia w historii 140 lat danych przeszedł nad południowo-zachodnimi stanami w dniach 20 – 21 stycznia 2010, przynosząc zabójcze powodzie, tornada, grad, wiatry o sile huraganu i zamiecie. Burza ta ustanowiła rekordy wszechczasów niskiego ciśnienia na około 10 do 15% powierzchni USA – w południowej części stanu Oregon, w Kalifornii, Newadzie, Arizonie i Utah. Stare rekordy w wielu miejscach zostały wręcz zdruzgotane, na przykład w Los Angeles, gdzie poprzedni rekord ustanowiony 17 stycznia 1988 został pobity o 6 milibarów. Ten rekordowy niż wytworzył wyjątkowo intensywny zimny front, który przetoczył się nad południowo-zachodnim stanami. Wiatry przed tym frontem osiągnęły prędkość huraganu – 118 km/h w Apalache Junction (65 km na wschód od Phoenix). W Ajo, w Arizonie, zarejestrowano wiatry o prędkości w porywach 150 km/h. Widoczność na autostradzie I-10 łączącej Phenix i Tucson spadła do zera, powodując zamknięcie tej drogi.

Rysunek 12. Złowrogie chmury nad górami Superstition w Arizonie podczas najsilniejszej burzy w tym stanie w historii pomiarów. Zdjęcie zrobione 21 stycznia 2010 roku przez fotografa wunderphotographer ChandlerMike.
Najsilniejsza burza w historii nad lądem USA
Potężny niż w stanie Minnesota z 26 października 2010 roku osiągnął rekordowy poziom. Zanotowano wtedy najniższe w historii pomiarów w USA ciśnienie barometryczne (nie uwzględniając huraganów i sztormów morskich na wschodnim wybrzeżu). Ciśnienie w wysokości 955 mb na poziomie morza pobiło rekord 958 mb ustanowiony 26 stycznia 1978 roku podczas tzw. Wielkiej Zamieci w Ohio. Dwa stany: Minnesota i Wisconsin, ustanowiły rekordy niskiego ciśnienia podczas burzy 26 października. W mieście International Falls rekord został pobity o prawie pół cala słupa rtęci, co stanowi naprawdę niesamowitą anomalię. Ogromna burza spowodowała w ciągu czterech dni 67 trąb powietrznych i wiatry o prędkości 109 km/h nad Jeziorem Górnym.

Rysunek 13. Satelitarne zdjęcie supersztormu zrobione 26 października 2010 roku o 17:32 czasu EST. W Bigfork w stanie Minnesota zanotowano wtedy najniższe ciśnienie w historii lądowych sztormów na terenie USA. Źródło: NASA/GSFC.
Tłumacznie: Irek Zawadzki
Źródło: Skeptical Science








