Inwestując 1,3 biliona dolarów (co stanowi 2% światowego PKB) w 10 sektorów wystarczyłoby na transformacje w kierunku nisko węglowej gospodarki – wynika z raportu UNEP (Program Środowiskowy Organizacji Narodów Zjednoczonych). Ponadto inwestycje złagodziłyby skutki biedy i pobudziły kulejącą gospodarkę zmniejszając jednocześnie globalny ślad węglowy o połowę do 2050, nawet w obliczu rosnącej populacji.
„W świecie gdzie 2,5 miliarda ludzi żyje za mniej niż 2 dolary dziennie i w którym do 2050 roku populacja ma wzrosnąć o kolejne 2 miliardy, jasnym jest, że musimy rozwijać nasze gospodarki”- stwierdził dyrektor wykonawczy UNEP Achim Steiner. Rozwój ten nie może się jednak odbywać kosztem systemów podtrzymujących życie na lądzie, w oceanach i w powietrzu, na których opierają się nasze gospodarki i od których zależy nasze życie.
10 sektorów, które wymagają natychmiastowych pro-ekologicznych inwestycji to wg raportu rolnictwo z uwzględnieniem małych gospodarstw, budownictwo i przemysł z naciskiem na efektywność energetyczną, rybołówstwo, leśnictwo, transport, gospodarka odpadami i recykling, energetyka i gospodarka wodna.
Raport, który zaprezentowany na Światowym Forum Środowiskowym UNEP w Nairobi, podkreśla że świat już wydaje w granicach 1-2% globalnego PKB na subsydia, które zamiast zniechęcać, zachęcają do niezrównoważonej eksploatacji środowiska, włączając w to subsydia paliw kopalnych, rybołówstwa i pestycydów.
„Prawdopodobnie nigdy jeszcze w historii nie staliśmy przed takimi wyzwaniami , a możliwości wyznaczenia nowej drogi w kierunku zrównoważonej przyszłości w XXI wieku nie były tak namacalne” – powiedział Steiner podczas Forum.
Zgodnie z raportem, chociaż transformacja oznaczałaby stratę pracy w niektórych sektorach, zastałoby to jednak nadrobione pojawieniem się nowych miejsc pracy. Dodatkowo transformacja ta przyczyniłaby się do większego wzrostu gospodarczego niż w przypadku scenariusza „business as usual”.
Tłumaczenie Tomasz Kłoszewski
Więcej: Mongbay.com









