Otyłość - miara nadmiernej konsumpcji

W 2009 roku opublikowaliśmy wyniki badań amerykańskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom, pokazujące rosnące trendy poważnej otyłości wśród mieszkańców USA od 1985 roku do 2009 roku. W artykule zadaliśmy pytanie "do jakiego punktu może to dojść?"

W 2015 roku opublikowaliśmy aktualizację. Odpowiedź na pytanie "Do jakiego punktu może dojść trend wzrostu otyłości" brzmiała: "znacznie dalej niż we wtedy rekordowym 2009 roku." To samo pytanie postawiliśmy ponownie.

Czas na odpowiedź w oparciu o aktualne badania.

Stan z 2009 roku

Prowadzone od wielu lat badania amerykańskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom dają wstrząsające świadectwo naszej krótkowzroczności i nadmiernej konsumpcji. Rysunki pokazują procent populacji, który ma współczynnik BMI (Body Mass Index) przekraczający 30, co odpowiada poważnej otyłości.

  • W roku 1990, wśród uczestniczących w badaniu stanów, w 10 stanach odsetek osób otyłych nie przekraczał 10 procent, w żadnym stanie liczba osób otyłych nie przekraczała 15 procent.
  • Do roku 1999, żaden ze stanów nie miał mniej niż 10 procent osób otyłych osiemnaście miało odsetek 20-24 procent, w żadnym stanie liczba osób otyłych nie przekraczała 25 procent.

Zobaczmy, jak układał się trend rok po roku.

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

USA Otylosc

Stan z 2014 roku

Do 2014 roku odsetek osób chorobliwie otyłych znacząco wzrósł.

Stan z 2017 roku

W ostatnim raporcie zmieniona została kolorystyka, ale widać, że proces przybierania na wadze postępuje.

Otyłość USA 2017

W roku 2017, ani jeden stan nie miał odsetka osób otyłych poniżej 20 procent. Tylko dwa stany miały odsetek osób otyłych poniżej 25 procent. Aż w siedmiu stanach odsetek osób otyłych przekroczył już 35 procent.

Odpowiedź na pytanie "Do jakiego punktu może dojść trend wzrostu otyłości" na razie brzmi - dalej niż można by przypuszczać w 2009 czy 2014 roku.

Czemu służy coraz większa konsumpcja? Czemu służy zużycie żywności, zasobów, związana z tym nadmierna eksploatacja gleby, paliw kopalnych, ludności w ubogich krajach. Komu służy? Czy aby na pewno tym, którzy konsumują?

Komentarze

18.09.2018 6:56 Rafał

Problem jest jak zwykle z cukrami prostymi które uzależniają bynajmniej nie z mięsem. Chociaż nie twierdzę że należy go jeść dużo.
W niektórych częściach świata wprowadzono podatek od cukrów. Podobno daje to efekt. Jego ilość w przemysłowych produktach cukierniczych jest porażająca.
Ma on jeszcze jedną wadę w tym wypadku, jest łatwo przyswajalny i tani.

18.09.2018 11:31 Marcin Leszczyński

Cukier to tylko jeden z czynników.

Jest pełno innych - stres, siedzący tryb życia, centralne ogrzewanie, zanieczyszczenia, kultura, odchudzanie się matek w ciąży, geny...

Ja np. utrzymuje mniej więcej stałą ilość cukru w diecie więc o ile cukier ma potencjał do uzależniania (być może pośrednio przez florę jelitową), to nie musi prowadzić do zwiększania dawek.

polecam film dokumentalny "cały ten cukier" o tej tematyce

18.09.2018 16:53 WJ

Myślę,że tę nasuwającą się z artykułu implikację- nadmierna konsumpcja sprzyja otyłości (której tak się wszyscy wystrzegamy) , dla lepszego efektu moralizatorskiego można by rozszerzyć o dane prowadzące do konstatacji- nadmierna konsumpcja sprzyja wszelkim kompulsywnym zachowaniom współczesnych ludzi.
Koncentrowanie się na ciągłym pochłanianiu oferowanych przez rynek dóbr, usług, wizerunków sprowadza nas do formy istot wiecznie niezaspokojonych, żądnych nowych podniet..
Jednym z efektów jest owszem otyłość ( jednak także z powodów o których piszą komentujący wyżej), ale również dla przeciwwagi anoreksja czy rosnący odsetek chirurgicznie upiększanych ciał, a także uzależnienia wszelkiego typu.
Dla mnie ceną eskalacji konsumpcji jest eliminacja z życia uważności, wrażliwości, otwartości na Ludzi i Naturę.
Staram się opierać pokusom, ale to nieustanny proces... Chociaż mam pewne osiągnięcia :);)

18.09.2018 20:05 Devak

@WJ Gratuluję osiągnięć ;)

18.09.2018 22:42 ŚWIATŁOLUB

oczywiście w USA też można się zdrowo odżywiać ale będzie to kosztowało znacznie więcej niż w Europie.
Można śmiało przyjąć w USA miesięczny koszt żywności "normalnej" (typowej, którą kupuje większość ludzi) dla jednej osoby na poziomie naszych 1500zł. Gdy zdecydujemy kupować zdrową żywność można wydać i 3000zł. i 4000zł. bez szaleństw. Kupując typowe produkty, rzeczywiście trudno jest w USA ustrzec się nadmiaru cukru: ciasta, jogurty i serki są znacznie słodsze niż te europejskie, CocaCola ma o 1% ekstraktu więcej i jest słodsza, czipsy Frito Lays moim zdaniem zawierają więcej oleju niż w Europie. Tylko przy ostatniej pozycji umieściłem "moim zdaniem" - w pozostałych przypadkach to sprawdzone i porównane.

19.09.2018 0:21 ŚWIATŁOLUB

idąc dalej nie winiłbym tylko samych Amerykanów, a bardziej system prawny państwa, który umożliwia korporacjom umieszczanie w produktach niezdrowej ilości cukrów, tłuszczy, etc.

19.09.2018 12:19 Godlike

"Czemu służy coraz większa konsumpcja?"
Przyjemności.

19.09.2018 12:39 Mariusz

Światłolub
"dąc dalej nie winiłbym tylko samych Amerykanów, a bardziej system prawny państwa, który umożliwia korporacjom umieszczanie w produktach niezdrowej ilości cukrów, tłuszczy, etc."

Aleś wymyślił :-) A kto odpowiada za system prawny w USA? Marsjanie?

19.09.2018 14:42 ŚWIATŁOLUB

@Mariusz
a co winne jest 90% społeczeństwa, będąc (z samoświadomością lub bez) pracownikiem najemnym?
Idą po pracy do sklepów i kupują to co jest do wyboru. Rolnictwo przemysłowe, schemicyzowane przetwórstwo spożywcze i wszystko przesłodzone. Wybierając polityków uważasz, że mają wpływ na FDA i jak wybiorą odpowiedniego prezydenta to żywność się zmieni na lepsze? Zestawienie zwykłego człowieka z siłą pieniądza dowolnej amerykańskiej korporacji wypadnie blado.

19.09.2018 14:52 xDx

Musiałbym prawie 30 % przytyć żeby dorównać ok 30 % populacji USA - Mają chyba jakiś inny kręgosłup że takie obciążenia znosi
Po za tym nie wiem dlaczego pojawił się komentarz że zdrowe jedzenie jest drogie -Gdybym jadał w fast-foodach to jak kiedyś liczyłem wydałbym minimum 20% wiecej nie mówiąc już o większym prawdopodobieństwie choroby i wydatkach z tym związanych

19.09.2018 16:29 WJ

@GODKIE
Czyżby?
Do pewnego pułapu zgadzam się, owo konsumpcyjne nastawienie do życia czyni je łatwiejszym. Jest jednak granica zarówno w przypadku bogactwa jednostek jak i całych państw, gdy okazuje się, że dalsze mnożenie zasobów staje się nieoczekiwanie kłopotliwe.
Na przykład zasobne kraje ściągają migracje ekonomiczne.
Trudno skorelować mi stan spełnionego istnienia z zasobnością portfela. Od bogaczy częściej radością życia emanująj Ludzie żyjący blisko natury i pogodzeni z sobą.
Choć zadziwia mnie, że tuzy Doliny Krzemowej tak się zafiksowały na uczynieniu się nieśmiertelnymi.
To chyba jednak inna bajka.
Argumentem na moje wątpliwości co do faktu, że konsumpcjonizm jest dla przyjemności to wzrost zachorowań na depresję, na którą jesteśmy narażeni kilkadziesiąt razy bardziej niż nasi dziadkowie. Albo weźmy powszechny wśród małolatów narcyzm, on jednak utrudnia komfortową egzystencję.

19.09.2018 16:31 WJ

Ojej!To było rzecz jasna do GODLIKE :)))

20.09.2018 1:51 Godlike

XDX, mi ciężko utrzymać odpowiednią masę ciała, bo ciągle czytam blog ourfiniteworld i tam w komentarzach ciągle piszą, że już niedługo nie będzie jedzenia. Dlatego jem póki jest.

20.09.2018 3:55 gupol(szukam w OZE)

a ja myślę że przetworzone, przemysłowe jedzenie jest zbyt smaczne.
zaprojektowano je tak aby mózg nie mógł się im oprzeć - bazuje na czystej soli, tłuszczu i cukrze. tych substancji zawsze brakowało w lesie na wilgotnej sawannie dlatego w naszych głowach nie ma żadnego ogranicznika przed ich spożywaniem.
mało kto wie jak smakują naturalne i nie przetworzone pokarmy. wiekszość z nich może i jest zdrowa a nawet pożywna ale w smaku... szkoda gadać. wątpię czy dzisiejsi smakosze chcieliby choćby powąchać te "rarytasy".

gdyby jedzenie przestało być tak intensywnie przyprawiane do smaku żeby ogłupić wszystkie ośrodki w mózgu to idę o zakład że przy takiej samej kaloryczności jego konsumpcja spadła by co najmniej o połowę;) otyłość też.

20.09.2018 10:43 ŚWIATŁOLUB

@Gupol
w większości swojej ludzie jedzą obecnie ciała martwych zwierząt więc jak tego nie przyprawiać? Kto odważy się zjeść świeżą padlinkę bez przypraw albo sam utłucze zwierza ?

20.09.2018 14:11 mol

Hmm jak by nie patrzeć to PKB opiera się na otyłości. Wokół otyłości się kręci tyle branz, które notują ciagłe wzrosty branża fitness, suplementy, bieganie, farmaceutyka i wiele innych.

20.09.2018 14:21 Carlinfan

@ŚWIATŁOLUB
Zawsze najdzie się ktoś, kto dla kogoś zabije i oprawi zwierzynę. Popyt rodzi podaż.

20.09.2018 14:31 Carlinfan

@MOL
Utrafiłeś w samo sedno. Jesteśmy w jednej wielkiej ubojni.

20.09.2018 15:02 WJ

@GODLIKE
Chyba mnie Oświeciło !
Z Ciebie ujmująco, racjonalny sybaryta :)))

20.09.2018 22:51 adaś

@Gupol
"a ja myślę że przetworzone, przemysłowe jedzenie jest zbyt smaczne."
Na pewno wzmacniacze smaku i te wszystkie aromaty identyczne z naturalnym robią swoje. Ale gdy się od nich odzwyczaisz to wydają się obrzydliwe. Ostatnio z ciekawości spróbowałem żelków w różnych smakach i zastanawiałem się jak można lubić coś takiego.
Nie zdarzyło mi się nigdy aby okonie które złowiłem na wędkę były niesmaczne. Natomiast wyrzuciłem kiedyś pstrąga kupionego w sklepie. Nie wiem czym go karmili ale nie dało się go zjeść.
Otyłość to nie tylko kwestia jedzenia ale też braku ruchu. Nie chodzi tylko o te nieszczęsne dzieci które z powodu komputera zapomniały jak się gra w piłkę.
Czytałem kiedyś ciekawy artykuł, niestety nie pamietam liczb. Ale ktoś liczył ile kalorii dziennie mniej spalamy przez różne ułatwienia. Brama otwierana pilotem, sprzet RTV i rolety w oknach tak samo. Winda, ruchome schody, chleb krojony, ser i szynka w plasterkach, do puszek nie potrzeba otwieracza. Nawet jak ktoś sam piecze placek to do ciasta ma mikser elektryczny...itd itd.

22.09.2018 2:48 gupol(szukam w OZE)

zależy od aromatów i wzmacniaczy smaków. niektóre faktycznie sa obrzydliwe i zniechęcają do jedzenia ale takie są w mniejszości.
człowiek zjada takie pieczywo tostowe, sosy czosnkowe albo hot doga ze stacji benzynowej i nie może przestać mimo że w brzuchu robi się niedobrze.
czy komuś sie zdarzyło nie dojeść paczki chipsów bo miał dosć? chce się ży...ać a i tak nie można przestać żreć.
to samo z cukrem w skokach i napojach. człowiek pije i pije i nie ma dosyć.

ale niech ktoś spróbuje się odżywiać gotowanymi nie solonymi ziemniaczkami... dużo nie zje.

22.09.2018 15:59 WJ

@GUPOL
Parafrazując klasyka " co Ty wiesz o jedzeniu".
Z moich zmysłowych doznań wynika, że ziemniak i inny ziemniak , różniący się sposobem uprawy, gatunkiem czyni zasadniczą różnicę. O jabłkach ( kocham renety i antonówki, ale coraz trudniej mi je zdobyć) i owocach jako oczywistości nie pisząc.

@ADAŚ
Żałuję, że znam Cię tylko "portalowo", bo taką kupioną od Etycznego Wędkarza rybę, zjadłabym nawet na surowo :) Ze sklepu bym nie zaryzykowała , nawet po odpowiednim przygotowaniu.

25.09.2018 3:20 gupol(szukam w OZE)

krótko mówiąc: jedzenie nie powinno dobrze smakować. nawet więcej - powinno być po prostu paskudne. tak żeby człowiek jadł tylko wtedy gdy jest naprawdę głodny. i problem otyości rozwiązany;p

26.09.2018 14:28 WJ

@GUPOL
Z moich( i znanych mi osób) doświadczeń zmysłowych, oraz informacji płyną inne konkluzje :):)
Ja cenię ziemniaki na przykład ;)

27.09.2018 3:56 gupol(szukam w OZE)

@wj
tzn jakie konkluzje? że im smaczniejsze jedzenie tym mniej się go je? trochę kontrintuicyjne;p.

a co do ziemniaków to cenisz je kulinarnie czy jakoś inaczej? hehe

a jeśli kulinarnie to z solą czy bez?;p.

27.09.2018 16:59 WJ

A skąd u Cibie ten dualizm w ocenianiu ;) ?
U mnie ilość zależy głównie od skali głodu oraz uważności i celebracji aktu spożycia :)))
Z zasady jem tylko to co mi smakuje i co uważam za optymalne w danej chwili z etycznego punktu widzenia.
I rozważ proszę, czy Twoja niechęć do ziemniaków może wynikać z tego, że znasz je tylko w wymienionych wariantach "z solą czy bez?" ;):) Mogę CI na adres mailowy podać więcej możliwości :)))

27.09.2018 22:23 adaś

@WJ
Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb zakazuje wędkarzom sprzedaży złowionych ryb. Dlatego rybkę mogłabyś jedynie dostać (za jeden uśmiech) :)
Ale zdrową rybkę możesz również kupić u zawodowych rybaków lub w sklepie rybnym.
W Polsce przemysłowo w stawach hoduje się karpia, pstrąga tęczowego, w mniejszych ilościach amura, jesiotra czy suma.
Jeżeli kupujesz sandacza, okonia, szczupaka, lina, leszcza czy płotkę to są to ryby złowione siecią w jeziorze. Sandacz strasznie drogi, leszcz i płotka ościste. Relacja smaku do ceny najlepiej wypada u okonia ale trudno się go skrobie z łusek. Niektórzy nie skrobią a skórę z łuskami wyrzucaja po usmażeniu.

28.09.2018 2:41 gupol(szukam w OZE)

@wj
ależ jaka niechęć? skąd wysnułas taki wniosek? nic podobnego. ziemniaki nieraz uratowały moją rodzinę przed głodem. teraz ekologiczne ziemniaki to podstawa mojej diety. gotowane lub pieczone bez obierania.
ale z drugiej strony są np frytki i chipsy.
są dzikie jabłka kwaśne jak diabli z robakiem w środku i są współczesne jabłka - słodkie jak cukierki. .
są dzikie gruszki małe, cierpkie w smaku i pełne komórek kamiennych i są "nowoczesne" gruszki duże, gładkie słodkie jak cukierki.
w dzikich śliwkach czy wiśniach też nie znajdziesz wiele słodyczy. jeśli wogóle.
nie da się wypić zbyt dużo wody ze studni, ciało wysyła sygnał że ma dosć i basta. a coca colę czy sprite pije się litr po litrze i trudno przestać. tylko się na siku częściej chodzi,
nasion słonecznika czy pestek dyni też nie da się zjeść zbyt dużo bo zaczynają się mdłości.
jest "dziki" kurczak o żylastym, ścięgnistym, twardym i lekko czerwonawym mięsie oraz białych kościach i jest kurczak "nowoczesny", kruchy, który przypomina w konsystencji białe ciasto z czarnymi kośćmi.
jadłaś kiedyś "dzikiego" kurczaka? długo i mocno się go żuje. mozna sie zmęczyć. a w smaku - żaden rarytas.
jadłaś gotowane nerki albo smażony mózg? galaretę na kopytach z octem? trzeba być naprawdę głodnym żeby zjesć takie proste, nie przetworzone i nie przyprawione potrawy.

chodziło mi o to że naturalny smak i skład wielu produktów żywnościowych po prostu uniemożliwia ich spożywanie w nadmiernych ilościach. człowiek szybko się najada i ma dość co najmniej do następnego dnia.

01.10.2018 16:34 WJ

@ADAŚ
Dzięki. Okonie w moim zasięgu mogą czuć się zagrożone, odtąd uznaję ten gatunek za optymalny wybór.
Przy okazji wyznam, że często sama za uśmiech oddaję
nadmiar owoców :)

@GUPOL
Bardzo plastyczne porównania smaków. Z przyjemnością czytałam :)
Jednak moje kubki smakowe preferują doznania mniej oczywiste czy raczej bardziej "charakterne ". Zdecydowanie preferuję jabłka o wyjątkowym smaku i aromacie. A od dwóch tygodni, codzień w lesie podjadam cierpko- słodkawe owoce dzikiej jabłoni. Pyszne.
Słodycz lubię do pewnego poziomu, najlepiej jako uzupełnienie innych bodźców smakowych.
Owoce z wielkich sklepów najłatwiej rozróżniać po wyglądzie, pozostałe zmysły mogą pozostać uśpione. Ma być ładne i słodkie..... i już.

Co do mięsa, to wyznaję jadłam króliczy mózg i mi smakował.....
Na usprawiedliwienie dodam, że zwierzę pochodziło z etycznej hodowli i właściciel zachęcił mnie do spróbowania.

02.10.2018 2:57 gupol(szukam w OZE)

@wj
no tylko nie mów że w związku z doznaniami mniej oczywistymi/bardziej charakternymi zjesz więcej cierpko-słodkawych dzikich jabłek z robakiem niż nowoczesnych czysto słodkich bez robaka;) chociaż Ty pewnie jesteś jakimś anomalnym wyjątkiem i "nowoczesnych" wynalazków nie używasz więc nie nadajesz się do reprezentacji statystycznej średniej populacyjnej;p.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto