Rok 2016 był wyjątkowo ciepły. Do czasu.

W 2016 roku średnia temperatura globalna ustanowiła rekord, przekraczając o około 1,3oC średnią z okresu 1881-1920. Na tak ciepłej planecie zaszło wiele zjawisk, których wystąpienie przy niższych stężeniach CO2 w powietrzu byłoby skrajnie mało prawdopodobne. Wprawdzie rok 2017 nie był już rekordowo ciepły, ale według danych NASA i NOAA był jednie o 0,1oC chłodniejszy od 2016, stając się tym samym najcieplejszym rokiem w historii pomiarów, w którym nie występowało podbijające temperaturę planety zjawisko El Niño. Minimalnie niższa temperatura globalna wynikała z wpływu chłodnej fazy ENSO, La Niña.

Rysunek 1: Zdjęcie lotnicze terenu w Teksasie zalanego w wyniku przejścia huraganu Harvey, 28.08.2017. Zdjęcie wykonane przez sierżanta M. McClendona zamieszczamy dzięki uprzejmości Gwardii Narodowej, Departamentu obrony Stanów Zjednoczonych.

Rekordy gorąca

W ocieplającym się klimacie słowo „niemożliwe” zmienia swoje znaczenie. Dochodzi do zjawisk, które w stabilnym klimacie, zgodnie ze statystyką, właściwie nie powinny mieć miejsca.

Ranking najcieplejszych lat w historii pomiarów otwierają cztery ostatnie lata. Gdyby nie szybkie ocieplenie klimatu, byłoby to statystycznie skrajnie nieprawdopodobne, szczególnie biorąc pod uwagę działanie naturalnych czynników, które sprzyjają obecnie ochłodzeniu. Korzystając z symulacji wykonywanych w ramach projektu CMIP5, można wykazać, że nie ma możliwości osiągnięcia tak dużego ocieplenia tylko w wyniku wymuszeń naturalnych (wulkany, aktywność słoneczna i zmiany w ruchu orbitalnym Ziemi). Żadne z tych trzech zjawisk nie powodowało wzrostu temperatur: zmiany aktywności wulkanicznej są niewielkie i nie wpływają znacząco na klimat (patrz Mit: To spadek aktywności wulkanicznej powoduje ocieplenie), aktywność słoneczna jest ostatnio bardzo niska, a zmiany orbitalne od kilku tysięcy lat działają w kierunku ochładzania klimatu.

Według danych zebranych przez wszystkie monitorujące klimat agencje (m.in. NASA, NOAA, Centrum Hadleya, JMA, …), najcieplejszym rokiem w historii pomiarów był 2016. Wg serii pomiarowej NOAA średnia temperatura powierzchni naszej planety była o 0,94oC wyższa od średniej z XX wieku. Od przełomu XIX i XX wieku temperatura powierzchni Ziemi wzrosła o ponad 1°C. Według Climate Model Intercomparison Project (CMIP5) rok 2016 był o około 1,3°C cieplejszy od średniej z lat 1881-1920.

Rysunek 2: Zmiany średnich globalnych temperatur w poszczególnych latach (styczeń-grudzień) w latach 1880-2017. NOAA/NCEI

Rok 2016 był rokiem z El Niño, które „dołożyło się” do zmian wywołanych antropogenicznym ociepleniem klimatu, przez co w Azji odnotowano ekstremalne temperatury, w tym w kilku miejscach rekordowe. W Tajlandii rekord padł 28 kwietnia: 44,6oC, w Indiach 19 maja: 51oC. Tak wysokie temperatury przyczyniły się do śmierci 580 osób. Według JMA (Japoński Instytut Meteorologiczny) ekstremalne upały w Azji objęły w 2016 roku ponad dwukrotnie większy obszar niż w dotychczas rekordowym 2010 roku.

Globalne ocieplenie uczyniło 2016 rok wyjątkowym także pod względem temperatur wody. Największa anomalia temperatury miała miejsce w północnej części Oceanu Spokojnego, na obszarze Morza Beringa i Zatoki Alaska. Według Johna Walsha z University of Alaska w Fairbanks, tak anomalnie ciepły obszar na północnych krańcach Pacyfiku nie miałby szansy pojawić się naturalnie przed Rewolucją Przemysłową.

Rysunek 3: Odchylenia temperatur powierzchni wód Oceanu Spokojnego w sierpniu 2016 roku. NOAA/NCEI

„Morska fala upałów” na północnych krańcach Pacyfiku w 2016, ale także w dużym stopniu w 2015 roku, wpłynęła na życie biologiczne w oceanie i rozmiar pokrywy lodowej na Oceanie Arktycznym. W tych latach doszło do rozległych zakwitów glonów, w tym gatunków toksycznych, a także lokalnego wymarcia zwierząt oraz roślin morskich wrażliwych na wzrost temperatur.

Katastrofalne zdarzenia pogodowe

Im bardziej zmienia się klimat, tym większe zachodzą zmiany w atmosferze i oceanach. Skutkiem ocieplania się klimatu są silniejsze huragany, więcej burz, wichur, powodzi, silniejsze ulewy czy dłuższe susze. Przykładem może być najkosztowniejsza w historii Chin powódź na rzece Jangcy, do której doszło w 2016 roku. Straty wyniosły 28 mld dolarów, a śmierć poniosło 475 osób. Badacze z Chińskiej Akademii Nauk stwierdzili, że wywołane przez człowieka ocieplenie klimatu zwiększa ryzyko wystąpienia tak obfitych opadów deszczu, jak te, które doprowadziły do powodzi o 17-59%, a w latach występowania El Niño od 37 do 91%.

Rysunek 4: Zdjęcia satelitarne pokazujące zasięg powodzi na Jangcy latem 2016. Po lewej zdjęcie z 27.03.2016, po prawej z 28.07.2016. Obrazy są kombinacją zdjęć w kanałach widzialnych i podczerwieni, pozwalającą łatwiej wychwycić tereny zalane wodą (granatowo-czarne). Zdjęcia zamieszczamy dzięki uprzejmości NASA's Earth Observatory.

Koszty katastrof pogodowych rosną po części ze względu na rozbudowę infrastruktury, ale także ze względu na skalę tych zjawisk. Analitycy z Energy and Climate Intelligence Unit oszacowali, za jaką część szkód wynikłych z 5 najbardziej ekstremalnych zjawisk pogodowych ostatnich kilku lat odpowiada zmiana klimatu. Pod uwagę wzięli powodzie w USA w latach 2013 i 2016, powódź w Chinach w 2015 roku, ulewy w Wielkiej Brytanii w 2015 roku i pożary w Kanadzie w 2016 roku. Sumaryczne straty związane z tymi zdarzeniami wyniosły ponad 26 miliardów dolarów, z czego co najmniej 8,1 to skutek wzrostu intensywności naturalnych katastrof na skutek globalnego ocieplenia.

2017: prawie rekordowo ciepły rok mimo występowania zjawiska La Niňa

Według różnych analiz rok 2017 był drugim (np. NASA) lub trzecim (np. NOAA) najcieplejszym rokiem w historii pomiarów (co wynika z różnych metodyk przetwarzania danych meteorologicznych, przy czym różnice w uzyskiwanych wynikach liczą się w setnych stopnia Celsjusza).

Rysunek 5. Obszary, w których występowały wysokie (różowe odcienie), w tym rekordowe temperatury (czerwony odcień), oraz niskie jasnoniebieskie odcienie) w tym rekordowo niskie (niebieski odcień) w skali całego 2017 roku. Rekordowe wartości obejmują okres o zebranych pomiarów od 1880 roku. NOAA

Zarówno 2016 jak i 2017 rok za kilka lat staną się historią, a może wręcz okresem odniesienia, bo to, co działo się ostatnio, za kilka lat będzie już „nową” normą.

Hubert Bułgajewski, Anna Sierpińska na podst. Three Things That Wouldn't Have Happened in 2016 without Climate Change, NOAA: Earth Had Its Third Warmest Year on Record in 2017

Przedruk z Nauka o klimacie

Komentarze

21.02.2018 15:34 PIT

W najbliższym czasie będzie tylko gorzej to już chyba wszyscy wiedzą.

21.02.2018 15:47 Albatron

No to co, obstawiamy 2 C przed 2030 bo 1,5C będzie na bank w ciągu 2-3 lat ?
Kontrowersyjny Sam Carana idzie jeszcze dalej w swoich przewidywaniach http://arctic-news.blogspot.com/2018/02/ipcc-seeks-to-downplay-global-warming.html

21.02.2018 15:52 Devak

@Albatron
1,5 stopnia to my już mamy - tylko aerozole, którymi dymimy przykrywają jeszcze chwilowo ten fakt

21.02.2018 16:23 Albatron

@DEVAK
Oficjalnie jeszcze nie, ale mocno się staramy :)
Anomalia w Arktyce na dzień dzisiejszy +5,8C ale widziałem kilka dni temu ponad +6C (przypominam że ciągle trwa noc polarna). No to mamy rekordowo niski zasięg i rekordowo niską powierzchnie lodu w Arktyce. Brawo my.

21.02.2018 17:51 PIT

@ALBATRON

2 C za 22 lata gdzie przybędzie kolejne 2 mld ludzi, to może się okazać dość konserwatywne założenie.

21.02.2018 22:33 Marcin Piotr

"Kontrowersyjny Sam Carana idzie jeszcze dalej w swoich przewidywaniach (...)"

+10 C za 14 lat? Trochę pojechał. Klimat aż tak szybko nie reaguje. Musiałoby drastycznie wzrosnąć wymuszenie radiacyjne. Przy obecnym będziemy powoli piąć się w tempie jak dotychczas (z systematycznym niewielkim przyspieszeniem). W praktyce prawdopodobnie da to jakieś +0,25 C na dekadę w latach 2020-2030. Czyli w danych pomiarowych +1,5 C będzie gdzieś tak w okolicach 2030. No, chyba, że szybko i drastycznie spadnie ilość aerozoli których obecnie najwięcej wysyłają Chiny swoimi elektrowniami węglowymi. Wtedy skokowo wyrównamy do poziomu o którym mówił Devak (lub nawet wyższego).

24.02.2018 9:24 Mariusz R.

@MARCIN PIOTR
"+10°C za 14 lat" - no właśnie problem w tym, że są pewne przesłanki paleoklimatologiczne, które świadczą o tym, że w historii naszej planety było przynajmniej jedno zdarzenie nagłej zmiany klimatu, kiedy to globalne temperatury wzrosły o więcej niż 10° na przestrzeni około 20 lat.
Na naszych oczach znika pokrywa lodowa Arktyki. Z każdym rokiem zwiększa się wolna od lodu powierzchnia oceanu arktycznego. Olbrzymia różnica albedo lodu i wody sprawia, że rok do roku zwiększa się ilość energii gromadzonej w oceanach. To bardzo silne dodatnie sprzężenie zwrotne, przyspieszające ogrzewanie się planety. Wody oceaniczne gromadzą miażdżącą większość z energii, która pozostaje w układzie klimatycznym Ziemi za sprawą efektu cieplarnianego, a na dnie wszechoceanu północnego czeka uśpiony olbrzym - bomba metanowa. Sam Carana należy do tych naukowców, którzy sądzą, że spust rozpoczynający łańcuchową reakcję uwalniającą cały metan zgromadzony na dnie oceanów został już zwolniony. Jeśli rzeczywiście tak jest, to najwłaściwszym zwrotem opisującym naszą bardzo bliską przyszłość jest powiedzenie, że "mamy przejebane".

24.02.2018 22:57 Marcin Piotr

@Mariusz R
"no właśnie problem w tym, że są pewne przesłanki paleoklimatologiczne, które świadczą o tym, że w historii naszej planety było przynajmniej jedno zdarzenie nagłej zmiany klimatu, kiedy to globalne temperatury wzrosły o więcej niż 10° na przestrzeni około 20 lat."

A coś więcej na ten temat? Bo przyznam się, że niczego takiego nie znam. A zmiana Tśr o +10 w ciągu 20 lat brzmi jak sciece-fiction. Przy czym bardziej fiction niż science. Tak z grubsza próbowałem sobie oszacować wartość wymuszenia radiacyjnego, które odpowiadałoby za tak wielki przyrost w tak krótkim czasie i przyznam, że wyszły mi liczby... trochę niewiarygodne (tak +/- 70 W/m2- jak się pomyliłem to proszę osobę kompetentną aby mnie poprawiła). Przyjmijmy "tylko" 50 W/m2- nawet nie wiem jak oszacować temperaturę równowagową dla takiej sytuacji. Bo prosta ekstrapolacja promieniowania ciała doskonale czarnego z poprawką na atmosferę nie sprawdzi się w tym przypadku. Takie proste liczenie załamuje się bo do atmosfery w takim wypadku trafiłaby taka ilość pary wodnej, której nie można zaniedbać w obliczeniach.

"Jeśli rzeczywiście tak jest, to najwłaściwszym zwrotem opisującym naszą bardzo bliską przyszłość jest powiedzenie, że "mamy przejebane"."

No właśnie: JEŚLI. Nie twierdzę, że jest różowo, ale unikajmy popadania w drugą skrajność.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto