Dieta roślinna. Czy musi być droga?

Czytamy etykiety

Recenzowane publikacje naukowe opisują zdrowotne właściwości diety opartej o warzywa, owoce i ziarna. Czytając, że zapobiega ona 14 z 15 najczęstszych przyczyn śmierci, ciężko nie zainteresować się weganizmem. Łatwo tu o pierwszą pomyłkę. Wegańskie jedzenie to takie, które nie zawiera produktów pochodzenia zwierzęcego, co nie gwarantuje, że jest zdrowe. Przykładowo cukier, olej, sól, frytki i wódka są wegańskie, ale wiemy, że powinniśmy ograniczać ich spożycie. Wysokoprzetworzone produkty są często droższe i gorsze dla naszego organizmu niż całe warzywa. Przed zakupem warto spojrzeć na skład produktu. Na opakowaniu soku marchwiowego przeczytamy: “przecier z marchwi (45%), woda, cukier i/lub syrop glukozowo-fruktozowy, kwas cytrynowy, [...]”. Za litr zapłacimy 3,50 zł. Wersja z wegańskim lub BIO logo może być dwukrotnie droższa i… mieć podobny skład. Z punktu widzenia przedsiębiorcy, produkt jest wart tyle, ile ludzie są gotowi za niego zapłacić. Z punktu widzenia organizmu człowieka, nasz sok jest tylko minimalnie lepszy od wody z cukrem. Na opakowaniu nie ma informacji, ile sok zawiera błonnika, ale możemy sobie obliczyć, że nie więcej niż 1 gram na litr (węglowodany 78 g, w tym cukry 77 g). Czytając “45% przecieru” można pomyśleć, że kupujemy 450 g marchewki, jednak wystarczyłoby zjeść 35 gram marchewki, żeby dostarczyć tę samą ilość błonnika, co z litra soku. Za odpowiednik soku w postaci nieprzetworzonej marchwi zapłacimy 5 groszy. Całe warzywa, owoce i ziarna są jednoskładnikowe i nie musimy czytać etykiet. Z powyższego doświadczenia wynika pierwsza zasada:

Zrezygnuj z zakupu, jeśli skład produktu jest długi i zniechęca do czytania lub zawiera substancje, których nie znasz.

Przykładowa dzienna porcja

Zbilansowana dieta roślinna jest zaskakująco tania. Kupując ziarna zamiast chleba i oleju czy owoce zamiast soków i słodyczy, maksymalizujemy ilość wartości odżywczych na wydaną złotówkę. Poniższa dzienna porcja 2400 kalorii zawiera zalecane dawki aminokwasów, tłuszczy (w tym Ω-3, Ω-6), minerałów (sód, potas, wapń, fosfor, magnez, żelazo, cynk, mangan, miedź, jodyna, chrom, molibden, selen) i witamin (A, D, E, Cholina, C, B1, B2, B3, B5, B6, B7, B12, K i kwas foliowy).

Suche ziarna najlepiej kupić hurtowo, bo w temperaturze pokojowej mogą leżeć rok. Gotując kaszę i strączki, zużyjemy prąd za 18 gr. W sumie dzienna dieta kosztuje 2,69 zł. Wersja wysokoprzetworzona lub kupiona w restauracji może kosztować nawet 50 zł dziennie i zawierać dodatkowe niepożądane substancje. Stąd druga zasada:

Gotuj częściej.

Jak przyrządzić i urozmaicić

Fasolę moczymy przez noc. Rano wylewamy wodę, wrzucamy do szybkowaru i zalewamy świeżą wodą tak, żeby fasola nie wystawała. Gotujemy 11 minut. Kaszę zalewamy 0,6 litra wody, wstawiamy na palnik i mieszając czekamy, aż się zacznie gotować. Od zagotowania liczymy 7 minut, wyłączamy palnik i zostawiamy na kuchni na kolejne 7-30 minut, w zależności od preferencji rozmiaru, smaku i konsystencji. Siemię lniane mielimy wieczorem, wsypujemy do szklanki, zalewamy wodą, przykrywamy talerzykiem i zostawiamy na noc. Łuskany słonecznik można po prostu zjeść, namoczyć lub uprażyć. Marchew, kapustę, brokuły myjemy i najlepiej zjeść na surowo. Jeśli ktoś woli gotowane, to koniecznie w szybkowarze, żeby zminimalizować utratę witamin. Przyprawić wg uznania - na przykład posolić i dodać 2 gramy korzenia kurkumy. Podzielić na porcje. W każdym z posiłków powinny znaleźć się tłuszcze (siemię, słonecznik lub orzechy), które pomogą w przyswojeniu witamin. Złożone węglowodany stopniowo dostarczają nam energię, dając uczucie sytości, przez co oszczędzamy czas spędzony na podjadaniu.

Witaminę D można czerpać bezpośrednio ze słońca - 2 razy w tygodniu przynajmniej 15 minut. W pochmurne dni można suplementować. Tylko bakterie produkują witaminę B12, dlatego nie znajdziemy jej w sanitarnie czystym jedzeniu. Zamiast pić brudną wodę, zdecydowanie lepiej jest wziąć tabletkę pod język. Nie połykamy. Czekamy aż się rozpuści.

Zamiast marchewki i kapusty można kupić brokuł, zamiast fasoli ugotować inne rośliny strączkowe (soczewicę, ciecierzycę, groch, soję), zamiast kaszy jęczmiennej wziąć inną kaszę lub płatki (np. owsiane). W miarę dostępności warto jeść jagody, pieczarki i orzechy. Wzbogacając dietę o warzywa różnego rodzaju, dostarczamy organizmowi mieszankę roślinnych związków chemicznych, która pozytywnie wpływa na nasze zdrowie. Często grupa substancji idzie w parze z pigmentem, stąd trzecia zasada:

Jedz warzywa różnych kolorów.

Ukryty koszt

Dieta bogata w produkty zwierzęce niesie ze sobą ukryte koszty. Produkcja nabiału, mięsa, jaj ma większy odcisk na środowisku niż uprawa roślin. Cholesterol, nasycone tłuszcze, zgromadzone w tkance zwierzęcej toksyny i antybiotyki powodują, że za jedzenie dodatkowo płacimy swoim zdrowiem. Warzywa i owoce mogą być pryskane tak jak kukurydza, którą karmione są zwierzęta. Różnica jest w objętości. Świnia musi zjeść wiele kalorii paszy, żeby wyprodukować jedną kalorię wieprzowiny. Tak jak u ryb, im gatunek jest dalej w łańcuchu pokarmowym, tym większe ma stężenie szkodliwych substancji. Jedząc bez pośredników minimalizujemy ukryte koszty.

Dieta roślinna może być droga naszemu sercu. Nie ma mięsa bez krwi. Inne istoty żywe, chcą żyć w spokoju, tak jak my. Widząc, jak ktoś znęca się nad zwierzęciem, wiemy, że to jest złe. Ciężko uzasadnić niepotrzebne cierpienie. Przyzwyczajenie i tradycja przedmiotowego traktowania zwierząt z czasem ulegną rozsądkowi. Poza aspektem moralnym, zdrowotnym i środowiskowym zostaje sama anatomia. Nasz układ pokarmowy jest przystosowany do trawienia komórek roślinnych. Jedzenie owoców i warzyw jest po prostu ludzkie.

Mimo tanich składników, mam nadzieję, że dieta roślinna będzie cenna też dla Ciebie.

Zapraszam do dyskusji pod artykułem i dołączenia do grupy wegan na facebook.

Piotr Podsiadły

Komentarze

22.11.2017 16:35 Piotr

Pytanie tylko o smak. Mam zajadać fasolę z samą kapustą. Przyznam się że nie mogę przedstawić się na dania wegetariańskie ( planowałem 2 dni w tygodniu jeść mięso a 5 bez ) ponieważ się nimi nie najadam. I co z tego że jestem świadom szkodliwości codziennego spożywania mięsa.

22.11.2017 17:16 Mariusz

Piotr
To raczej nie jest poradnik kulinarny a tylko proste wskazówki. Każda potrawę można przyprawiac i urozmaicać w ulubiony sposób tak aby odpowiadała naszym upodobaniom smakowym.

Jest jeszcze sprawa związana z tym, że uwarunkowane w dzieciństwie podświadomości mają problem z przejściem na dietę wege. Wyglądało to tak - mamusie ciągle powtarzały dzieciom - "a teraz najedz się mięska, bo inaczej nie będziesz miał/miała siły", albo "jak nie zjesz mięsa to się w ogóle nie najesz albo będziesz chory!!!". "człowiek musi jeść mięso, żeby być zdrowym !!!!" i inne podobne brednie. To zapadło głęboko w umysł i teraz podczas prób wyjścia z nałogu mięsnego ludzie czasami źle się czują, a najcześciej czegoś im po prostu brakuje (jak palaczom odstawiającym papierosy). To złe samopoczucie wytwarza podświadomy umysł, a nie zmiana diety !! :-)
Odstawienie mięsa jest mimo wszystko możliwe ale to wymaga troche samozaparcia i pozytywnej motywacji. Można np
1/ poczytać o strongmenach wege jak Patrick Baboumian, czy innych sportowcach wege
2/ pomyślec o tym jak wielu jest wegetarian, któzy od swojej diety wcale nie umarli :-)
2/ skorzystać z technik afirmacyjnych czyli pozytywnych sugestii kierowanych do podświadomego umysłu. To najcześciej po prostu powtarzanie , że " dieta roslinna zawiera wszystko co moje ciało potrzebuje - daje mu siłę i energię" lub "czuję się doskonale spozywając wyłącznie produkty wege" kiedy dopadnie nas kryzys i umysł będzie chciał wrócić do nałogu. Współczesna psychologia niespecjalnie jest przekonana do afirmacji ale ja znam wiele osób, które sobie je chwalą :-)

22.11.2017 19:01 CZORNYJ

Raczej uwarunkowania jeszcze z łażenia po sawannie przegryzając jakieś korzonki i bulwy w poszukiwaniu czegoś co można by zabić żeby się solidnie najeść .
Albo ukraść komuś kto zabił chwile wcześniej . Człowiek to oportunista pokarmowy .
@PIOTR najprościej będzie ilość zastąpić jakością , dogadać się z jakimś rolnikiem prowadzącym staroszkolną , ekologiczną hodowle czy myśliwym . Marketowe wydmuszki o smaku rozmokłej tektury przestaną kusić i łatwiej będzie wytrzymywać te kilka dni :)

23.11.2017 9:04 grzeg8

Niestety ludzie wybierający ten styl życia za czasami się dystansują, wywyższają, tworzą zamknięte grupy- A szkoda że tak tak wygląda:( - To chyba główna wada weganizmu oprócz tego trzeba trochę motywacji do nauki gotowania bo trzeba się nauczyć od nowa tej umiejętności jak większość dań które się robiło to było łatwe i szybki zgotowanie czy upieczenie mięsa
Po za tym chyba same zalety

23.11.2017 9:22 Kloszard

Jestem pod wrażeniem. Naprawdę. Zyski środowiskowe z takiej diety byłyby nie do przecenienia. Ile to mniej wyciętych lasów, zaoranych prerii, stref beztlenowych plantacji palm olejowych...

23.11.2017 13:56 Meteor

Dieta wegańska jest niezdrowa i sztuczna.
Dowodzi tego choćby konieczność suplementacji witamin, oraz niezalecanie jej dla maluchów.
Weganizm jest raczej skrajnym wymysłem ideologicznym, tak samo szkodliwym jak każdy fanatyzm.

23.11.2017 20:26 irek

@METEOR, szkoda mi życia na jałowe polemiki, ale zdrowa dieta to po prostu dieta zbilansowana, bez śmieciowego jedzenia. Z własnego doświadczenie wiem, że dieta wegańska niejako wymusza i stwarza okazje do różnorodności, na prawdę nie trzeba zastanawiać się nad każdym posiłkiem, ale czerpać z obfitości warzyw, owoców, nasion, orzechów, kasz itp. Taka dieta będzie zdrowa również dla najmłodszych. Suplementacja B12 nie jest żadnym argumentem przeciw, masz to wyjaśnione w tekście.
Mogę natomiast z bliska obserwować anty-przykład diety niedoborowej, opartej na parówkach, pizzy i słodyczach. Widzę jakie ma to skutki, ale widzę też jak silne potrafią być nawyki żywieniowe i awersja do warzyw i owoców.To jest realny problem i chyba w dużo większej skali.

23.11.2017 21:58 adaś

Mam ogródek i korzystam z tego co wyrosło ( bez oprysków) robiąc zupy jarzynowe. Staram się jeść dużo warzyw i owoców. Zajmuję się kiszeniem kapusty, zbieram i suszę grzyby , robię też domowe wino :). Jak słyszę, że powinienem dodatkowo łykać jakieś witaminy to naprawdę wolę jajka (sąsiadka ma kury na wolnym wybiegu) albo rybkę którą od czasu do czasu udaje mi się złowić na wędkę.
Jeśli chodzi o wpływ na środowisko, to sądzę, że gorszy ma sąsiad , który dwa razy w tygodniu kosi swój idealnie płaski trawnik niż kury sąsiadki skubiące trawkę i zjadające resztki z kuchni.

23.11.2017 23:30 Mariusz R.

"Poza aspektem moralnym, zdrowotnym i środowiskowym zostaje sama anatomia. Nasz układ pokarmowy jest przystosowany do trawienia komórek roślinnych."

To po co nam kły?

23.11.2017 23:37 Mariusz R.

Niemoralna jest tylko hodowla i zabijanie zwierząt cudzymi rękami. Nie ma niczego niemoralnego w tym, że wychowam, sam zabiję lub upoluję, przyrządzę i zjem razem z rodziną i przyjaciółmi.

24.11.2017 7:05 Fakty

Dieta zbilansowana to warzywa i owoce, ale do tego jajka, sery, masło, ryby, szpyrka, mięso (nie musi go być dużo).
Oczywiście, że parówki, pizza (marketowo-lokalowa) i słodycze nie należą do zbilansowanej diety.
Natomiast pizza zrobiona samemu i dobrze obłożona jest bardzo smacznym, pełnowartościowym produktem. Polecam !

24.11.2017 19:19 bojesie

watch?v=hj5W2pRTmI8 warto posłuchać praktyka

25.11.2017 3:11 gupol(szukam w OZE)

wszystko byłoby spoko gdyby nie ten film. no to jest porażka. po pierwsze człowiek nie jest ani mięsożerny ani roslinożerny. jest WSZYSTKOŻERNY. jak świnia.
nie wiem czy ten film świadomie dzieli zwierzęta na mieso i roslinożerne ale nie uwzględnianie tak dużej grupy zwierząt jak wszystkożercy ociera się o manipulację lub wręcz propagandę i podważa jego wiarygodność.
jest tak wiele niespokrewnionych ze sobą grup zwierząt które niezależnie od siebie wykształciły zdolność do wszystkożerności że nie można ich generalizować na podstawie anatomii układu pokarmowego.

np człowiek, tak jak świnia wywodzi się od zwierząt roślinożernych ale stał się wszystkożerny.

niedźwiedź wywodzi się od mięsożernych ale jest wszystkożerny.
albo weźmy pandę - roślinożerca z przewodem pokarmowym mięsożercy. kto ją tego nauczył? złośliwe kampanie reklamowe?

no i co zrobić np z eskimosami? to są ludzie którzy przez całe pokolenia żywili się wyłącznie pokarmem zwierzęcym a mimo to przetrwali tysiące lat w całkiem niezłym zdrowiu.
gdyby ludzka mięsożerność była efektem kampani reklamowych to w koprolity jaskiniowców nie składały by się głównie z pozostałości po trawieniu zwierzęcych tkanek.
człowiek nawet wykształcił enzymy które neutralizują toksyczne substancje powstające przy pieczeniu mięsa nad ogniem.
po co by nam to było gdybyśmy rzeczywiście byli roślinożerni?

nawet szympansy i pawiany polują, zabijają i zjadają inne zwierzęta mimo że wg tego filmu są roślinożerne.

nie chce używać ostrych słów ale ten film bezczelnie idzie w wegańską agitkę zupełnie nie przejmując się faktami i popadaniem w absurd.

fakt że wśród hindusów odsetek wegetarian i wegan jest mniejszy niż 20% i spada też o czymś świadczy.

nie mniej wszystkożernosć sprawia że jesteśmy bardziej elastyczni ewolucyjnie i kiedy nadejdą ciężkie czasy faktycznie damy radę przetrwać na korzonkach.

p.s. co do witaminy C to nieprawda że roślinożercy jej nie wytwarzają. dotyczy to tylko nielicznej grupy zwierząt - małp naczelnych, niektórych gryzoni i niektórych ryb.

25.11.2017 13:24 WJ

Odkąd świadomie jem inne zwierzęta ( wcześniej był to produkt- mięso ) mój stosunek do tego pokarmu się zmienił. Ograniczam się do tych stworzeń pochodzących z mojej okolicy, najlepiej znanych za życia. Czasem teoretyzuję czy mogłabym je zabić i pewnie tak. Skoro je spożywam to jestem równa z człowiekiem, który to zrobił.Staram się szanować życie i śmierć innych istot, więc sposób w jaki hoduje się zwierzęta i pozbawia je życia jest dla mnie istotny.
Mam za sobą kilkuletni okres wegetariański, ale mój organizm domagał się czegoś, co trudno było " zapchać". Nic na siłę. Może kiedyś moje odżywianie ewoluuje i będę do końca w zgodzie ze sobą.

@ADAŚ @MARIUSZ R.
To co piszecie jest bliskie mojej filozofii życiowej.

A może Ktoś hoduje i suszy bazylię. Chciałbym kupić kilogram krajowej. GUPOL- a pytałam :)

25.11.2017 22:52 Mariusz R.

@WJ
Ja też miałem półtoraroczny incydent wegetariański, ale podobnie i mnie czegoś bardzo brakowało. Potem poczytałem. Mam grupę krwi 0 Rh+, czyli dziedziczę pulę genów po pierwotnych myśliwych. Mięso jest istotnym składnikiem diety ludzi z tą grupą krwi. W przeciwieństwie do grup A i AB. Osoby z tymi grupami kwi mogą swobodnie zrezygnować z mięsa w swojej diecie.

Zauważyłem też, że w moim przypadku nawet stare i śmierdzące mięso nie jest mi w stanie zaszkodzić, nie wywołuje też u mnie odruchu wymiotnego, więc jestem w małym stopniu również padlinożercą ;)
Lubię np. zasypać kotlety jagnięce ziołami, zawinąć w folię i wstawić do lodówki na dwa tygodnie (nie, nie do zamrażarki, tylko do 8 st. C). Opiekam to na patelni, jak nikogo nie ma w domu, bo podobno strasznie capi i rodzina chce mnie zlinczować, bo twierdzą, że zaraz się porzygają he, he, a mnie to pachnie i smakuje, taki to dziwny świat.
Po latach doświadczeń kulinarny mogę śmiało stwierdzić, że jestem w 100% mięsożercą!

26.11.2017 2:55 gupol(szukam w OZE)

@wj
mam trochę bazyli ale zamrożonej. (razem ze szpinakiem, dynią, marchewką i paroma innymi roślinami;)
ale to są moje prywatne zapasy na zimę. obliczone na moje potrzeby i raczej się tym z nikim nie podzielę bo mam awersję do kupowania czegokolwiek w sklepach;)
ale jeśli chcesz, mogę wyhodować więcej bazyli w przyszłym roku specjalnie dla Ciebie;) mam spory ogródek i nie wykorzystuję jego mozliwości w 100% więc to nie byłby wielki problem;) cóż, trzeba było złożyć zamówienie w maju;p
a co do mięsa to mógłbym się bez niego obyć jakiś czas. musiałbym tylko jeść dużo tłustych roślin - orzechów i "bobowatych". na maśle orzechowym i kotletach sojowych można nieźle pożyć.
z tym że ja odrzucam argumenty etyczne - bo moim zdaniem rosliny i zwierzeta to równoprawne organizmy. ich życie jest tak samo ważne. czym różni się zabicie rośliny od zabicia zwierzęcia? rośliny też czują, jest w nich obecna ta sama życiowa energia która pulsuje i w nas.
dlatego uważam że wegetarianizm uzasadnia tylko argument ekonomiczny- na diecie roślinnej można wyżywić dużo więcej osób korzystając z tej samej powierzchni.
a ponieważ większości roślin uprawnych człowiek nie może zjeść w całości, resztki-odpadki powinny być przeznaczone dla zwierząt.

26.11.2017 2:58 gupol(szukam w OZE)

@mariusz r
ciekawe czy wszyscy eskimosi maja grupę krwi 0 rh+ ;)
oni też lubią surowe, dobrze przefermentowane mięso;p

26.11.2017 17:54 adaś

I ja jakiś czas byłem wegetarianinem. Było to dawno i dziś już nie pamiętam czy trwało to półtora roku czy dwa lata. Przyczyna była dość prozaiczna. U schyłku PRL odbywałem służbe wojskową. I jedzenie było tam naprawdę paskudne. Bardzo mało warzyw i owoców, oraz miernej jakości mięso, głównie kotlety mielone.
Jak wyszedłem to nadrabiałem zaległości zajadając się jabłkami i gotowanymi warzywami. Niechęć do mięsa pomału mijała i dziś lubię od czasu do czasu np. tłuste żeberka z kiszoną kapustą.
A dzisiaj złowiłem szczupaka prawie 2 kg.
Świeża rybka z czystej wody, nie dokarmiana hormonami. Ach, będzie wyżerka. :)

26.11.2017 19:33 WJ

@GUPOL
Bazylię zamawiam już teraz, więc jeśli będzie mi dane żyć ( bo Świat jest dynamiczny) z pewnością zapłacę :)

"z tym że ja odrzucam argumenty etyczne - bo moim zdaniem rosliny i zwierzeta to równoprawne organizmy. ich życie jest tak samo ważne. czym różni się zabicie rośliny od zabicia zwierzęcia? rośliny też czują, jest w nich obecna ta sama życiowa energia która pulsuje i w nas."

Ujmujące spojrzenie, chyba się zgadzam.

Z perspektywy zasobów Ziemi czyli ekonomicznej jak piszesz, jasne, że sensowniej byłoby gdybyśmy zostali roślinożercami, stąd mój zgrzyt, że jem mięso...

@ADAŚ @MARIUSZ R.
Co za zbieżność :))) Moje doświadczenie z wegetarianizmem również trwało ok. dwóch lat.

26.11.2017 23:11 adaś

" czym różni się zabicie rośliny od zabicia zwierzęcia? rośliny też czują,"
Może jednak trzymajmy sie rzeczywistości.
Rośliny czują, ale nie tak jak zwierzęta.
Dlatego chrupanie marchewki na raty nie jest tym samym co zabijanie żółwia na raty.
( niektóre ludy robiły tak, że złapanemu żółwiowi najpierw odcinali jedną łapę i zjadali, następnego dnia drugą itd. Nie mieli lodówek, a żółw bywał na raz za duży do zjedzenia)
To, że uważamy taki zwyczaj za okrucieństwo nie jest tylko sprawą jakiejś osobistej wrażliwosci ale ma podstawy naukowe.

27.11.2017 11:02 Mario

Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał to polecam film Cowspiracy (polskie napisy)
https://youtu.be/mlUctErf7dc

27.11.2017 11:17 Mario

Co do gotowania fasoli to jeśli ktoś nie posiada szybkowaru można gotować przez 10 min a następnie garnek z fasolą owinąć ręcznikiem/ścierką, kołdrą i pozostawić na 5 godz. Sprawdza się jeśli gotujemy dużą porcję fasoli raz w tygodniu. Można też zakupić tzw. "Wonderbag" ale kołdra jest prostsza w obsłudze i każdy ja ma w domu.

28.11.2017 3:36 gupol(szukam w OZE)

@wj
tylko musisz mi jeszcze powiedzieć ile chcesz tej bazylii;)
a co do jedzenia mięsa to gdyby było wyprodukowane z resztek i odpadów roślinnych to nie byłoby żadnego zgrzytu. zwłaszcza że jadłabyś je średnio raz - dwa razy w miesiącu;)

28.11.2017 3:48 gupol(szukam w OZE)

@adaś
"Rośliny czują, ale nie tak jak zwierzęta.
Dlatego chrupanie marchewki na raty nie jest tym samym co zabijanie żółwia na raty."

czy to znaczy że wg ciebie rośliny czują mniej? że czucie roślin jest podrzędne w stosunku do czucia zwierząt? to jest ta rzeczywistość? a może po prostu boisz się dopuścić myśl że rośliny czują ból gdy je gryziesz?
niby na czym polega różnica?
jeszcze nie tak dawno temu ludzie nazywający się lekarzami uważali że niemowlęta nie czują bólu i można je operować bez znieczulenia.

tkanki roślinne przewodzą sygnały podobnie jak tkanki zwierzęce a roślina to złożony, zintegrowany i skomplikowany organizm a nie zlepek komórek które nic o sobie nie wiedzą i żyją tylko po to żeby je "chrupać".

28.11.2017 12:44 Mario

@gupol(szukam w OZE)
"czy to znaczy że wg ciebie rośliny czują mniej? że czucie roślin jest podrzędne w stosunku do czucia zwierząt?..."

Nawet jeśli przyjmiemy, że jest jak piszesz (w co wątpię) to pamiętaj, ze do wyprodukowania 1 kg mięsa potrzeba 8-15 kg roślin. Jeśli chcesz minimalizować ilość cierpienia: "jedz rośliny".

Zachęcam do obejrzenia "Cowspiracy"

28.11.2017 20:59 irek

Mówiąc o cierpieniu zwierząt, odwołujemy się do elementarnej empatii, do podstawowych umiejętności wczucia się w emocje bliskiej nam istoty, bo cholernie mało nas różni od krów, świń i reszty tych biednych zwierząt.

Jeśli tego nie łapiecie i odpowiadacie bałamutnym argumentem "rośliny też czują", to jak głośny śmiech w obozie koncentracyjnym. Głupie i niestosowne.

Wole usłyszeć, coś w rodzaju, "mam to w dupie" niż tego typu polemikę.

28.11.2017 21:02 adaś

@Gupol
'czy to znaczy że wg ciebie rośliny czują mniej?
Nie według mnie tylko zgodnie z wiedzą naukową marchewka nie odczuwa bólu tak jak żółw.
'' żyją tylko po to żeby je "chrupać".
No niektóre tak ! Zwierzę musi zjeść owoc i wydalić pestkę, która dopiero po przejściu przez przewód pokarmowy może kiełkować.
Niektóre rośliny lepiej rosną gdy są "strzyżone" przez zwierzęta. Wiele krzewów i drzewek owocowych bez przycinania nie owocuje lub owocują słabo. Mam nadzieję, że nie posądzasz ich o skłonności masochistyczne?

28.11.2017 21:26 Piotr Podsiadły

Dziękuję wszystkim za zainteresowanie się tym tematem!

@PIOTR
Warto spróbować różnych roślinnych produktów, zobaczyć które najlepiej smakują. Owoce i warzywa mają większą objętość niż żywność przetworzona i szybko wypełniają żołądek. Orzechy i ziarna mają większe stężenie kalorii na litr jedzenia. Jeżeli na diecie roślinnej jesteś głodny to następnym razem przygotuj większą porcję. Wszystko staje się smaczne jak się uwolni z "The Pleasure Trap". Kiedy receptory dopaminy nie są bombardowane po konsumpcji wysoko-przetworzonych cukrów, stają się bardziej czułe i nawet niewielka, naturalnie występująca ilość cukru sprawia przyjemność. Przy okazji inne drobne rzeczy sprawiają radość, bo jedzenie nie jest jedynym stymulantem receptorów dopaminy, za to ich znieczulenie na bodźce jest ogólnoustrojowe.

@GRZEG8
Zgadza się. Doskonalenie umiejętności komunikacyjnych powinno być priorytetem dla wegan. Ja jadłem mięso przez 30 lat. Powtarzałem mięsne mity i żarty o roślinożercach. Dzisiaj mówię dwoma językami, co pomaga w budowaniu dialogu z kimś, kto nie zna wegańskiego. Na facebook czasami pojawiają się ogłoszenia o warsztatach z gotowania. Ja uczę się gotować z YouTube.

@METEOR
Zwierzęta też mają braki witaminy B12 i ją suplementują http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0301622605002800
Masz wpływ na to jaką tabletkę połkniesz. Zwierzęta hodowlane nie mają wyboru i biorą to, co im się poda.
Dieta wegańska jest odpowiednia na wszystkich etapach życia włączając dorastanie i ciążę https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19562864

@ADAŚ
Twoja dieta wygląda na zbilansowaną. Największy problem jest z żywnością produkowaną masowo, która jest odpowiedzią na masowe zapotrzebowanie. Przy obecnej ludności Ziemi potrzebne są rozwiązania, które maksymalizują wyprodukowane kalorie na każdy hektar gruntów ornych. To, że ktoś sobie złowi rybę czy zje jajko od kury na swoim podwórku, minimalnie wpływa na środowisko, ale jakbyśmy mieli 7.6 miliarda ludzi robiących to samo, to okaże się, że zabraknie nam Ziemi, żeby ich wszystkich wykarmić.

@MARIUSZ R.
Prawie wszystkie ssaki mają kły, w tym roślinożercy (np. hipopotam ma 40 centymetrowe). Służą do przytrzymania jedzenia.

@MARIUSZ R.
Gdyby każdy musiał zabić osobiście swój obiad, mielibyśmy zdecydowanie więcej wegan.

@FAKTY
Można zrobić pizze z surowych warzyw, żeby zwiększyć jej wartość odżywczą.

@GUPOL(SZUKAM W OZE)
Dla mnie też argumenty etyczne były najmniej istotne. Zainteresowałem się tematem zdrowego odżywiania, a współczucie dopiero przyszło, jak już przestałem jeść zwierzęta. Argument ekonomiczny wydaje się być najważniejszy, bo w świetle globalnego ocieplenia to być albo nie być.
Film bazuje na godzinnym wykładzie Dr Milton Mills, który skupił się na porównaniu mięsożerców z roślinożercami, bo nie byłoby czasu, żeby jeszcze ująć wszystkożerców. Informacje zweryfikowałem w publikacjach naukowych, ale nie jestem biologiem i mogłem czegoś niezrozumieć.
Jaskiniowcy jedli mięso i rośliny https://link.springer.com/article/10.1007%2Fs00114-012-0942-0
Nasi przodkowie potrzebowali mięsa, żeby przetrwać. Dziś nie mamy potrzeby pozyskiwać energii z tkanki zwierzęcej. Nasz organizm, nasza planeta i same zwierzęta mają się lepiej, jak jemy rośliny.
Rośliny nie mają centralnego układu nerwowego, nie są świadome swojego istnienia, ale też należy im się szacunek. Dieta roślinna minimalizuje nasz odcisk na innych organizmach żywych.

@WJ
Trzymam kciuki za kolejne etapy ewolucji Twojej diety.

29.11.2017 3:21 gupol(szukam w OZE)

@mario
"do wyprodukowania 1 kg mięsa potrzeba 8-15 kg roślin. Jeśli chcesz minimalizować ilość cierpienia: "jedz rośliny"."

nie zrozumiałeś. po pierwsze ja mówię tylko o hodowli zwierząt na bazie części roślin których my nie zjadamy (słoma, łęty, obierki, itp). roślina zostaje zabita przez człowieka. zwierzęta jedzą to co z niej zostało.
po drugie, jak już wspomniałem argument etyczny nie jest pierwszorzędny ponieważ byty roślinne i zwierzęce są sobie równe mimo że są różne.

29.11.2017 3:32 gupol(szukam w OZE)

@irek
no właśnie. w tym jest problem. ludzie odczuwają tym wiekszą empatię w stosunku do innych istot im bardziej podobna do nich jest ta istota lub im bardziej jest ona spersonifikowana. dlatego zabicie psa czy konia na mięso w odbiorze emocjonalnym większości ludzi to niemal ludobójstwo, zabicie krowy czy świni to tylko zbrodnia a zabijanie drobiu to już tylko przestępstwo. zabijanie ryb i bezkregowców to zaledwie wykroczenie na które można przymknąć oko. a jajko? przecież to nawet nie jest żywe...
dla mnie jako biologa takie wybiórcze traktowanie biosfery to zwykła hipokryzja nie mówiąc że jest śmieszne, głupie i niestosowne.

29.11.2017 4:08 gupol(szukam w OZE)

@adaś
"Nie według mnie tylko zgodnie z wiedzą naukową marchewka nie odczuwa bólu tak jak żółw."

no bo nie ma takich receptorów jak żółw czy tak?. ale jak w takim razie odczuwa ból? czy to że się nie rusza, nie leje sie z niej krew i nie odczuwa tak jak żółw oznacza że można to olać? przecież każa roślina ma system nerwowy. to że nie potrafimy się "wczuć" w tą odmienność jeszcze o niczym nie świadczy.

"No niektóre tak !"Zwierzę musi zjeść owoc i wydalić pestkę, która dopiero po przejściu przez przewód pokarmowy może kiełkować."

no, rośliny wykorzystują zwierzęta. są nawet rośliny co zjadają zwierzeta, prawda? wg mnie to świadczy bardziej o jedności świata ożywionego niż o jego podziale na rośliny i zwierzęta.
ale to samo drzewo które wytwarza owoce żeby zwierzę je zjadło i rozprzestrzeniło nasiona, wytwarza toksyczne substancje żeby zwierzę nie jadło liści.
a po co pokrzywie parzące włoski? po co oset czy akacja ma kolce? po co roślinom trucizny?
rośliny walczą o to by nie smakować zwierzętom. lista substancji które temu służą jest zaiste dłuuuga. zwykła trawa gryziona wiosną przez krowę wysyła w powietrze sygnały ostrzegawcze dla innych traw które reagują na to stając się coraz mniej "jadalne". pod koniec lata krowy nie chcą już jeść trawy na tym pastwisku. mimo że wiosną jadły ją chętnie.( dzięki bogom rośliny mają krótką pamięć i wiekszości z nich nie opłaca się inwestować w wyniszczenie roślinożerców bo byśmy tu teraz nie gadali;)

dlatego też kiedy patrzysz na las lub łąkę widzisz tylko ogrom zieleni, same rośliny. żeby znaleźć tam zwierzę (inne niż komar) posilające się rośliną trzeba długo szukać. nigdy nie widziałem lasu zajętego przez mszyce albo objedzonego przez gąsiennice. zawsze mam wrażenie że 95% roślinnej, zielonej biomasy "marnuje" się nie wykorzystane przez żadne zwierzęta aż to obumarcia jesienią. ciekawe dlaczego;)

29.11.2017 8:55 irek

@GUPOL
ale to jest właśnie naturalne i stosowne. Dobrze jest słuchać swojej empatii, a nie tłumić ją, tylko dlatego, że nie jest tak dobrze rozwinięta, że nie słyszy płaczu marchewki.
Dobrze jest dostrzegać złożoność, wartość i piękno w każdym elemencie przyrody, ale stawianie tego jako argumentu przeciw większej destrukcji jaką jest zjadanie zwierząt, jest bałamutnym zabiegiem retorycznym.

29.11.2017 18:18 adaś

@Gupol
Trochę Ciebie nie rozumiem. Wyznajesz wg mnie jakąś dziwną ideologię (czy może religię) w której " byty roślinne i zwierzęce są sobie równe mimo że są różne."
To może odpowiedz co zrobisz na tonącej łodzi, kogo najpierw będziesz ratował skoro byty sa równe ? Dziecko, papugę w klatce, czy doniczkę z tulipanem ?

Ludzie wyznają różne ideologie , religie, mają różne filozofie życiowe. Jedyną pewną płaszczyzną porozumienia może być wiedza naukowa. I według tej wiedzy marcherwka nie odczuwa bólu i tylko na gruncie ideologii można udowadniać, że jedzenie surowej marchewki jest nieetyczne. A jeśli uważasz inaczej to podeślij jakiś link z opracowaniem naukowym na ten temat.
Małż też nie krzyczy, ale gdyby ktoś lubił surowe małże to przed zjedzeniem powinien je uśmiercić. Bo naukowo potrafimy udowodnić, że małże , choć to stworzenia dość prymitywne to jednak ból odczuwają.

"nigdy nie widziałem lasu zajętego przez mszyce albo objedzonego przez gąsiennice"
A ja widziałem. W 1988 w Klempiczu w Puszczy Noteckiej. W nocy było słychać szum powstający przy gryzieniu igieł sosnowych przez gąsienice , tyle ich było.

"ale to samo drzewo które wytwarza owoce żeby zwierzę je zjadło i rozprzestrzeniło nasiona, wytwarza toksyczne substancje żeby zwierzę nie jadło liści."
I tu dochodzimy do ciekawego punktu. To drzewo to samo wpadło na ten pomysł czy ktoś je tak zaprogramował ? Był to ślepy i przypadkowy proces ewolucji czy też w tym procesie widać działanie inteligentnej istoty ? Z samego rachunku prawdopodobieństwa które wytłumaczenie wydaje się lepsze ?

01.12.2017 4:06 gupol(szukam w OZE)

@adaś
owszem byty są równe mimo że są różne. dlatego uśmiercenie zwierzęcia w celu konsumpcyjnym nie jest ani lepsze ani gorsze od uśmiercenia rośliny. uśmiercenie obu tych bytów jest z obiektywnie etycznego punktu widzenia - równorzędne.

"To może odpowiedz co zrobisz na tonącej łodzi, kogo najpierw będziesz ratował skoro byty sa równe ? Dziecko, papugę w klatce, czy doniczkę z tulipanem ?"
nie precyzyjne pytanie. wszystko zależy od sytuacji i okoliczności;)

między wiedzą naukową a ideologią przebiega cienka i dość płynna granica.:)
i czy ja powiedziałem że jedzenie surowych marchewek jest nie etyczne? jeśli już to tak samo jak jedzenie surowych małży królików czy świn. to czy i jak inne istoty odczuwają ból nie ma znaczenia. argument odczuwania bólu jest nieistotny. liczy się tylko sam akt uśmiercenia/uszkodzenia. można by na tej podstawie wysnuć wniosek że życie jako takie jest nieetyczne. na tym polega paradoks istnienia - jesteśmy więźniami własnej egzystencji tak jak wszystkie inne organizmy. odrzucamy te sprzeczności w odruchu obronnym i wymyślamy najróżniejsze usprawiedliwienia tak jak np @irek) bo musimy zrealizować program życiowy zapisany w naszych genach. dlatego też żaden filozof nigdy nie ogłosi takiej postawy bo kiedyś sam będzie musiał zasiąść do obiadu...

a ten las w klempiczu to nie była przypadkiem sosnowa monokultura uprawna? też widziałem pole kapusty i ziemniaków zjadane przez gąsiennice i stonki.

@adaś
"I tu dochodzimy do ciekawego punktu. To drzewo to samo wpadło na ten pomysł czy ktoś je tak zaprogramował ?"

cóż gdybym się nakręcił to mógłbym powiedzieć że ziemia to planeta roślin a nie ludzi. że to rośliny tu rządzą i z jakiegoś powodu pozwalają nam istnieć a nam tylko się wydaje że jesteśmy tacy wielcy, nadrzędni, potężni i ważni.

mógłbym też, idąc za richardem dawkinsem powiedzieć że to nie my wykorzystujemy rośliny lecz one nas. zmuszają nas do cieżkiej harówki, żebyśmy je podlewali, nawozili, pielegnowali, rozsiewali.
przenica, kukurydza, ryż nigdy nie opanowałyby świata gdyby nie ich niewolnicy - ludzie;)
ale po co się w to wdawać. są rzeczy o których sie nawet fizjologom nie śniło. nie jesteśmy zdolni do poznania takich tajemnic;)

01.12.2017 12:16 observer

@Adaś
"I tu dochodzimy do ciekawego punktu. "


Teoria ewolucji? Bardzo ciekawe. Włączę się na chwilę.

@Adaś
"To drzewo to samo wpadło na ten pomysł czy ktoś je tak zaprogramował ?"

Drzewo nie wpada na pomysły. W ogóle teoria ewolucji nie polega na wpadaniu na pomysły, tylko zróżnicowaniu genetycznym oraz środowisku, które faworyzuje jedną cechę. Jeśli w populacji nie ma takiego zrożnicowania lub nie ma środowiska, które faworyzuje jedne osobniki nad drugimi, to wtedy ewolucja nie zachodzi lub zachodzi wolniej. Cały czas na przykład może zwiększać się różnorodność genetyczna jako efekt przypadkowych zmian.

@Adaś
"Był to ślepy i przypadkowy proces ewolucji czy też w tym procesie widać działanie inteligentnej istoty ? "

Nie widać tutaj działania żadnej inteligentnej istoty. Gdyby inteligentna istota konstruowała organizmy, to wyglądałyby one inaczej i na przykład ludzie nie mieliby niektórych rzeczy.

@Adaś
"Z samego rachunku prawdopodobieństwa które wytłumaczenie wydaje się lepsze ?"

Rachunek prawdopodobieństwa jest znacznie lepszy. Nie znaleziono nigdzie ani jednego dowodu na udział inteligentnej istoty. Dopóki nie znajdziemy jakichkolwiek znalezisk, które będą choćby sugerowały inteligentną istotę tworzącą rośliny i zwierzęta, to pozostaje nam pozostać setkach tysięcy dotychczasowych wyników badań, które wskazują na prawdopodobieństwo jako powód.

01.12.2017 22:23 adaś

@Gupol
Byty nie są równe. Ty jesteś innym bytem. Jedynym który może próbować oceniać. Np estetycznie i zostawić według Ciebie piękne drzewo a wyciąć uszkodzone. Bóbr zetnie każde, jemu wszystko jedno.

@Observer
"Drzewo nie wpada na pomysły." Tyle to i ja wiem :)

"Nie widać tutaj działania żadnej inteligentnej istoty."
Jedni widzą inni nie. Wśród wybitnych naukowców są zarówno ateiści jak i wierzący w Boga.

03.12.2017 3:45 gupol(szukam w OZE)

@adaś
no i wyszedł z ciebie kreacjonista;p.
zatem czyńcie sobie ziemię poddaną i miejcie władzę nad każdym bydlęciem i wszelkim stworzeniem...
człowiek w centrum wszechświata...

byty nie są równe... wobec czego? boga? a czymże on jest?
przecież ty nawet nie masz władzy nad materią z której się składasz. nie jesteś swoją własnością. to wszystko to iluzja. co minutę miliardy atomów opuszczają twoje ciało a na ich miejsce wskakują miliardy innych które wcześniej były częścią setek innych organizmów. co 10 lat wszystkie komórki twojego ciała ulegają wymianie. jesteś kopią swojej własnej kopii sprzed lat. wydaje ci się że jesteś taki sam ale to tylko złudzenie. nie wiadomo nawet czy wolna wola faktycznie jest wolna i czym jest świadomość.
dlatego większość najważniejszych pytań jakie można sobie zadać jest nierozstrzygalna na gruncie ludzkiego poznania bo nasz umysł jest zaplątany w iluzje i nie jest w stanie sobie z nimi poradzić.

byty są równe wobec materii i życiowej energii biosfery której wszyscy jesteśmy częścią. a antropocentryzm który prezentujesz, cóż, przynajmniej możemy sobie wybrać którą iluzję uznamy za bardziej prawdziwą;)

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto