Fale upałów coraz silniejsze i dłuższe

Zapowiada się, że obecny rok, choć nie będzie rekordowo ciepły w skali globalnej, to i tak zapisze się jako jeden z kilku najcieplejszych i obfitujących w ekstrema pogodowe.

Rysunek 1: Manhattan w czasie fali upałów z czerwca 2008 roku. Fale upałów staną się szczególnie dotkliwe dla mieszkańców „miejskich wysp ciepła”. Flickr, (licencja CC BY 2.0)

Europa w objęciach „Lucyfera”

Lato na południu Europy było w 2017 roku niezwykle gorące. Od Portugalii, przez Włochy po Bałkany fala upałów, którą ochrzczono imieniem „Lucyfer”, przyniosła temperatury sięgające 40oC. 13 lipca w Madrycie temperatura wzrosła do 40,6oC, wyrównując rekord z 2012 roku. W południowej Francji zanotowano 41,6oC. Naukowcy z World Weather Attribution nie mają wątpliwości, że „Lucyfer” był następstwem ocieplającego się klimatu. „Mamy wyraźne dowody na to, że ludzie przyczynili się do wysokich temperatur tego lata – zarówno jeśli chodzi o cały okres jak i w przypadku fali upałów nazwanej Lucyferem”, powiedział Geet Jan van Oldenborgh, starszy naukowiec z Królewskiego Holenderskiego Instytutu Meteorologicznego.

Rysunek 2: Mapy po lewej: roczne maksima trzydniowej średniej temperatury maksymalnej. Górna mapa po lewej przedstawia anomalie względem średniej 1981-2010 i oznaczone czarnymi kropkami stacje meteo. Dolna mapa pokazuje anomalie w 2017 względem lat 1950-2017. Mapy po prawej: trzygodzinne średnie temperatury maksymalnej dla 3-5 sierpnia 2017. Górna mapa przedstawia wartości bezwzględne. Dolna mapa przedstawia anomalie względem średniej 1981-2010. Prostokąt obejmuje obszar poddany analizie – gdzie średnia temperatura w okresie 3-5 sierpnia wyniosła 34,4oC. Dane z E-OBS.

Zespół porównał średnie temperatury dla miesięcy czerwiec-lipiec-sierpień w południowej Europie do danych pomiarowych z poprzednich lat i pokazał, że lato 2017 zdecydowanie odbiegało od normy, a jednocześnie – że wyraźnie daje się zauważyć stopniowy wzrost temperatury. Do obliczenia, w jakim stopniu za gorące lato odpowiadał wieloletni trend ocieplenia, wykorzystano modele klimatu. Podobną analizę przeprowadzono dla temperatur w trakcie fali upałów (oraz fal upałów w przeszłości). Naukowcy obliczyli, że prawdopodobieństwo wystąpienia tak ciepłego lata wzrosło dziesięciokrotnie, a takiej fali upałów jak „Lucyfer” z 2017 roku w porównaniu z pierwszą połową XX wieku czterokrotnie.

Rekordy w USA, letnia jesień w Kanadzie

Wrzesień 2017 był wyjątkowy w USA nie tylko ze względu na wyjątkowo aktywny sezon huraganów – kraj nawiedziła też seria bardzo silnych fal upałów. Pod koniec sierpnia i na początku września doświadczyła tego Kalifornia. O ile południe stanu regularnie doświadcza upałów we wrześniu, to w przypadku jego północnej części jest to już poważna anomalia. 8 września w San Francisco padł historyczny rekord ciepła. Jeszcze przed południem temperatura osiągnęła 34oC, a najwyższa wartość odnotowana tego dnia w tym nadmorskim mieście wyniosła aż 41,1oC. Upały w San Francisco doprowadziły do śmierci 6 osób. Na południe od miasta temperatury sięgnęły zaś nawet 46oC.

Na środkowym zachodzie USA miała miejsce najdotkliwsza od stu lat fala upałów. W Detroit 26 września zanotowano 33oC. Okoliczne miasta w stanie Michigan: Flint i Saginaw kilka dni wcześniej odnotowały jeszcze wyższe wartości, z temperaturami sięgającymi 35oC. Podobnie było w Chicago i okolicznych regionach. Chicago przez 7 dni z rzędu (20-26 września) doświadczyło upałów przekraczających 31oC. 23 września temperatura wzrosła do 35oC. „Nigdy wcześniej w Chicago nie było takiej fali upałów o tej porze i trwającej tak długo”, stwierdziła w swym raporcie National Weather Service.

Niezwykle wysokie temperatury dosięgły też Kanady. Fala upałów w trzeciej dekadzie września (to już początek jesieni) ogarnęła prowincje Ontario i Quebec. W Montrealu, 24 września zanotowano 31,5oC. Taka sama sytuacja miała miejsce w Toronto, Ottawie i w pozostałych miastach regionu. W Toronto temperatura 24 września wzrosła aż do 33,6oC. Tak wysokich temperatur w tym mieście w trzeciej dekadzie września nigdy wcześniej nie odnotowano.

Rysunek 3: Smugi dymów z pożarów lasów i zarośli w północnej części Kalifornii, 11 października 2017. NASA

Co stoi za pożarami w Kalifornii? Nałożyło się na siebie wiele przyczyn. Po długotrwałej suszy zimą przyszły wyższe od normy opady, które sprzyjały rozrostowi roślinności. Opady od maja do lipca były prawie w normie – co w kalifornijskim klimacie oznacza prawie brak opadów. Kiedy następnie późnym latem region Kalifornii nawiedziła seria rekordowych fal upałów, którym towarzyszył silny wiatr, wierzchnia warstwa gleby wyschła, podobnie jak i sama (dzięki wiosennym opadom obfitsza niż zwykle) roślinność, dostarczając pożarom paliwa.

Pożary wybuchły z 8 na 9 października i bardzo szybko zaczęły się rozprzestrzeniać pod wpływem silnego wiatru.

Rysunek 4: Zgliszcza po przejściu pożaru w mieście Santa Rosa w północnej Kalifornii. AJ+, Twitter

W wyniku działania ognia najbardziej ucierpiało miasto Santa Rosa, gdzie spaleniu uległo 5700 budynków, a 100 tys. osób musiało zostać ewakuowanych. Pożar łącznie strawił prawie 90 tys. ha terenu, a szybko rozprzestrzeniający się żywioł spowodował śmierć 41 osób.

Globalne ocieplenie zintensyfikuje upały na świecie

Wraz z ocieplaniem się klimatu liczba dni z upałami będzie rosnąć. Rosnąć także będą temperatury w czasie fal upałów. „To oczywiste, że globalne ocieplenie będzie oznaczać częstsze i intensywniejsze fale upałów”, powiedział Think Progress klimatolog Michael Mann. Mann zwrócił też uwagę na kwestię prądu strumieniowego, którego meandrowanie z powodu ocieplającego się klimatu będzie zwiększać ekstrema pogodowe na Ziemi. Michael Mann dodał też, że takie zdarzenia jak fala upałów z 2003 roku w Europie, czy z 2011 roku w Teksasie i Oklahomie należy wiązać z ocieplającym się klimatem i zaburzeniami prądu strumieniowego.

Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Fale upałów, czyli letnia opowieść.

Coraz więcej upałów na Ziemi

Choć fale upałów z 2017 roku nie okazały się być tragiczna w skutkach, bo objęły regiony, w których żyją ludzie przyzwyczajeni do wysokich temperatur, wiedzą jak w ich czasie postępować i mają środki ochrony przed upałem, to przyszłe fale upałów będą jeszcze bardziej nieznośne. Badania opublikowane w Nature Scientific Reports pokazują, że upały w przyszłości będą dłuższe. „Lato w niektórych miejscach na Ziemi stanie się jedną długą falą upałów, nawet jeśli globalna temperatura wzrośnie jedynie o 2oC względem ery przedprzemysłowej”, ostrzegają naukowcy. Każdy 1oC w globalnej temperaturze oznacza wzrost liczby dni z upałami każdego roku o 15 do 28. Przy czym czas trwania typowej fali upałów wydłużać się będzie od 3 do nawet 18 dni.

Rysunek 5: Średnia zmiany intensywności upałów na każdy wzrost temperatury globalnej o 1oC na podstawie symulacji CMIP5. a) zmiana liczby dni z upałami, b) liczba fal upałów, c) czas trwania pojedynczej fali upałów, d) szczytowa intensywność danej fali upałów. NCAR, S. E. Perkins-Kirkpatrick & P. B. Gibson 2017.

Jak pokazują zilustrowane na powyższych mapach dane (Gibson 2017), każdy obszar na Ziemi doświadczy zwiększonej liczby dni z upałami. Największe zmiany zajdą w strefach tropikalnych. Każdy wzrost globalnej średniej temperatury o 1oC będzie tu oznaczać wzrost liczby dni z upałami w ciągu roku o ponad 30. Takie regiony Ziemi jak Ameryka Północna czy Europa doświadczą mniejszych zmian, ale i tu liczba dni z upałami rosnąć będzie od 10 do nawet 15 dni w skali roku na każdy 1oC. Rosnąć będzie także liczba fal upałów, jak ilustruje to mapa b). W takich regionach jak południe Europy będzie to co najmniej jedna fala upałów więcej w roku przy każdym wzroście globalnej temperatury o 1oC. Liczba dni z upałami w fali wzrośnie na świecie średnio o ok. 5, przy czym nie będzie to wzrost równomierny – w Europie będzie to 1-3 dni, a w niektórych już teraz gorących regionach nawet do 12 dni.

Upalna przyszłość

Dane te przedstawiają zmiany przy wzroście globalnej temperatury o każdy 1oC, ale na podstawie wieloletnich obserwacji już dotychczasowe zmiany są wyraźnie widoczne. Paryskie Porozumienie klimatyczne zakłada ograniczenie wzrostu temperatury poniżej 2oC, ale już wzrost o 1,5oC będzie dość bolesny dla większości ludzi na Ziemi. Pomijając kwestię szansy na uniknięcie wzrostu temperatury o ponad 2oC, to sama różnica między 1,5 a 2oC to bardzo duża zmiana (czytaj więcej: 1,5 czy2 stopnie – co to w ogóle za różnica?) Jak stwierdza badanie Schleussner i in., 2016, w przypadku wzrostu temperatury o 1,5°C, fale upałów w tropikach mają osiągać długość do dwóch miesięcy, podczas gdy przy wzroście o 2°C – aż trzech miesięcy.

Więcej upałów i towarzyszące im wyższe temperatury będą stanowić poważne wyzwanie dla społeczeństwa. Będą wpływać na zdrowie, infrastrukturę, rolnictwo i ekosystemy. Już teraz naukowcy sugerują, że tam gdzie upały są powszechne, głównie w tropikach, w przyszłości miejsca te staną się niezdatne do zamieszkania (czytaj więcej w Mokry termometr a nasze przetrwanie, Kilka stopni, które „robi różnicę”).

Hubert Bułgajewski, autor bloga Arktyczny Lód, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski, Nauka o klimacie

Komentarze

25.10.2017 17:34 MICHAL

Czy ktoś z fizyków atmosfery podjąłby się symulacji linii bazowej dla dzisiejszego klimatu, w oparciu o aktualną sytuację planety w cyklu Milankowića itp., gdyby CO2 i CH4 pozostawały na poziomie przedindustrialnym? Taki bezczłowieczy model business as usual: co by było gdyby nie zakłócenia antropogeniczne i cały ten zgiełk? Kto się odważy to zamodelować? Gdzie naprawdę jesteśmy, co kompensujemy, a z czym walczymy i co ostatecznie nas pokona?

26.10.2017 0:14 MICHAL

@DRAGON
Dzięki!

26.10.2017 8:43 Wojtek Sz.

Taki model był.

26.10.2017 17:03 whiteskies

@Michał
To standardowa symulacja referencyjna dla XX wieku: z i bez emisji, tu na rysunku 21: https://www.ipcc.ch/report/graphics/index.php?t=Assessment%20Reports&r=AR5%20-%20WG1&f=Chapter%2010

masz wyniki.

26.10.2017 18:31 MICHAL

@WHITESKIES,
o, dzieki, o coś takiego mi chodziło. widac nie dość wnikliwie szukałem, choć dla speców to zapewne jest jak dekalog.

27.10.2017 2:24 gupol(szukam w OZE)

całe szczęście że po każdym upale przychodzi deszcz;)

28.10.2017 16:56 Godlike

Za to, z tego co pamiętam, w tym roku w Trójmieście nie było ani razu chociaż 30 stopni.

29.10.2017 2:01 gupol(szukam w OZE)

trzeba się oprzeć na danych paleontologicznych. np z pliocenu i na tym opierać strategie adaptacji. skoro wtedy życie miało sie dobrze to czemu znowu nie miało by tak być?

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto