Co jest lepsze (tj. mniej szkodliwe) dla zasobów i środowiska: podróż autem czy samolotem?

Wielokrotnie spotykałem się z pytaniem o liczbowe porównanie zużycia energii i emisji z gazów cieplarnianych z przelotów w porównaniu z przejazdem samochodem. W internecie pojawia się tyle bazujących na "machaniu" rękami opinii, że postanowiłem to przeliczyć i udostępnić.

Wyniki i wnioski są interesujące.

Zużycie energii

Samochód

Litr paliwa samochodowego ma mniej więcej energię 10 kWh (36 MJ). Jeśli więc nasz samochód pali 7 litrów na 100 km, to na przejechanie 1 km zużyje paliwo o energii 2,5 MJ (0,7 kWh).

Do tego należy doliczyć „szarą energię”. W przypadku samochodu jest to 113600 MJ na tonę samochodu. W przypadku auta o masie 1,3 tony oznacza to zużycie energii blisko 150 000 MJ. Rozkładając to na 10 lat życia samochodu otrzymujemy 15 000 MJ rocznie. Jeśli auto przejeżdża rocznie 15 000 km, to przypadająca na 1 kilometr jazdy „szara energia” wyniesie 1 MJ. Jeśli jeździsz więcej lub mniej (lub Twój samochód nadaje się na złom po 5 latach), łatwo to przeliczyć.

O ile nie jest podane inaczej, dane pochodzą z Rose, 2005 (to dane sprzed kilkunastu lat, można więc optymistycznie przyjąć, że ze względu na poprawę efektywności energetycznej zużycie energii może być o kilkanaście procent zawyżone).

Łącznie zużycie energii na przejechanie 1 kilometra samochodem (palącym 7 litrów na 100 km, ważącym 1,3 tony i o czasie życia 10 lat) wynosi więc 3,5 MJ.

Samolot

Podczas lotu długodystansowego (dla ustalenia uwagi jest to lot powyżej 2500 km) samolot zużywa średnio 1,5 MJ/pkm (pasażerokilometr); przy krótszych przelotach ze względu na większe proporcjonalnie zużycie energii przy starcie średnie zużycie wynosi 2 MJ/pkm. Zakładamy tu wypełnienie samolotu w 75% - im mniejsze, tym przypadające na pasażera zużycie energii byłoby oczywiście większe.

Oprócz zużycia samego paliwa należy doliczyć „szarą energię” zużytą na zbudowanie samolotu i obsługującej go infrastruktury. Dla przelotów długodystansowych jest to 0,6 MJ/pkm, a dla krótkodystansowych 1,7 MJ/pkm.

Łącznie otrzymujemy więc dla lotów długodystansowych 2,1 MJ/pkm (około 60 kWh/100 pkm), a dla krótkodystansowych 3,2 MJ (około 90 kWh/100 pkm).

Przemyślenia

Jeśli jedziesz samochodem sam, zużycie energii jest porównywalne ze zużyciem energii podczas przelotu i wynosi 3,5 MJ, czyli mniej więcej 1 kWh ma kilometr. Dla porównania – to energia, którą w ciągu dnia roboczego dysponuje pracujący fizycznie człowiek.

Jeśli jedziesz samochodem w towarzystwie innych osób, zużycie energii należy oczywiście rozłożyć na wszystkich pasażerów – jeśli więc jedziesz na przykład z dwójką znajomych, zużycie energii w samochodzie wyniesie mniej więcej 1,2 MJ/km. Typowe średnie „obłożenie” samochodu w Polsce to 1,4 osoby na auto, co oznacza zużycie na osobę 2,5 MJ/km.

Czy wiesz, czemu przeloty są tak tanie? Ponieważ paliwo lotnicze w przelotach międzynarodowych jest nieopodatkowane, zgodnie z dawnymi umowami po II wojnie światowej. Zrobiono to, by przeloty były tanie, żeby był  popyt, żeby nie upadł wielki przemysł lotniczy, który wyrósł podczas wojny. Zrobiono to kiedyś, a teraz siłą bezwładu istnieje - zamiast wyceniać koszty zewnętrzne latania, dano lotnictwu bezprecedensową ulgę.

Emisje gazów cieplarnianych

Samochód

Emisje ze spalania ropy czy benzyny (z uwzględnieniem całego cyklu życia, od wydobycia, przez przerób, po transport, z uwzględnieniem towarzyszących wydobyciu emisji metanu itp.) to ekwiwalent emisji CO2 na poziomie 3 kg/litr. Jeśli więc nasz pojazd spala 7 litrów/100 km, oznacza to emisje CO2e 0,21 kg/km.

Emisje związane z produkcją („szarą energią”) to 0,07 kg CO2e/MJ (Sullivan i in., 2010). Ponieważ przypadającą na 1 kilometr jazdy szarą energię oszacowaliśmy na 1 MJ, przekłada się to na emisje 0,07 kg CO2e.

Łącznie więc emisje CO2e na kilometr jazdy samochodem wynoszą mniej więcej 0,28 kg. Samotnej podróży z Krakowa do Trójmiasta i z powrotem (600 km w jedną stronę) towarzyszyć będzie więc emisja 336 kilogramów CO2e (ponad 1/3 tony) Udźwigniesz ten ciężar? Jeśli podzielisz się autem z trzema innymi osobami będzie to 84 kilo na osobę. Już trochę bardziej do udźwignięcia.

Dla porównania, gdybyś w tę podróż wybrał się Polskim Busem, przypadające na pasażera emisje to około 25 kg.

Samolot

Emisje ze spalania paliwa lotniczego to 77 g/MJ. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że mamy tu do czynienia z emisjami na dużej wysokości, a po uwzględnieniu tego faktu i konsekwencji emisji na dużych wysokościach tlenków azotu i pary wodnej obliczenia pokazują, że przekłada się to na wymuszanie radiacyjne (a mówiąc ludzkim językiem – efekt ocieplający) większy 2,7 razy (IPCC). Dla lotów długodystansowych emisje CO2e wynoszą więc 1,5 MJ/pkm*77 g CO2e /MJ*2,7=0,312 kg/km. Dla lotów krótkodystansowych jest to 2 MJ/pkm*77 g CO2e /MJ*2,7=0,415 kg/km.

Emisje związane z „szarą energią”, przyjmiemy takie jak dla samochodu, czyli 0,07 kg CO2e/MJ, co prowadzi nas do związanych z tym emisji dla lotów długodystansowych 0,6 MJ/km*0,07 kg CO2e/MJ = 0,042 kg CO2e/km, a dla krótkodystansowych 1,7 MJ/km*0,07 kg CO2e/MJ = 0,119 kg CO2e/km.

Łącznie więc emisje CO2e związane z przeleceniem 1 kilometra dla lotów długodystansowych to około 0,35 kg/km, a dla krótkodystansowych 0,53 kg/km.

Podróży samolotem z Krakowa do Trójmiasta i z powrotem (600 km w jedną stronę) towarzyszyć będzie więc emisja 636 kilogramów CO2e. Gdybyś zaś postanowił się wybrać na wycieczkę do Australii, to związane z nią emisje wyniosłyby 2*15590 km*0,35 kg/km=10 913 kg, czyli ponad 10 ton. To więcej niż przypadające średnio na Polaka całoroczne emisje - rozgniotłoby nawet Pudziana.

Podsumowujący powyższe obliczenia arkusz jest tutaj.

Przemyślenia

Jako ciekawostkę zauważę, że:

Boeing 747-400 spala 12 l/km (Rose, 2005), co przy prędkości przelotowej samolotu 900 km/h (dane) oznacza, że w ciągu godziny spala 12*900=10 800 litrów paliwa, a w ciągu 24 godzin 259 200 litrów.

Przyjmując, że spalający 7 litrów/100 km samochód przejeżdża średnio w ciągu roku 15 000km, to jego roczne zużycie paliwa wyniesie 1050 litrów.
Oznacza to, że Boeing 747 w ciągu 24h lotu zużywa tyle paliwa, co 247 samochodów przez cały rok. Jeśli zaś uwzględnimy wpływ na klimat (mnożnik 2,7), to odpowiada to flocie 666 aut. Iście piekielna liczba.

A na deser przypomnienie "Katastrofa Tour".

Fascynuje mnie, że nawet niektóre osoby szefujące fundacjom ekologicznym uważają za normalne, że mają jeden dom w Warszawie, a drugi na antypodach i wydaje im się, że to w porządku, że co i raz latają w tę i wewtę… Niespecjalnie mam też zrozumienie dla deklarujących troskę o środowisko "ekoludków", namiętnie latających po świecie na konferencje i zwiedzanie (pokazanych m.in. w powyższym filmie) miejsc.

Nie wiem, jak Wy, ja od wielu lat nie latam. Po prostu nie mógłbym bez wstydu spojrzeć w lustro, a już szczególnie w oczy dzieci (o utracie wiarygodności nie wspominając). Owszem, za granicę wyjeżdżam - w tym roku byłem w Alpach. Autobusem, z sumarycznymi emisjami z przejazdu rzędu kilkudziesięciu kilogramów (które zresztą "zofsetowałem" wymieniając na klatce żarówkę żarową 60W na lampę 6W LED - emisja z podróży spłaci się w kilka miesięcy), a żyjąca wiele lat żarówka skompensuje energetyczny koszt wyjazdu wielokrotnie.

Komentarze

14.09.2015 8:07 Adi

"Fascynuje mnie, że nawet niektóre osoby szefujące fundacjom ekologicznym uważają za normalne, że mają jeden dom w Warszawie, a drugi na antypodach i wydaje im się, że to w porządku, że co i raz latają w tę i wewtę… Nie specjalnie mam też zrozumienie dla deklarujących troskę o środowisko "ekoludków", namiętnie latających po świecie na konferencje i zwiedzanie (pokazanych m.in. w powyższym filmie) miejsc."

Dobrze Marcinie, że podjąłeś temat, na który od pewnego czasu zwracam uwagę. Całkiem spora jest grupa "zielonych" którzy są "zielonymi" tylko dlatego, że mają z tego profity.

Inną sprawą jest rozumienie problemu emisji CO2 i przełożenie tego na właściwe działanie na poziomie wsi, gmin, miast czy krajów. To jest olbrzymi problem bo "zieloni" nie mają wiedzy jak to skutecznie zrobić, a co ważniejsze z korzyścią dla samych społeczności tak aby nie utracić poparcia dla idei zmiany sposobu życia.

14.09.2015 15:44 OZE

@Marcin
"Owszem, za granicę wyjeżdżam - w tym roku byłem w Alpach. Autobusem, z sumarycznymi emisjami z przejazdu rzędu kilkudziesięciu kilogramów (które zresztą "zofsetowałem" wymieniając na klatce żarówkę żarową 60W na lampę 6W LED - emisja z podróży spłaci się w kilka miesięcy)."

Niestety nic się nie zoffsetowało, o ile był to wyjazd turystyczny (?), chyba że jakaś nadzwyczajna konieczność życiowa.

Jeśli jechałeś dla przyjemności to wygenerowałeś popyt, zapotrzebowanie na ten autobus, które zamiast wygasnąć będzie nadal trwać, wygenerowałeś zapotrzebowanie w hotelach, na stokach, itp.
Rozwiązaniem jest zmniejszanie popytu a nie podtrzymywanie go. Późniejsze wyrzuty sumienia i chęć zrównoważenia swojego grzechu, są przydatne niczym umarłemu kadzidło.

14.09.2015 15:45 cios w ego

ale kiedyś wiedzieliśmy że źle jest samolotem. no kurde wiedzieliśmy przecież https://www.youtube.com/watch?v=5m4Z6sKIglE
co się stało że zapomnieliśmy? proletariusze ja już was nie poznaję. już się do was nie przyznaję.

14.09.2015 17:22 Marcin Popkiewicz

@OZE
Mam to bardzo na uwadze. Średnio rzecz biorąc, przy mocnym dbaniu o niskowęglowy styl życia (http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2701/czy-warto-zmniejszac-swoj-%E2%80%98odcisk-weglowy-i-jak-bardzo), moje średnie dzienne emisje to około 15 kg, czyli 105 kg tygodniowo. To prawda, że w tygodniu, w którym wyjechałem do Szwajcarii, podwoiłem swój odcisk węglowy i pomimo jego wielokrotnego zofsetowania ciąży mi to cokolwiek na sumieniu.
A co mam powiedzieć, kiedy jeżdżę z wykładami po Polsce? Jeżdzę pociągiem albo autobusem, ale emisja w tym jest. A co z pracą na komputerze? Mam dość energooszczędny, ale prąd zużywa. Pozostaje liczyć na to, że to, co robię, doprowadzi do większej zmiany, bo tylko to daje szansę.
W każdym razie dzięki za przypomnienie, że zanim zacznie się pouczać innych zmiany należy zaczynać od siebie :)

14.09.2015 18:23 papa ohara

Świetny artykuł! Ja bym tylko jeszcze trochę uściślił emisje CO2 lecącego samolotu. Otóż na wysokości przelotowej czyli około 13km występuje bardzo mało tlenu więc kerozyna spala się na związki azotowe. Nie wiem czy są one bardziej czy mniej cieplarniane od CO2.

14.09.2015 18:58 whiteskies

@PAPA OHARA
Tlenu w proporcji do azotu jest dokładnie tyle samo co niżej w atmosferze.

14.09.2015 19:36 Mariusz

ja bym się tam nie biczował z powodu wyemitowania 100 kg CO2

on się nie biczuje na przykład i spokojnie spala całe paliwo które wy wszyscy oszczędziliście :-}
https://www.youtube.com/watch?v=1J2VygXuzDM

to nie znaczy że lubię marnować energię bez sensu

14.09.2015 20:17 the

Samolot pali więcej bo porusza się szybciej.
Dużo jeździłem po autostradach (w większości po niemieckich) "na tempomacie" i mam porównanie jak rośnie spalanie wraz z rosnącą prędkością. Samochód, który przy 100 km/h spalał mi ok. 8 l/100 km przy 160 km/h miał już spalanie równe 15 l/100 km, a przy 190 km/h wynosio 20l/100 km.

14.09.2015 21:11 OZE

@Marcin
"A co mam powiedzieć, kiedy jeżdżę z wykładami po Polsce?"

To jest uzasadniony koszt - cel uświęca środki.

Natomiast na wypoczynek, o ile w ogóle konieczny dalszy wyjazd, polecam Polskę.
Tatry, Beskidy, Bieszczady, Mazury, Bałtyk, niziny - Polska to przecież bardzo ciekawy kraj !

Gros emisji CO2, zużycia zasobów i całego zatrucia środowiska generuje właśnie turystyka wyjazdowa. Gdy ludzie siedzieli "u siebie" nie było tego wszystkiego. Teraz natomiast szukają wypoczynku i odpoczynku na drugim końcu świata. To dla nich buduje się parki rozrywki, hotele, baseny, sztuczne stoki, wyciągi, lotniska, autostrady, parkingi.
Za mojego dzieciństwa istniał w Polsce tylko jeden park rozrywki - WPKiW w Chorzowie. Teraz w promieniu 80 km tych parków jest z 10, a ludzi gonią jak z pęcherzem, czy wszystkie już zaliczyli...

14.09.2015 21:25 P.

Niestety ten portal, wspaniała praca Marcina i nasze nim zainteresowanie to za mało, żeby cokolwiek się zmieniło.

Prezydent, który powiedział, że polski węgiel będziemy spalać przez kolejne 200 lat był słyszany przez miliony. Brawa dostał od setek, a tysiące przyjęły tę deklarację z zadowoleniem.

Cała wygoda jaka płynie z wykorzystania paliw kopalnych ludzi usypia i oślepia. Jesteśmy jak przysłowiowe żaby, które siedzą w ciepłej wodzie aż do jej zagotowania. Nikt nie zrezygnuje z przyjemności podróży "dla zabicia czasu" albo żeby się pochwalić przed znajomymi. Nikt nie zrezygnuje z wygody korzystania z urządzeń elektrycznych w domu i w firmach..

Dopiero dramatyczne zdarzenia, jak długotrwałe susze lub zima zupełnie bez śniegu w Alpach (tysiące Polaków nie pojeżdżą na nartach) może zacząć niektórych budzić. Ale większość i tak będzie powtarzała, że zmiany klimatu były zawsze, że to wina aktywności słonecznej (chociaż obecnie jest bardzo niska) albo, że nie ma dowodów, że to efekt działania ludzi.

Jedyna szansa, żeby ludzkość nie skończyła jak żaba w garnku, to tanie i efektywne technologie wychwytywania i przetwarzania CO2.

14.09.2015 21:34 OZE

Moim zdaniem podstawową szansą jest zakrojona na szeroką skalę medialną edukacja ekologiczna, anty-konsumpcjonistyczna, minimalistyczna, ludnościowa. Nakreślenie prawidłowych postaw, negowanie konsumpcjonizmu, rozpasania, eksploatacji wszystkiego.
Czyli wszystko to co robi @Marcin. Ale w main streamie i na okrągło.
To da się zrobić od już.
Ale korpo-bankierzy tego nie chcą. Bo bilans się im nie zgodzi i będą mieli wirtualne straty....

14.09.2015 21:43 adaś

"Rozkładając to na 10 lat życia samochodu..."
Oj niedobrze, że tak kiepskie mamy dziś samochody.
Mój ma właśnie 25 lat. Powiedziałem mechanikowi, żeby go solidnie sprawdził bo tą zimę muszę jeszcze przejeździć. W zawieszeniu nic nie znaleźli, za inne pierdoły zapłaciłem 300 zł ( w zeszłym roku było to 500 zł). Więc z tą szarą energią mogłoby być trochę inaczej.
A po wizycie u mechanika bez żadnych wyrzutów pozwoliłem żeby mnie , załogę i łódki zawieziono 150 km do Uniejowa.( oj przepraszam, miałem wyrzuty, że auto z przyczepką ma trochę za ciężko ) Następnie spłynęliśmy Wartą emitując bardzo niewiele. Za to było dużo pozytywnych wrażeń, których inni szukają w dalekich krajach. Co pięknie ujął Kornel Makuszyński w "Koziołku Matołku" :...po czym poszedł biedaczysko po szerokim szukać świecie tego co jest bardzo blisko...

14.09.2015 21:50 Pieszko

Hm... ja bym uwzględnił w obliczeniach koszt ekologiczny utrzymania infrastruktury potrzebnej dla samolotu i samochodu. Do każdego przejechanego przez samochód kilometra trzeba doliczyć emisję gazów związaną z budową i utrzymaniem infrastruktury. Straty pochłaniania CO2 związane zabetonowaniem i asfaltowaniem kilometrów kwadratowych lasów i łąk. Czy infrastruktura lotnicza nie jest bardziej przyjazna dla środowiska? Jakbym liczył to bym to wszystko uwzględnił

14.09.2015 22:54 asd

'siłą bezwładu istnieje' - siła bezwładu nie ma tu nic do rzeczy, po prostu się to komuś opłaca.

14.09.2015 23:01 asd

'Chronię klimat = nie latam' - i jeszcze nie jem, nie jeżdżę, nie oddycham a najlepiej kończę ze sobą, by nie męczyć swą obecnością Matuli Ziemi.

15.09.2015 1:56 gupol

@asd
grunt to złoty środek:) na umiar jeszcze nikt nie umarł;)

15.09.2015 7:01 P.

@ OZE
Obawiam się, że idealizujesz. Po pierwsze mainstream jest zainteresowany tym co przyjemne i co ludzi wprawia w dobry humor, po drugie jeśli stają za tym sponsorzy, którzy pchną media w stronę, która im pasuje. Ewentualnie sensacja. Ograniczanie zużycia energii dla nikogo nie będzie przyjemne. Na to żeby wiadomości tutaj publikowane przebiły się do mainstreamu nie ma pieniędzy. Koncerny paliwowe na pewno tego nie będą sponsorowały... Zostaje tylko sensacja, Jeśli ekstremalne zjawiska pogodowe będą pustoszyły Ziemię, to takie informacje znajdą się w mediach. Ale tylko zjawiska nagłe (trąba powietrzna, gradobicie, powódź), bo susza trwająca latami poza naszymi granicami nie jest odpowiednio "medialna".

Poza tym trzeba pamiętać o paradygmacie ciągłego wzrostu gospodarczego (bez niego zresztą zawali się globalny system finansowy). Przy ograniczonej konsumpcji tysiące miejsc pracy ulegną likwidacji (energetyka, turystyka, transport, duża część masowej produkcji w krajach o niskich kosztach, itd...). Jesteśmy w pułapce. Na ograniczanie konsumpcji nie ma co liczyć. Tylko technologie, które umożliwią nam kontrolę poziomu CO2 w atmosferze mają szansę wdrożenia. Jeśli one nie pojawią się wystarczająco szybko to czeka nas "zderzenie ze ścianą" w ciągu najbliższych kilkudziesięciu (nie kilkuset, jak wielu myśli!!!) lat.

15.09.2015 9:56 whiteskies

@OZE
W Alpy nie jest specjalnie dalej niż w wiele miejsc w Polsce. A poza tym nie przesadzajmy: nie chodzi o to żeby się samobiczować, chodzi o to żeby świadomie się ograniczać, najlepiej w sytuacji kiedy ceny odzwierciedlają prawdziwe koszty, w tym środowiskowe, bo inaczej potrzebna byłaby świadomość niezwykła, na co liczyć nie można. Ja mam taka prace, że 2 czy 3x w roku muszę polecieć samolotem, bo nie mam innej alternatywy. Chodzi o to żeby nie latać więcej niż trzeba. a przede wszystkim tak uregulować opłaty czy podatki środowiskowe żeby nam nie wysyłać fałszywych sygnałów co jest tanie a co drogie. Jestem pewien, ze gdyby opodatkowano paliwo lotnicze tak jak inne paliwa natychmiast, zamiast transportu lotniczego rozwinęła się kolej czy transport masowy autokarami. To samo z paliwem w ogóle: gdybyśmy ponosili rzeczywiste koszty używania transportu indywidualnego, skarlałby natychmiast, a tani zbiorowy wzrósł. To samo dotyczy ocieplenia budynków, niskich emisji, produkowania nietrwałych dóbr, napraw zepsutego sprzętu...
Świadomość świadomością, ale chodzi o to żeby ceny były prawdziwe, zawierały prawdziwe koszty....
Wtedy pewnie i ja musiałbym mniej jeździć, bo okazałoby się że wiele spraw można załatwić zdalnie.

15.09.2015 11:07 Adi

No dobra whiteskies ale co to zmieni w ogólnym bilansie, jeżeli zaczniemy stosować Twoje porady? Jakieś 5% zużycia czyli świata nie zbawimy.

15.09.2015 11:48 whiteskies

@ADI
Moim zdaniem zmieni bardzo dużo. W tej chwili większość energii jaka zużywamy po prostu marnujemy. To nie 5% a raczej 80% albo i więcej.
To pierwszy krok do zmiany zachowań: zlikwidować/ograniczyć niewiarygodne marnotrawstwo w tym zakresie.
Po drugie, to pozwoli lepiej wykorzystać energię odnawialną, miej obciążona opłatami środowiskowymi (tylko "szara energia") i może okazać sie że trzeba jej istotnie mniej, niz nam sie dzisiaj wydaje.

15.09.2015 15:22 papa ohara

Znamy problem globalnego ocieplenia na wylot, ale myślę, że warto podesłać linka komuś kto w temacie jest "zielony"

https://www.youtube.com/watch?v=ibgUl4RGA8w

15.09.2015 21:27 mol

Ale 5% to 5 razy Polskie CO2.
Co do portalu to po jego znalezieniu i regularnemu czytaniu to moje emisje się zmieniły się w dół po mimo, że starałem się być "eko" . Dodatkowo bardziej szerze wiedzę w śród ludzi, że trzeba się bardziej opanować.

16.09.2015 0:57 //\\//\\

A jak się dostać do USA czy Meksyku średnio ze 4 razy w roku tam i z powrotem nie latając samolotami. No bo statkiem to nie wyrobiło by się w czasie kiedy przepłynięcie oceanu w jedną stronę wynosi około dwóch tygodni ?

16.09.2015 2:25 gupol

@P
obawiam sie że jesteś w "mylnym blędzie". moim zdaniem żadne zjawiska pogodowe nie zmuszą ludzi do ograniczenia emisji CO2. może być nawet przeciwnie - koszty adaptacji, odpudowy po klęskack zywiołowych iyp tylko zwiększą popyt na energię.

@P
"Jesteśmy w pułapce. Na ograniczanie konsumpcji nie ma co liczyć. Tylko technologie, które umożliwią nam kontrolę poziomu CO2 w atmosferze mają szansę wdrożenia."
co do pierwszych 2 zdań to i tak i nie. jasne że ludzie nie zgodza się dobrowolnie na ograniczenie konsumpcji chyba ze zostana do tego zmuszeni np przez kryzys. to chyba jedyna opcja.

co do technologii umożliwiających kontrole poziomu CO2 to sory ale nie mają szans wdrożenia. wychwytywanie CO2 wielokrotnie zwiększyłoby koszt energii i doprowadziłoby do recesjii gospodarczej. pozatym budowa tak rozległej infrastruktury potrwałaby dekady, o kosztach nie wspominając. w przeciwieństwie do zmian klimatu, fala niedoborów paliw kopalnych uderzy napewno i to w niezbyt odległej przyszłości. a wtedy bedziemy działać w trybie paniki i prowizorki. byleby tylko zaspokoic podstawowe potrzeby społeczne i wyciszać konflikty. o wychwytywaniu CO2 i przeciwdziałaniu skutkom zmian klimatu nikt nie będzie nawet myślał.

16.09.2015 6:27 OZE

@Whiteskies
"nie chodzi o to żeby się samobiczować"

Odmówienie sobie wyjazdu w Alpy nazywasz samobiczowaniem ?
Dobre sobie.
Czyli wypalenie paliw kopalnych dla spełnienia Twojej zachcianki, dziecinnej zresztą, jest uzasadnione ?
Należy Ci się jak psu buda ?
I Ty to piszesz ? To jak wymagać zmian od reszty społeczeństwa....
Jestem z tego pokolenia, które pamięta, że można żyć w dobrostanie u siebie. Bez fajerwerków i wodotrysków.

16.09.2015 8:48 whiteskies

@OZE
Pisałem, że wyjazd w Alpy jest tak samo drogi ze względów środowiskowych jak wyjazd do odległego zakątka Polski. Ty, zdaje się, jedno uważasz za luksus a drugie nie. Problemem o którym mówimy nie jest kwestia przekraczania granicy państwowej bynajmniej.
Nie chodzi o to żeby żyć u siebie, jak piszesz, ale chodzi o to żeby żyć w dobrostanie i rozsądnej harmonii z przyrodą w skali szerszej.
Pamiętać można rożne rzeczy. Nie wiem czy jesteś młodszy czy starszy ode mnie, ja zbliżam się do 60tki i pamiętam rożne stany u siebie i w kraju, w tym takie które z dobrostanem miały niewiele wspólnego a przyrodę niszczyły na potęgę.
Świat się zmienia, nie chodzi o powrót do przeszłości, co zdajesz się sugerować i co jest NIEMOŻLIWE, ale o możliwa do przeprowadzenia zmianę naszych zachowań w skali całych społeczeństw, tak żeby świat zaczął podążać w kierunku życia w dobrostanie w (rozsądnej) harmonii z przyrodą.
By the way, czy wiesz jaki masz ślad węglowy? jaki jest ślad węglowy Twoich znajomych? Tak uczciwie, proszę. Czy wiesz jakie działanie ten Twój ślad węglowy jest wstanie znacząco zmniejszyć w sposób możliwie bezbolesny?
Można się umartwiać bez sensu i można rozsądnie eliminować marnotrawstwo u siebie i w otoczeniu, mając świadomość niedoskonałości i pewnych potrzeb ponad minimum które DA się zrealizować kompensując to gdzie indziej.
Tylko pokazując taka drogę ludziom mamy szanse na zmianę zachowań w skali społecznej w przyszłości.

16.09.2015 14:23 OZE

@Whiteskies
"Nie chodzi o to żeby żyć u siebie, jak piszesz, ale chodzi o to żeby żyć w dobrostanie i rozsądnej harmonii z przyrodą w skali szerszej."

Ale właśnie o to chodzi!
Otóż Ziemi obecnie nie stać na spełnianie zachcianek ludzi, a już zwłaszcza wyjazdowych!
Nie stać w ogóle, nie w harmonii, tylko wcale.
Co z tego jak Ty spełnisz swoją zachciankę (choćby w wydaniu soft), ale Twoje czy moje dzieci/wnuki już nie ?
Piszesz na tym forum, ale chyba nadal tego nie chwyciłeś.

To co piszesz: harmonia, wyjazdy i umiarkowane korzystanie, jest OK, ale gdybyśmy już teraz korzystali z OZE - nie prędzej.
Jednak skoro tak nie jest, to dlaczego chcesz eksploatować niepotrzebnie zasoby ?

16.09.2015 15:10 whiteskies

@OZE
Nie rozumiesz mnie, ja nie chce eksploatować niepotrzebnie zasobów. Ja tylko zdaję sobie sprawę z tego, ze jeśli nie będę potrafił przedstawić potrzeby i możliwości przejścia na OZE w sposób, jeśli nie atrakcyjny, to przynajmniej akceptowalny, większość tego nie będzie w stanie czy nie będzie chciała "kupić" koniecznej transformacji. Jeśli zrobisz z siebie dziwadło ( z punktu widzenia aktualnej kultury i zwyczajów) to masz raczej znikome szanse przekonać innych. Kosztem własnego umartwiania się redukujesz możliwość zmiany społecznej do zera. Innym słowem: strzelasz i sobie i swoim wnukom samobója.
Uważam jednocześnie, ze przynajmniej spora cześć ludzi jest racjonalna. Gdy przedstawi im się rachunek dając jednocześnie możliwość zracjonalizowania sobie pewnych odstępstw od idealnego rozwiązania, jest szansa ich przekonać, choćby własnym przykładem ("Popatrz: da się to zrobić i nie trzeba być dziwadłem"). Takie działanie + silna presja ekonomiczna przez ujawnienie kosztów ukrytych (wycieczka samolotem staje się wtedy zupełnie nieracjonalna, a obniżenie temperatury zimą w mieszkaniu o 1C pozwala odłożyć sobie na upragniona wycieczkę w Alpy autobusem czy pociągiem) jest w mojej ocenie jedna z niewielu dróg dających szansę na dotarcie do pożądanego stanu.
P.S. Nie odpowiedziałeś na pytanie: czy obliczyłeś swój ślad węglowy i zastanowiłeś się jak go zmniejszyć? To bardzo dobre ćwiczenie tego co chcę tu przekazać. Może się okazać, że mimo najlepszych chęci i właśnie "umartwiania się" nie pomagasz wiele środowisku i swoim wnukom.

16.09.2015 15:15 Ans

Wszystko jest kwestia tego co jest potrzeba a co zachcianka. I nie chodzi tylko o potrzeby fizyczne. Jedzenie mięsa to potrzeba czy zachcianka? Wypoczynek?
Ziemi generalnie nie stać już na taka ilość ludzi...

17.09.2015 9:59 piotrek

Uważam, że "szara energia" w przypadku podróży autem jest zawyżona, przynajmniej w Polsce. Otóż u nas, przeciętny Polak kupuje 10-letnie auto z przebiegiem 200 000km (a często znacznie większym, ale przekręconym), więc chyba można by przyjąć, że żywotność auta to 20 lat (starsze w większości już się raczej złomuje).

17.09.2015 11:06 Adi

" a obniżenie temperatury zimą w mieszkaniu o 1C pozwala odłożyć sobie na upragniona wycieczkę w Alpy autobusem czy pociągiem)"

@whiteskies, to co piszesz jest kompletnie nielogiczne. Filozofia na zasadzie "zaoszczędzę tu, więc wydam tam" jest bez sensu z punktu widzenia efektu jaki chcesz uzyskać.

Cyba że jesteś lobbystą zatrudnionym przez "zielonych" do robienia ludziom wody z mózgu" Wtedy przynajmniej dla mnie jest jasne po co to robisz.

17.09.2015 14:20 whiteskies

@ADI
Bez wycieczek proszę. To jest nielogiczne tylko pod warunkiem że abstrahujesz od uwarunkowań społecznych i kulturalnych i psychologicznych. Próbuje przekazać że TRZEBA oszczędzać, ale że nie da się oczekiwać że każdy z nas oszczędzi na wszystkim.
Naprawdę masz, jak OZE, Marcinowi za złe że pojechał autobusem w Alpy a nie gdzieś w Polskę?
Czy np. nigdy nie używasz swojego samochodu do celów innych niż absolutne minimum do przeżycia, czy czasem jednak tak?

17.09.2015 14:26 whiteskies

@ADI
P.S.
Każdy z nas popełnia grzechy i grzeszki na tym polu. Ważne żeby mieć tego samoświadomość i starać się kompensować słabości. A przede wszystkim , zacząć w ogóle oszczędzać i robić to świadomie, a nie udawać nieskazitelnego czy próbować stawiać sobie nierealne cele. Ważne, żeby być konsekwentnym na drodze, działać tez okół siebie i przekonywać innych.

17.09.2015 15:35 Adi

Oszczędzam i nie mam Marcinowi za złe, że jeździ. Jeżdżę samochodem ale stosunkowo nowym małym i oszczędnym, nie latam samolotem, ok. 80 % jedzenia produkuję sam lub pochodzi ono od najbliższej rodziny, staram się kupować produkty lokalne, jeśli nie ma lokalnych to wyprodukowane w Polsce.

Z tym, że mam świadomość, że oszczędzanie nic nie da. Wielokrotnie pisałem, że trzeba całościowej zmiany systemowej nakreślałem nawet główne punkty. Ani OZE ani ograniczenie zużycia paliw kopalnych w globalnym rozrachunku niewiele zmieni.

Moje podejrzenie, że reprezentujesz lobbing nie jest w żadnym razie wycieczką osobistą, a logicznym wnioskiem Twoich wpisów, bo w mojej ocenie rozwiązania które proponujesz się nie bronią. Możesz zrewanżować się dowolnym epitetem, jest mi to obojętne.

Zresztą na dziś dyskusja powinna już schodzić z tematu "zrównoważonego rozwoju", (który zresztą jest mitem i ściemą bo zawsze coś rozwija się kosztem czegoś więc nie może być w równowadze) na temat jak przetrwać niezrównoważony upadek, z jakim mamy do czynienia. Gra idzie już o przetrwanie, no ale piszcie, piszcie póki jeszcze macie internet i spokój pod domem ;-)

17.09.2015 16:14 gupol

w zasadzie to po co nie latać samolotem i oszczędzać energię? skoro wszelkie zmiany może zapoczątkować tylko kryzys energetyczny to im szybciej dojdzie do krachu tym lepiej. dlatego latajmy samolotami, używajmy, konsumujmy aż system w końcu sie rozleci i w końcu będziemy mogli budować nowy system.

17.09.2015 18:43 Coyote

https://www.youtube.com/watch?v=6HPz37306pM taki tam filmik kumpli z wawy . Swoich nie chce mi się na neta wrzucać . 38,8 litra V12 "diesel" w cudzysłowiu bo idzie na wszystkim od lotniczej nafty po olej rzepakowy .
Przydatne bo to będą ostatnie pojazdy do których będzie mogło zabraknąć paliwa :D
Hierarchia problemów wygląda tak :
- Niepokoje społeczne (wędrówki ludów i wojny)
- Kończenie się łatwych do wydobycia paliw kopalnych .
- Globalne ocieplenie z całym przychówkiem .

Pierwszy wynika z dwa i trzy (globalna walka o zasoby , lokalne o wodę i żywność) ale trzymajmy się kolejności w jakiej uderzą w Polskę z pełną siłą . Ględzić o śladzie węglowym można było w 90 latach . Teraz nie ma czasu ani potrzeby , lepiej jechać z dzieciakami pod namiot , albo na strzelnice , nauczyć się czegoś ciekawego typu pędzenie bimbru albo wyplatanie koszyków itd.

18.09.2015 1:22 gupol

@coyote
i o to chodzi. strzał w 10.

18.09.2015 22:00 whiteskies

@COYOTE
Dobrze strzelam z uku, mam całkiem niezły sprzęt ;)
Mimo wszystko jednak uważam że zrozumienie śladu węglowego jest ważne i równie ważne żeby nie finansować rosyjskiej armii albo Państwa Islamskiego głupio spalając paliwo w takiej maszynie.

19.09.2015 0:04 GODLIKE

Czego nie wyemitujecie podczas podróży, to wyemitujecie kupując cokolwiek za zaoszczędzone pieniądze (walutę). Póki nie zmieni się koncepcji cywilizacji polegającej na bogaceniu się jednostek, to żadne działania oszczędzające energię nie mają sensu.
Jak chcecie oszczędzić energię, to zwolnijcie się z pracy. Jednak takie działanie ma sens jedynie gdy nikt nie przyjdzie na wasze miejsce.

19.09.2015 22:16 papa ohara

Ostatnio prawdziwą furorę na Śląsku robią platformy widokowe na lotnisku w Pyrzowicach http://blog.katowice-airport.com/platformy_spotterskie_2015_08/
Ludzie masowo przyjeżdżają swoimi samochodami, żeby zaznać ogromnego huku towarzyszącemu startującym samolotom tuż nad ich głowami. Kiedyś trzeba było stać pod płotem, ale było to piętnowane przez ochronę lotniska i policję.
Byłem tam dzisiaj około południa ze swoimi dwoma synami i w ciągu 30 minut startowało 5 maszyn. Chłopaki oczywiście w euforii po każdym starcie. Potem wybrałem się sam na godzinę 17.00 żeby popatrzeć na między lądowanie Antonova https://pl.wikipedia.org/wiki/An-225_Mrija. Hałas jaki wytwarza on podczas hamowania a potem startu jest wręcz nie do opisania.

23.09.2015 11:43 whiteskies

@GODLIKE
Jest w tym sporo racji, ale zapewniam Cie, ze kupienie SUV'a i np. dobrego obrazu przy tych samych kosztach wiąże się z zupełnie innym śladem węglowym. Ważna jest świadomość, i jak pisze Marcin, podatek węglowy uwzględniający koszta ukryte. Wtedy okaże się że na SUV'a nie stać prawie nikogo, podróże samolotem ograniczą się do minimum. Wzrośnie oczywiście inna konsumpcja, mniej obciążającą środowisko oraz inwestycje w taką działalność, to ostatnie kosztem inwestycji obciążających środowisko. Oczywiście to nie wystarczy, ale od czegoś trzeba zacząć.

10.03.2019 11:51 Thel

Moment, jak można porównywać jeden samolot do jednego auta? 747 weźmie na pokład 450 osób. Więc jak porównamy do 666 samochodów to oczywiście jest różnica, ale nie zatrwazajaca. Jeśli auto weźmie 4 osoby to też się proporcje zmienia. Ale gdy jedna osoba ma lecieć, albo jechać autem, to już sytuacja nie jest taka jasna. Oczywiście pod warunkiem, że samolot jest wypełniony. W dzisiejszych czasach to jednak raczej standard.

29.04.2019 11:00 Havada

Dość, hmm, ciężko mi się czytało wasze komentarze. Zachowujecie się jak jacyś fanatycy religijni, zarzucający sobie nawzajem składanie zbyt małych ofiar waszemu bogu. Dla jasności - całym sercem popieram oze i bardzo mnie ten temat interesuje, ale to o czym piszecie nie prowadzi do rozwiązania problemu zanieczyszczania środowiska i emisji gazów cieplarnianych. To, co należy zrobić, to nie odejmować sobie od ust i broń boże nie używać żadnej energii, licząc z mocno bijącym sercem emitowane przez siebie CO2, tylko wyeliminować nieekologiczne źródła energii. Zrozumcie: nie da się naprawić społeczeństwa, przemawiając do jego wyższych uczuć czy rozsądku - trzeba mu zaproponować korzystną alternatywę. To proste: jeśli Kowalski ma przestać jeździć benzynowym samochodem, to musi mieć możliwość kupna równie dobrego samochodu elektrycznego w podobnej cenie; jeśli Kowalski ma przestać palić śmieciami i węglem, to musi mieć atrakcyjną finansowo opcję przebudowania systemu ogrzewania swojego domu na ekologiczny. Człowiek nie może czuć, że obniża się jego standard życia, bo stawi opór zmianom.

04.05.2020 9:27 Jola

Polecam siłownię z drewna ;) naprawdę to nie żart - http://silownieogrodowe.pl idealna żeby być eko, i mieć outdoor fitness na własnej działce

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto