Morze Północne – gdzie leży i dlaczego bywa niebezpieczne?
Spis treści
Morze Północne to płytkie morze szelfowe Oceanu Atlantyckiego między Wyspami Brytyjskimi a kontynentalną Europą. Wybrzeże ma nad nim siedem państw albo osiem, gdy do akwenu wlicza się Skagerrak i Kattegat. Płytkość decyduje też o jego charakterze: nad dnem o głębokości kilkudziesięciu metrów wiatr buduje krótką, stromą falę, a przypływ i spiętrzenie sztormowe sięgają aż na waty i brzeg. Groźne bywa więc nie tylko dla statków.
Gdzie leży Morze Północne i z kim graniczy?
Morze Północne leży między Wyspami Brytyjskimi a kontynentalną Europą i jest częścią Oceanu Atlantyckiego. Na północy przechodzi bez wyraźnej bariery w Morze Norweskie. Na wschodzie przez cieśninę Skagerrak prowadzi ku Bałtykowi. Drugie wyjście na Atlantyk daje mu na południowym zachodzie cieśnina Kaletańska, a za nią kanał La Manche.

Ile państw ma nad nim wybrzeże? Zależy to od tego, gdzie kończy się sam akwen. Granice mórz według IHO zamykają go od wschodu linią z Hanstholm w Danii do przylądka Lindesnes w Norwegii. Skagerrak traktują one jako osobne morze. W tym ujęciu bezpośredni dostęp do morza ma siedem państw: Wielka Brytania, Norwegia, Dania, Niemcy, Holandia, Belgia i Francja. Zachodnie wybrzeże Szwecji leży wtedy nad Skagerrakiem i Kattegatem.
Szwecja dochodzi dopiero przy szerszym liczeniu akwenu. „Wielkie Morze Północne” obejmuje także Skagerrak, Kattegat, estuaria i fiordy. Ma więc powierzchnię około 750 000 km². Lista ośmiu państw i lista siedmiu opisują więc dwa różnie wyznaczone obszary.
Dlaczego płytkie Morze Północne zagraża statkom?
O zagrożeniu decyduje tu także kształt i częstotliwość fali. Z charakterystyki falowania BSH wynika, że niebezpiecznym akwenem czynią Morze Północne dwa rodzaje fali. Pierwszym jest długa martwa fala z północnego Atlantyku, drugim lokalna fala wiatrowa, krótka, ale stroma. Grzbiety fali wiatrowej przychodzą raz za razem w krótkich odstępach i miotają statkiem, który staje się bardzo niestabilny.
Skąd taki kształt? Morze Północne jest morzem szelfowym o średniej głębokości 95 m. Według pomiarów urzędu hydrograficznego BSH południowa część ma tylko około 15–30 m. Kilkaset metrów głębokości osiąga dopiero Rynna Norweska, ciągnąca się wzdłuż wybrzeża Norwegii. Nad płytkim południem falę wiatrową ogranicza przede wszystkim dno, co bywa łączone z jej krótkim i stromym kształtem.
Na tę falę nakładają się przeszkody, które zostawiają mniej miejsca na błąd. Dogger Bank i inne płycizny, wraki na dnie oraz platformy wiertnicze zawężają drogę w akwenie, który OSPAR zalicza do mających najgęstszy ruch morski. Żelazne Wybrzeże na zachodzie Jutlandii nie ma przy tym naturalnych portów, w których statek mógłby przeczekać złą pogodę.
Pływy, mgła i spiętrzenie sztormowe na watach i na wybrzeżu

Urlopowicz na plaży też jest w zasięgu morza, zwłaszcza na Morzu Wattowym, gdzie odpływ odsłania rozległe, płaskie dno. Przecinają je priele, czyli niepozorne kanały. Przy przypływie wypełniają się wodą i zamieniają w rwące nurty, które mogą odciąć drogę powrotu.
Przewodnik jest więc warunkiem wyprawy w głąb wat. Bez przewodnika nie należy oddalać się daleko w głąb wat. Przy ryzyku burzy albo przy oficjalnym ostrzeżeniu niemieckiej służby meteorologicznej DWD nie wolno wchodzić na waty wcale.
Kiedy w ogóle wyjść? Zgodnie ze wskazówkami parku narodowego Morza Wattowego wędrówkę najlepiej zaczynać około dwóch godzin przed niskim stanem wody. Godzinę niskiej wody sprawdza się w kalendarzu pływów. Liczy się więc tabela, a nie widok morza. Przy tym mgła morska potrafi pojawić się nagle. Bez kompasu orientacja na watach staje się wtedy niemożliwa.
Na samym wybrzeżu groźniejsze jest spiętrzenie sztormowe, czyli podniesienie poziomu morza przez wiatr nałożone na pływ. W XX wieku najtragiczniej pokazała to w Holandii noc z 31 stycznia na 1 lutego 1953 r. Według danych holenderskiej agencji wodnej silny sztorm z północnego zachodu i pływ syzygijny podniosły wodę we Vlissingen do 4,55 m powyżej NAP. NAP to holenderski poziom odniesienia. W Holandii wały pękły w ponad 150 miejscach. W powodzi zginęło tam 1836 osób.
Według analizy sztormu KNMI wiatr z północnego północnego zachodu wiał wtedy nad pasem morza długości około tysiąca kilometrów. Pas ten kończył się na holenderskim brzegu. Najwyższe spiętrzenie przychodzi średnio około dwóch i pół godziny po szczycie wiatru. Woda może więc jeszcze rosnąć, gdy sztorm już słabnie. Komunikaty lokalnych służb nad Zatoką Helgolandzką, w Jutlandii czy w Holandii warto więc śledzić także po przejściu najsilniejszego wiatru.





