Bez kategorii

Jarosław Kaczyński z Klimatyczną Bzdurą Roku

„Generalnie chcę podkreślić, że jeśli chodzi o poważnych uczonych, to są bardzo podzielone zdania” – powiedział w ubiegłym roku Jarosła`w Kaczyński, mając na myśli zachodzącą zmianę klimatu. Zdaniem internautów za słowa te zasłużył na Klimatyczną Bzdurę Roku.

Globalne ocieplenie i będąca jego efektem większa zmiana klimatu to naukowo udowodniony fakt. Choć głosów zaprzeczających nauce pojawia się coraz mniej, to jednak wciąż są obecne. Także w debacie publicznej i także – a wręcz zwłaszcza – w świecie polityki.

Aby zwrócić uwagę na ten problem, portal Nauka o Klimacie co roku organizuje plebiscyt Klimatyczna Bzdura Roku. Nominowane są wypowiedzi wprowadzające w błąd lub świadczące o ignorancji stwierdzenia na temat klimatu, które padły w mediach polskojęzycznych w minionym roku. Zwycięzcę w głosowaniu wybierają internauci. Podobnie stało się także w najnowszej, dziewiątej edycji plebiscytu, którą NoK zorganizowała we współpracy z blogiem Crazy Nauka i stowarzyszeniem Demagog.

Jarosław Kaczyński z Klimatyczną Bzdurą Roku

I tak Klimatyczną Bzdurę Roku 2022 otrzymał Jarosław Kaczyński. Za co?

Za słowa, która padły z jego ust podczas wystąpienia w Bielsku-Białej. „Generalnie chcę podkreślić, że jeśli chodzi o poważnych uczonych, to są bardzo podzielone zdania” – przekonywał prezes PiS, stawiając pod znakiem zapytania konsensus naukowy w temacie globalnego ocieplenia.

„Co z tego, że wszystkie znaczące instytucje naukowe zgodnie stwierdzają wpływ człowieka na klimat, skoro… dla prezesa Kaczyńskiego równoważne wątpliwości (ewidentnie merytorycznie błędne) zgłaszane przez 93-letniego prof. Giaevera (nie specjalizującego się zresztą w kwestiach klimatycznych, lecz półprzewodnikach i biofizyce)” – napisał w uzasadnieniu nominacji portal Nauka o Klimacie.

Kto na podium?

Na drugim i trzecim miejscu, z niewielką różnicą głosów, znalazły się wypowiedzi byłego członka Parlamentu Europejskiego z ramienia PiS Bogdana Pęka i Adama Wielomskiego, politologa i publicysty.

„Człowiek przy dzisiejszym stanie wiedzy, techniki i technologii nie jest zdolny do realnego wpływu na cykliczne przemiany klimatyczne” – powiedział polityk PiS na antenie TVP Info, co jest oczywiście fałszem.

Z kolei Wielomski „zasłużył” na nominację – i miejsce na podium – rozpowszechnieniem mitu o zielonej Grenlandii. „Grenlandia to po duńsku ‘zielona wyspa’, ponieważ w średniowieczu była żyzna i urodzajna, aby ok. XIV-XV w. wychłodzić się i pokryć lodem”.

Jak tłumaczy Nauka o Klimacie, w średniowieczu „zielone” mogło być co najwyżej południe wyspy, ale nie cała Grenlandia. Całkowity zanik czapy lodowej podniósłby poziom wody w oceanach o 7 metrów, a coś takiego nie miało miejsca. Z kolei Aleksandra Stanisławska z bloga Crazy Nauka zwraca uwagę, że „zielona Grenlandia” to swego rodzaju trik marketingowy Eryka Rudego, który po wygnaniu z Norwegii i Islandii trafił w końcu na Grenlandię i hasłem tym chciał zachęcać innych do osiedlania się na wyspie.

Kto poza podium?

Na czwartym miejscu plebiscytu znalazł się Witold Waszczykowski, czyli inny polityk związany z PiS, a na piątym Tomasz Sommer związany z tygodnikiem „Najwyższy CZAS!”

Ten pierwszy powiedział, że „dziś straszy nas Greta (…) [globalnym ociepleniem]. Ale … 40-50 lat temu zakładano nadejście epoki lodowcowej”.

Z kolei Sommer uznał, że  „(…) nikt nie kwestionuje tego, że temperatura na Ziemi się zmienia (…) . Natomiast to są naturalne zmiany temperatury.”

Więcej o plebiscycie Klimatyczna Bzdura Roku i wyjaśnieniach naukowców można przeczytać w tym miejscu.

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii