Bez kategorii

Po katastrofie na Odrze. Co zrobić, by chronić polskie rzeki?

Wisła pod Annopolem. Źródło: Piotr Bednarek, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons.
Wisła pod Annopolem. Źródło: Piotr Bednarek, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons.

Renaturyzacja, wzmocnienie kontroli, odpowiedni monitoring, odpolitycznienie – to tylko część działań, które należy podjąć, jeśli zależy nam na tym, by ryzyko powtórki z katastrofy na Odrze zminimalizować.

Niemieccy naukowcy szacują, że w Odrze mogło zginąć 25-50% ryb. Choć wciąż nie ma pewności co do konkretnej przyczyny, jednego można być pewnym: katastrofa ekologiczna na drugiej najdłuższej rzece w Polsce nie wzięła się z przypadku. Odpowiada za nią człowiek. 

Rzekom w naszym kraju szkodzimy na wiele sposobów: betonując je, regulując, traktując jak ściek. Do tego dochodzi skrajna niewydolność służb, rozproszenie (i rozwodnienie) odpowiedzialności, politykierstwo i generalne lekceważenie ochrony środowiska. 

Efekty? 

Jak podaje NIK w 2016 r. aż 89% badań jakości wody w rzekach wykazało stan zły, a tylko 11% dobry. 

Do tego jedynie 20-25% z ok. 150 tys. km rzek nie zostało w ogóle przekształcone przez człowieka lub zostało zmienione w niewielkim stopniu. 

Z powodu niewdrożenia unijnej dyrektywy dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych Komisja Europejska złożyła sprawę przeciwko Polsce w Trybunale Sprawiedliwości UE. Grozi nam niemal 6 miliardów euro kary. 

Z kolei w grudniu Wody Polskie informowały, że namierzyły ponad 20 tys. wylotów do rzek, z czego ok. 7 tys. nie posiadało aktualnych pozwoleń wodno-prawnych lub ich właściciel nie był znany. Po katastrofie na Odrze spółka poinformowała zaś, że kontrole wykazały 1432 nielegalne wyloty ścieków, z czego 282 wzdłuż Odry. 

CZYTAJ TEŻ: Europa mierzy się z największą suszą od 500 lat

Ale problem jest szerszy – są nim nie tylko nielegalne wyloty, ale i legalne, które… działają w nielegalny sposób. W tym gminne oczyszczalnie ścieków. 

„Zrzuty z oczyszczalni ścieków są powszechną praktyką. Powtarzam: powszechną. Duże miasta pilnują się trochę bardziej, ale w mniejszych jest dramat. Wybudowano tam za unijne pieniądze oczyszczalnie ścieków, ale brakuje pieniędzy na ich utrzymanie. Żeby redukować koszty, wypuszczają co jakiś czas nieoczyszczone ścieki do rzeki. W weekendy, bo wiadomo, że w sobotę i niedzielę inspektoraty ochrony środowiska nie pracują” – mówi dla Gazeta.pl Jacek Engel z Fundacji Greenmind i Koalicji Ratujmy Rzeki.  

Co należałoby więc zrobić, by pomóc Odrze i innym polskim rzekom? Oto osiem propozycji.

 1. Renaturyzacja

„Rzeki są regulowane, prostowane, czasami betonowane, umacniane są sztucznie ich brzegi, budowane sztuczne betonowe progi, zapory, zbiorniki wodne. To wszystko pogarsza ich stan ekologiczny i obniża zdolności samooczyszczania. Obniża tez odporność tych ekosystemów na zanieczyszczenia i susze” – mówi Piotr Nieznański z WWF Polska. 

Według niego należy więc zweryfikować wszystkie programy rządowe wspierające takie praktyki (także te dotyczące Odry). Pieniądze zaplanowane na prace inżynieryjne na rzekach (Nieznański mówi o ok. 200 mld zł na samą żeglugę) powinny pójść na odbudowę ekosystemów rzecznych w Polsce. Warto, bo… 

„Jeśli pozwolilibyśmy Odrze rozlewać się bardziej i odsunąć wały od brzegu, to uzyskalibyśmy rzekę o wiele bardziej odporną na zanieczyszczenia” – tłumaczy prof. Jan Kotusz, ichtiolog z Un. Wrocławskiego.   

2. Działać z myślą o klimacie

Na jakość wody wpływają nie tylko zanieczyszczenia. Istotna jest też jej ilość czy temperatura – czyli coś, na co wymierny wpływ ma zmiana klimatu. 

„Trzeba zdawać sobie sprawę, że klimat się ociepla i w związku z tym wrażliwość ekosystemów wodnych na zanieczyszczenia rośnie, a z tym mamy problem” – przestrzega prof. Maciej Zalewski, dyrektor Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii. 

Zalewski zwraca też uwagę na pustynnienia, betonowanie miast czy rolnictwo przemysłowe, które problemy z jakością i ilością wody wzmacniają. 

„Konieczna jest zmiana w kształtowaniu krajobrazu na taki, który będzie bardziej adaptował środowisko do zmian klimat. Musimy m.in. odbudować zbiorniki śródpolne, zadbać o mokradła, które zasilają odbudowę wód podziemnych” – wymienia prof. Zalewski.

3. Z uprawnieniami jak policja

Ochrona wód w Polsce jest dziś oddzielona od ochrony środowiska. Odpowiedzialność rozmywa się między Wody Polskie a inne państwowe instytucje. Według ekspertów potrzeba nam więc jednej agencji środowiska, która zajmie się zagadnieniem kompleksowo – i będzie wyposażona w odpowiednie kompetencje. 

„Potrzebujemy służby ochrony przyrody na wzór amerykańskiej Fish & Wildlife Service, która dysponuje sztabem terenowców gotowych do natychmiastowego działania w każdej chwili, niezależnie od pory dnia i nocy. Taka służba powinna mieć uprawnienia zbliżone do policji, móc prowadzić własne śledztwa, zbierać materiał dowodowy, mieć laboratoria zdolne do wykrycia w ciągu 24 godzin niebezpieczne dla środowiska substancji” – wyjaśnia dr Alicja Pawelec z WWF Polska.

4. Odpowiedni monitoring

Niezbędnym elementem odpowiedniej ochrony środowiska musi być skuteczny monitoring, który działałby bez przerwy, automatycznie i natychmiast informował inspektorów, gdy dzieje się coś złego. 

„Mamy katastrofę, bo takiego systemu nie mamy” – uważa dr Alicja Pawelec z WWF Polska. 

„Już 25 lat temu mówiło się, że powinniśmy mieć stacje monitorowania czystości wody na wzór tych, które badają powietrze. Korzysta z nich wiele państw, Holandia, Niemcy, Francja… Gdyby wskaźniki pokazały wzrost szkodliwych substancji, moglibyśmy zareagować szybciej” – dodaje prof. Marcin Drąg, wybitny chemik z Politechniki Wrocławskiej. 

„Słyszę, że takie stacje są drogie, ale biorąc pod uwagę obecną skalę zanieczyszczeń, czym jest wydanie paru milionów złotych na porządne laboratorium, które mogłoby kontrolować czystość wody?” – pyta retorycznie.

5. Za ochronę trzeba płacić 

Nie chodzi jednak o to, by powołać agencję ochrony środowiska i dać jej uprawnienia. Chodzi też o to, by mogła normalnie funkcjonować: była dofinansowana i miała wystarczającą liczbę pracowników. 

„Proszę sobie wyobrazić, że gdy kilka lat temu olej płynął środkiem Wisły, to Inspektorat Ochrony Środowiska nie miał łódki, którą mógłby popłynąć i pobrać próbkę” – mówi Piotr Nieznański z WWF Polska. 

Utworzenie agencji powinno też być przeprowadzone mądrzej niż tworzenie Wód Polskich w 2018 r. Jak ujawniła kontrola NIK z powodu ówczesnej restrukturyzacji w pierwszej połowie roku kierownik nadzoru wodnego w Sochaczewie korzystał w pracy z prywatnego laptopa, bo nie było pieniędzy na służbowego. A pracownicy za własne pieniądze kupowali papier i tonery. W Łowiczu brakowało zaś i komputerów, i drukarek, i kserokopiarek, i służbowego internetu. 

W Szczecinie zadania, które przed centralizacją wykonywało 100 osób, przypadły 30 pracownikom. 

6. Odpolitycznić

Piotr Nieznański z WWF Polska podkreśla, że w instytucjach związanych z gospodarką wodną pracuje mnóstwo dobrych fachowców, którzy „znają rzekę i wiedzą, jak postępować”. Powstała po centralizacji wszechwładza Wód Polskich zdławiła jednak ich potencjał i doprowadziła do paraliżu w podległych jednostkach. Współpraca z organizacją pozarządową jest zaś „niemalże czymś wyklętym”. 

Nieznański: „Mogę sobie wyobrazić, że kompetentnie zareagowałyby jedynie instytucje niezależne, kompetentne i eksperckie, które podawałyby, co się dzieje na bieżąco i na bieżąco poddawałyby to analizie. Bo tylko takie instytucje – niezależne, kompetentne i wyposażone – mogą bezstronnie kontrolować stan środowiska i reagować. Bez oglądania się na politykę. A inaczej zachowują się upolitycznione instytucje, które obawiają się podpaść władzy. To ogromna bolączka systemowa, o której należy mówić.”

7. Karać, karać, karać

W sierpniu prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o przeciwdziałaniu przestępczości środowiskowej. Za zbrodnię ekologiczną grozić będzie do 10 lat więzienia (do 8 za zanieczyszczenie wód) i nawet 10 mln zł nawiązki. Premier Mateusz Morawiecki już po zanieczyszczeniu Odry zapowiedział, że kary powinny być jeszcze dotkliwsze. Co z tego wyjdzie – zobaczymy. 

Pewne jest natomiast to, że nie chodzi o wprowadzanie teoretycznych kar, które w praktyce i tak nikogo nie spotkają. Potrzeba więc zarówno sprawnie działających służb, jak i determinacji w tym, by ukarać sprawców. 

Odpowiednie organy muszą zatem uznać, że zanieczyszczanie środowiska to faktycznie poważny problem i zagrożenie, a natura jest czymś, co z wielu powodów warto chronić.

8. Osobowość prawna

Dobrym krokiem w kierunku docenienia i wzmocnienia przyrody byłoby też nadanie osobowości prawnej rzekom – podobnie jak ma to miejsce w przypadku firm. Po ostatniej katastrofie ekologicznej pojawiła się już inicjatywa, by zrobić to w przypadku Odry.

„Nadanie Odrze osobowości prawnej oznacza, że zyskałaby zdolność sądową, a zatem mogłaby stać się stroną postępowania. Od dekad Odra nie posiada swojej reprezentacji, nikt nie może zająć stanowiska w jej sprawie i nikt nie może podjąć się jej obrony, a ona sama jest przedmiotem analiz, a nie podmiotem. Prowadzi to do wielu nadużyć, nadmiernej eksploatacji, przyzwolenia na wypuszczanie toksyn i ścieków i dalsze uśmiercanie Odry, która należy do samej siebie i nas wszystkich, w równym stopniu” – uważa Robert Rient, pisarz i dziennikarz, który utworzył zbiórkę podpisów pod apelem w tej sprawie.

Rient liczy na zebranie 100 tys. podpisów, co miałoby udowodnić, że Polakom zależy na ochronie Odry. Kolejnym krokiem byłoby stworzenie projektu odpowiedniej ustawy – albo w ramach inicjatywy obywatelskiej, albo przez grupę zaangażowanych w temat posłów. Jak na razie zbiórkę poparło ponad 3 tys. osób (link w tym miejscu).

By zmniejszyć ryzyko powtórki

„Jak najbardziej grożą nam kolejne katastrofy na innych rzekach. Dziwię się, że nic takiego nie stało się jeszcze na Wiśle” – mówi w Gazeta.pl Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi, które zajmuje się m.in. stanem polskich rzek. 

Katastrofa na Odrze może się więc powtórzyć: na tej czy innej rzece w Polsce. Lata zanieczyszczania, masa zaniedbań i zmiana klimatu to mieszanka niezwykle wybuchowa. Żeby zmniejszyć ryzyko, podejście do ochrony rzek w Polsce musi się zmienić. 

Tylko czy jest to w ogóle możliwe?

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii