Bez kategorii

Marnowanie żywności – ukryty koszt dla Twojego portfela i planety

Odpady żywnościowe

Marnowanie jedzenia to temat, który pojawia się w debacie publicznej coraz częściej. Jednak czy tak naprawdę wiemy, jakie liczby kryje w sobie to wyrażenie, kto jest za nie odpowiedzialny i co możemy zrobić, by temu zapobiec?

Placówki handlowe, dostawcy, konsumenci – wszyscy uczestniczymy w łańcuchu dostaw żywności i każdy z nas przyczynia się do tego, że co roku tony jedzenia lądują na wysypisku. Gdybyśmy produkowali, dostarczali czy konsumowali z większą świadomością i odpowiedzialnością, nie tylko zyskałaby na tym nasza planeta, ale także portfel każdego obywatela.

Przyjrzyjmy się liczbom, poznajmy rozwiązania i zaakceptujmy niedoskonałości.

Kilogramy, tony, miliony

W Europie marnujemy rocznie 88 milionów ton żywności, co daje około 173 kg na jednego mieszkańca (według wyliczeń FUSIONS – Food Use for Social Innovation by Optimizing Waste Prevention Strategies).  W skali światowej liczba ta wzrasta do 1,3 miliarda ton jedzenia nadającego się do spożycia, które zamiast na stołach konsumentów, ląduje w koszach.

Jak wygląda to na naszym podwórku? W publikacji „Próba oszacowania strat i marnotrawstwa żywności w Polsce” znajdziemy dane, które pokazują, że wyrzucamy 4,8 miliona ton żywności, za co w 60% odpowiadają konsumenci.  Nie wszystkim liczby pomogą zobrazować skalę problemu, jednak warto uświadomić sobie, że marnowana żywność byłaby w stanie całkowicie zniwelować głód na świecie. Jak podaje UNICEF w raporcie z 2022 roku, z powodu głodu cierpi 735 milionów ludzi.

Gdybyśmy bardziej racjonalnie gospodarowali łańcuchem dostaw żywności (od producenta do konsumenta), z jednej strony przyczynilibyśmy się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych takich jak metan, który powstaje w wyniku rozkładu żywności. Z drugiej zaś w portfelach konsumentów zostałoby więcej pieniędzy, które moglibyśmy przeznaczyć na własne przyjemności.

Jak minimalizować straty?

Placówki handlowe stoją przed szeregiem wyzwań w minimalizowaniu strat żywności, co ma kluczowe znaczenie dla ich płynności finansowej, jak i społecznej odpowiedzialności biznesu.

Jednym z głównych problemów są taktyki cenowe. Współczesne badania wskazują, że supermarkety często stosują strategie, które mogą prowadzić do nadmiernych zakupów, a w konsekwencji do marnowania żywności przez konsumentów. Przykłady takich strategii to promocje typu „kup dwa, trzeci gratis” czy „kup 50% taniej produkt z krótkim terminem”. Choć atrakcyjne dla klientów, mogą skutkować zakupem większej ilości produktów, niż jest to konieczne, co zwiększa ryzyko ich późniejszego wyrzucenia.

Kolejnym wyzwaniem jest preferencja sklepów detalicznych do sprzedaży produktów o idealnym wyglądzie. Owoce i warzywa, które nie spełniają estetycznych standardów, są często odrzucane. Jednorodność i estetyka produktów stały się priorytetem, który nie zawsze idzie w parze z efektywnym zarządzaniem zasobami.

Innym ważnym aspektem jest próba zapewnienia konsumentom dostępu do różnorodnych produktów przez cały dzień. Sklepy często starają się utrzymać szeroki asortyment, co prowadzi do marnowania niesprzedanej żywności.

Placówki handlowe podlegają również regulacjom i normom prawnym dotyczącym bezpieczeństwa żywności. Rygorystyczne przepisy mogą prowadzić do marnotrawstwa produktów, które są nadal bezpieczne do spożycia, ale nie spełniają wszystkich wymogów. Zmiany w prawodawstwie, umożliwiające elastyczniejsze podejście do dat ważności, mogą znacząco zmniejszyć straty.

Jak więc widać, minimalizowanie strat żywności wymaga wieloaspektowego podejścia, uwzględniającego optymalizację procesów wewnętrznych oraz aktywną współpracę z konsumentami i innymi zainteresowanymi stronami. Tylko w ten sposób możliwe jest osiągnięcie znaczącej redukcji marnotrawstwa i wprowadzenie bardziej zrównoważonych praktyk w handlu detalicznym.

Kanony piękna i jedzenie zbyt dobre, by je marnować

W łańcuchu dostaw na każdym etapie powinny zostać wdrożone rozwiązania i innowacje, które pomogłyby zminimalizować marnowanie żywności. Chociaż wiemy, że placówki handlowe często zrzucają odpowiedzialność na konsumenta, nie racjonalizują dostaw i napędzają konsumpcyjną spiralę, to coraz więcej z nich zaczyna świadomie przeciwdziałać marnotrawstwu. Jak?

Jednym z rozwiązań jest współpraca z takimi inicjatywami jak Too Good To Go czy Foodsi. Dzięki nim klienci mogą poprzez aplikację mobilną kupić w znacznie obniżonej cenie produkty, którym kończy się data ważności. Może to być chleb z piekarni, słodkie wypieki z ulubionej cukierni, a czasem nawet pełnowartościowy obiad ze znanej sieci restauracji. Co ciekawe, aplikacje te funkcjonują także poza granicami Polski, więc jest to również dobre rozwiązanie dla osób, które chcą zaoszczędzić w trakcie podróży.

Żyjemy w świecie, który dąży do ideału w każdym aspekcie życia, jednak ideał jest tak naprawdę pojęciem abstrakcyjnym. Być może warto więc dać szansę także temu, co nie wpisuje się w „kanony piękna”? Dlatego kolejnym sposobem na to, by mniej produktów trafiało do kosza, jest właśnie sprzedaż tych „nieidealnych” produktów po niższej cenie. W ten sposób można wspierać rolników i pokazać, że lekko zakrzywiona marchewka wcale nie traci swoich wartości odżywczych.

A może sztuczna inteligencja? Niektórych przeraża, innych fascynuje, ale warto pokazać, że jej wykorzystanie może pomóc nam usprawnić niektóre procesy. SI to narzędzie, które jest w stanie zoptymalizować chociażby analizę zapotrzebowania sklepu i podpowiedzieć pracownikom, które produkty powinny zostać zamówione i w jakiej ilości.

Jak żyć?

Pewnie zastanawiacie się, co z tym możemy zrobić? Skoro skala problemu jest tak duża, to czy nasze pojedyncze proekologiczne zachowania mają sens? Odpowiedź zawsze brzmi: TAK!

Jak zatem każdy z nas może w prosty sposób przyczynić się do mniejszego marnowania żywności, a przy okazji na tym zaoszczędzić?

– Możesz zostać freeganinem, ale to temat na osobny artykuł – uśmiecha się doktorantka Milena Zięba, zajmująca się problematyką marnowania żywności. – Jednym z podstawowych zachowań konsumenckich powinno być robienie listy zakupów, która pozwoli nam kupić tylko to, co jest naprawdę potrzebne – nie liczą się do tego drobne przyjemności, na które czasem warto sobie pozwolić. Już w trakcie wizyty w sklepie warto zwrócić uwagę na datę ważności produktów. Bardzo ważną kwestią jest również odpowiednie przechowywanie np. owoców. Prosty przykład: nie trzymajcie jabłek razem z bananami, ponieważ wtedy szybciej się one psują.

Zięba proponuje też wziąć wolną kartkę papieru i za każdym razem, kiedy wyrzucimy jakiś produkt spożywczy do kosza, zapisać jego nazwę i spróbować oszacować koszt. – Być może po miesiącu takich „badań” okaże się, że gdybyśmy bardziej uważnie podchodzili do tego, co mamy w lodówce, moglibyśmy częściej pozwolić sobie na wyjście do kina, teatru czy inną rozrywkę – sugeruje doktorantka.

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii