Bez kategorii

Przyszła koalicja rządowa obiecuje zadbać o klimat i środowisko. Co chce zrobić?

Szefowie do tej pory opozycyjnych partii podczas podpisywania umowy koalicyjnej. Źródło: Nowa Lewica.

Uwolnienie potencjału lądowej energetyki wiatrowej i fotowoltaiki, wdrożenie programu odnowy bagien i torfowisk, zwiększenie powierzchni parków narodowych, skuteczniejsza walka ze smogiem – to tylko część z zapisów, które dotychczasowa opozycja zawarła w umowie koalicyjnej.

Przedstawiciele komitetów wyborczych Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy podpisali umowę koalicyjną, która ma być drogowskazem dla działań przyszłego rządu. W części dotyczącej ustaleń programowych zawarto 24 punkty, wśród których nie zabrakło i tych związanych z ochroną klimatu, energetyką i ochroną środowiska.

Do czego zobowiązują się przyszli koalicjanci i jak ich deklaracje oceniają eksperci?

Klimat i energetyka

„Przyspieszający kryzys klimatyczny jest niezaprzeczalnym faktem, podobnie jak to, iż to działania człowieka są jego główną przyczyną” – głosi ósmy punkt umowy. Warto dodać, że jest to też punkt, w którym napisano najwięcej.

Koalicjanci obiecują w nim, że będą współpracować na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatycznym oraz ograniczenia ich wpływu na życie mieszkańców Polski – zwłaszcza poprzez przyspieszenie zielonej transformacji energetycznej. „Stworzymy stabilne prawo wspomagające sprawiedliwą transformację energetyczną poprzez budowę systemów wspomagania finansowego i technologicznego. Bez czystej i taniej energii Polsce grozi zapaść konkurencyjna względem innych państw, co odbije się negatywnie na jakości życia i dochodach Polaków” – czytamy w umowie.

Koalicjanci chcą zwiększyć udział odnawialnych źródeł energii w produkcji energii elektrycznej m.in. dzięki uwolnieniu potencjału lądowej energetyki wiatrowej, fotowoltaiki i biogazowni, a także rozwojowi konkurencji oraz zaangażowaniu sektora prywatnego i samorządowego. KO, Trzecia Droga i Nowa Lewica zapowiadają też opracowanie założeń dla „spójnego programu rozwoju energetyki jądrowej” oraz precyzyjne określenie sposobu jego finansowania. Inny ważny zapis dotyczy modernizacji i rozbudowy sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, co jest wąskim gardłem polskiej i światowej transformacji.

Pieniądze na te cele mają pochodzić między innymi z odblokowanych środków z Krajowego Planu Odbudowy oraz wszystkich wpływów z systemu handlu emisjami ETS.

„Zapewnimy niskie ceny energii gospodarstwom domowym i firmom w oparciu o mechanizmy zdrowej konkurencji oraz jasne zasady działania rynku. Jednym z fundamentów rynku będzie energetyka prosumencka, zapewniająca milionom obywateli możliwość uczestnictwa w procesie wytwarzania energii” – dodają przyszli koalicjanci.

Jednocześnie deklarują „wolę dialogu” i „respektowania ustaleń zawartych ze stroną społeczną”. „Zadbamy o sprawiedliwą transformację, uwzględniającą bezpieczeństwo pracowników sektora energetycznego. Istotnym elementem transformacji będzie walka z ubóstwem energetycznym”- przekonują”. Czy to oznacza, że przyszły rząd chce wydobywać węgiel do 2049 r., jak w umowie społecznej z górnikami obiecał to rząd Zjednoczonej Prawicy? Przynajmniej oficjalnie – wychodzi na to, że tak.

Ochrona środowiska i rolnictwo

„Strony Koalicji podejmą zdecydowane działania na rzecz poprawy poziomu ochrony polskich lasów, rzek i powietrza” – to kolejny z kluczowych punktów (nr 9) z perspektywy ekosystemów.

Stwierdzono w nim też, że środowisko naturalne to nasze dziedzictwo, które musimy przekazać kolejnym pokoleniom. W jaki sposób? Jak wynika z zapisów umowy, poprzez:

  • wyłączenie z wycinki 20% najcenniejszych obszarów leśnych,
  • ograniczenie eksportu nieprzetworzonego drewna, które będzie służyć przede wszystkim polskim przedsiębiorcom,
  • wprowadzenie zakazu spalania drewna w energetyce zawodowej,
  • ustanowienie społecznego nadzoru nad lasami,
  • wdrożenie programu odnowy bagien i torfowisk.
  • zwiększenie powierzchni parków narodowych w porozumieniu z lokalnymi społecznościami,
  • wdrożenie stałego monitoringu czystości rzek i dążenie do ich renaturyzacji.
  • zlikwidowanie nielegalnych składowisk toksycznych odpadów,
  • walkę ze smogiem, m.in. poprzez przyspieszenie procesu wymiany źródeł ciepła oraz termomodernizacji,
  • wprowadzenie niezbędnych zmian w programie Czyste Powietrze.

W umowie koalicyjnej zapisano również, że jej strony będą współpracować na rzecz zabezpieczenia interesu polskich rolników. Choć punktem wyjścia jest tu agresja Rosji na Ukrainę i związany z tym niekontrolowany napływ produktów na nasz rynek, kwestie środowiskowe w tym aspekcie również uwzględniono i uznano za „kluczowe”.

„Kluczowe jest, aby zachować równowagę w odpowiednim rozwoju produkcji roślinnej i bezpośrednio powiązanej z nią produkcji zwierzęcej. Strony Koalicji będą działać na rzecz poprawy dobrostanu zwierząt. Będziemy wspierać wykorzystanie potencjału rolnictwa i obszarów wiejskich do produkcji czystej i taniej energii” – napisali przyszli koalicjanci.

Spółki Skarbu Państwa i transport publiczny

Choć z klimatem i środowiskiem inne zapisy umowy bezpośrednio się nie łączą, wiele z nich ma w tym kontekście bardzo duże znaczenie – i dlatego je też warto odnotować.

To na przykład punkt 13, czyli „odpolitycznienie spółek Skarbu Państwa poprzez wprowadzenie czytelnych kryteriów naboru na stanowiska zarządcze”. „W największych polskich firmach muszą pracować najlepsi specjaliści i managerowie, a nie osoby wybierane z klucza partyjnego lub rodzinnego. Strony Koalicji będą wspólnie działać na rzecz wdrażania najwyższych standardów ładu korporacyjnego w spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa” – zapisano w dokumencie.

Kolejny „pośredni” punkt to punkt 22, a więc „zapewnienie efektywnego i dostępnego transportu publicznego”. „Koalicja aktywnie wesprze proces przywracania połączeń autobusowych oraz rozwijania sieci kolejowej, aby zatrzymać i odwrócić negatywne trendy w tym zakresie. Środki budżetowe oraz fundusze unijne, których uruchomienie będzie zadaniem Koalicji, zapewnią poprawę jakości komunikacji zbiorowej. Utworzymy zintegrowany system pozwalający kupić bilet na przejazd z wykorzystaniem dowolnych środków transportu zbiorowego” – deklarują liderzy KO, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy.

Z kolei w punkcie o potrzebie wzmocnienia polskiej przedsiębiorczości wskazano też na potrzebę powrotu na „ścieżkę długoterminowego wzrostu gospodarczego”. To wielu osobom może zapalać czerwoną lampkę, gdyż nie brak głosów, że dążenie do nieograniczonego wzrostu na ograniczonej planecie jest nie tylko niewykonalne, co wręcz szkodliwe dla działań na rzecz ochrony klimatu i bioróżnorodności.

Eksperci: Czy potrzebny gaz i atom?

Warto dodać, że część z tych zapisów, takie jak ochrona 20% cennych lasów przed wycinką czy rozwój OZE, to postulaty zawarte w Manifeście 100 Dni. Opracowała go Koalicja Klimatyczna, w skład której wchodzi ponad 20 organizacji pozarządowych zajmujących się klimatem i środowiskiem.

Jej eksperci przyjmują zapisy umowy z zadowoleniem, ale i ze względu na dość duży stopień ich ogólności – pewnym dystansem. Wskazują też, o co działania przyszłego rządu warto poszerzyć.

Dr Andrzej Kassenberg z Instytutu na rzecz Ekorozwoju wskazuje np. na potrzebę:

  • przyjęcia ustawy o klimacie,
  • ustalenia pięcioletnich celów redukcji emisji gazów cieplarnianych,
  • postawienia w pierwszej kolejności na efektywność energetyczną,
  • odejścia od scentralizowanej energetyki na rzecz rozproszonej energetyki obywatelskiej z korzystnymi warunkami do rozwoju OZE i magazynów energii
  • oraz plan sprawiedliwego i jak najszybszego odejścia od węgla i gazu ziemnego.

– Czas dokonać rewizji planów rozwoju energetyki jądrowej z punktu widzenia ich celowości i zasadności” – przekonuje Kassenberg.

– Koalicja powinna złożyć projekt ustawy uwalniającej rozwój wiatraków na jednym z pierwszych posiedzeń Sejmu. Zamiast na importowany gaz, koalicja powinna postawić na polski biogaz czy polskie magazyny energii. Gaz to drogie i szkodliwe dla klimatu paliwo, które na dodatek pochodzi z importu – dodaje Mikołaj Gumulski, który odpowiada za kampanie klimatyczne w Greenpeace Polska.

Eksperci o rolnictwie i środowisku

– Dobrze, że w punkcie dotyczącym rolnictwa w umowie koalicyjnej znalazła się kwestia dobrostanu zwierząt. To ważny postulat, a konkretnym elementem jego realizacji powinno stać się moratorium na budowę nowych ferm przemysłowych dodaje z kolei Zbigniew Karaczun, profesor SGGW i kolejny ekspert Koalicji Klimatycznej.

Jej zdaniem ważnym elementem ochrony krajowych producentów żywności powinno być zaś podnoszenie jakości polskiej żywności i troska, by produkować ją bez szkód dla przyrody i ludzi. – Zabrakło nam jednak deklaracji, że nowy rząd będzie wspierał polskich rolników i rolniczki w ich działaniach na rzecz ochrony klimatu i adaptacji do negatywnych skutków jego zmiany – zauważa Karaczaun.

Z kolei ze względu na brak konkretów w sprawie transportu publicznego trudno ocenić deklaracje z tym związane. – Zobaczymy, czy w pierwszych krokach nowe władze zajmą się uproszczeniem i ujednoliceniem taryf ulgowych w transporcie zbiorowym, bez czego jeden bilet na dowolne środki transportu zbiorowego nie zadziała, albo czy obniżą opłaty za dostęp do infrastruktury kolejowej – mówi Urszula Stefanowicz, ekspertka z zakresu zrównoważonego transportu z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręg Mazowiecki.

Jeśli chodzi o ochronę środowiska, Greenpeace zwraca uwagę, że nie uda się poprawić ochrony polskich lasów bez odpolitycznienia Lasów Państwowych. – Nie możemy ponownie dopuścić do sytuacji, by Lasy Państwowe były maszynką do robienia pieniędzy przez polityków, tym razem z innego ugrupowania. Koalicja musi zapewnić, by Lasy rzeczywiście były państwowe – czyli służyły społeczeństwu i przyrodzie, a nie grupce baronów leśnych, którzy traktują je jak swoją prywatną własność – przekonuje Aleksandra Wiktor, przedstawicielka organizacji.

Zdaniem Greenpeace samo „dążenie do renaturyzacji polskich rzek” to również za mało. – To nie wystarczy, by poprawić sytuację Odry i Wisły. Oprócz renaturyzacji trzeba również ograniczyć zrzuty ścieków z kopalń, które zasalają największe polskie rzeki – dodaje Aleksandra Wiktor.

Ambitne, ale…

Zdaniem Beaty Borowiec, rzeczniczki politycznej Koalicji Klimatycznej, przedstawione plany dotyczące klimatu i środowiska w porównaniu z polityką Zjednoczonej Prawicy „jawią się jako ambitne”.

– Mimo to, zdecydowanie brakuje nam obietnicy przyjęcia ustawy o ochronie klimatu i wzmianki o potrzebie strategicznego planowania działań adaptacyjnych na poziomie krajowym i lokalnym, narzędzia prawnego funkcjonującego w większości państw UE. Obiecująco brzmią postulaty poprawy jakości powietrza, a także ochrony lasów i rzek. Niestety, umowa koalicyjna nie przewiduje poprawy jakości gleb, która jest pilnym problemem środowiskowo-klimatycznym w Polsce. Wyczuwalne jest przemysłowe myślenie o sektorze rolno-spożywczym, a także unikanie tematu wpływu wielkoskalowej produkcji rolnej na zmianę klimatu i pogarszanie stanu środowiska. Brakuje też strategicznego planu rozwoju rolnictwa ekologicznego w Polsce – mówi Borowiec.

Organizacje „z ogromnym entuzjazmem” przyjęły jednocześnie deklarację dialogu i respektowania ustaleń zawartych ze stroną społeczną. – W ostatnich ośmiu latach takiego dialogu nie było. Z pewnością będziemy zwracać politykom uwagę na potrzebę uwzględniania wpływu zmiany klimatu na zdrowie publiczne w ramach obiecanej poprawy jakości systemu ochrony zdrowia – dodaje Borowiec.

– To nie mogą być puste slogany. Koalicja musi realnie przywrócić udział społeczeństwa w decydowaniu o sprawach przyrody i klimatu oraz wykonać wyroki sądów dotyczące ochrony środowiska. Oczekujemy od koalicji ciężkiej, drużynowej pracy dla naszego wspólnego dobra – dzikiej przyrody i bezpiecznego klimatu – wtóruje jej Marek Józefiak, rzecznik prasowy Greenpeace Polska.

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii