Bez kategorii

Populizm rośnie w siłę, demokracja zagrożona. Kryzys energetyczny dzieli Polaków

Polityka klimatyczna to zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i spisek bogatych państw przeciwko naszemu krajowi – tak uważa ponad połowa zwolenników rządzącej koalicji oraz 2/3 wyborców Konfederacji. Jednocześnie zaledwie 52% osób uznaje demokrację za lepszą niż inne formy rządów, a zaufanie Polaków do władzy publicznej i polityków praktycznie nie istnieje.

„Kryzys energetyczny, któremu towarzyszy pogorszenie nastrojów społecznych i poczucia bezpieczeństwa, może oddziaływać także na postrzeganie demokracji, sprzyjać nastrojom populistycznym i antydemokratycznym” – piszą w nowym raporcie ekspertki Instytutu Spraw Publicznych.

Demokracja w zagrożeniu

W badaniu ośrodka tylko 52% ankietowanych uznało, że demokracja ma przewagę nad innymi formami rządów, 12% uznało, że nie, a 36% nie ma na ten temat jednoznacznego zdania. To najniższy poziom poparcia dla demokracji od czasów transformacji ustrojowej.

Z kolei 29% osób nie potrafi powiedzieć, czy rządy demokratyczne ma dla nich znaczenie, czy nie (dla 56% ma, dla 15% nie).

„Jeśli ostatecznie opinie tych grup [niezdecydowanych] przechylą się w kierunku akceptacji niedemokratycznych form sprawowania rządów, będzie to stanowiło nie tylko duże zagrożenie dla legitymizacji demokratycznego ładu, ale także może stać się paliwem rozwoju nowych sił i nastrojów populistycznych” – przestrzegają Paulina Sobiesiak-Penszko i Katarzyna Banul-Wójcikowska, autorki badania „Kryzys energetyczny. Postawy, opinie i oczekiwania Polek i Polaków”.

Ich zdaniem w konsekwencji wpłynie to m.in. na obniżenie szansy powodzenia transformacji energetycznej (odchodzenia od węgla, gazu i ropy na rzecz czystych źródeł energii) oraz wdrożenia działań na rzecz ochrony klimatu.

Nikt nie ufa politykom

Jeszcze słabiej wypada poziom zaufania do instytucji publicznych. Partiom politycznym ufa jedynie 1% respondentów, parlamentowi 3%, rządowi i sądom 8%, prezydentowi 10%, władzom samorządowym 13%, policji 14%, a szkołom – 17%.

„To dramatycznie niskie wskazania, a co tym bardziej niepokojące największe zaufanie do instytucji mają jedynie osoby z najstarszych grup wiekowych” – zauważają badaczki.

Tak naprawdę jedyny w miarę zadowalający wynik uzyskała straż pożarna, której ufa 55% ankietowanych. Drugą instytucją z największym zaufaniem jest wojsko (25%), a trzecią – Unia Europejska (22%).

Młody mężczyzna, populista

W ramach badania wymieniono też wskaźniki populizmu. To podważanie demokracji, potrzeba silnej władzy, lęk przed zbliżającą się katastrofą, odwoływanie się do wartości moralnych, stosunek do przyjmowania uchodźców z Ukrainy, spiskowa koncepcja świata, negatywny stosunek do Niemiec i uproszczona wizja świata.

A kto najbardziej ulega populizmowi? Statystycznie najczęściej są to:

  • Mężczyźni,
  • osoby najmłodsze (do 34 roku życia),
  • z niższym wykształceniem,
  • pracujący,
  • znajdujący się w złej sytuacji finansowej,
  • mieszkający w wieloosobowych gospodarstwach domowych
  • oraz będący sympatykami Konfederacji.

„To zarazem osoby, które opowiadają się za oparciem energetyki na węglu i złagodzeniem sankcji nałożonych na Rosję. Są one również przeciwne polityce klimatycznej. Nikomu nie ufają, a kryzys wywołuje w nich duże obawy. To właśnie od nich może zależeć przyszłość demokracji i powodzenie transformacji, która dokona się w najbliższych dekadach” – uważają autorki badania.

I dodają, że dlatego tak ważne jest myślenie o społecznym wymiarze zachodzących zmian. „Osoby, szczególnie z grup wrażliwych, które w większym stopniu obawiają się o przyszłość, powinny być w centrum tych zmian” – oceniają ekspertki.

Niemiecki spisek

Osoby sprzyjające koalicji PiS i Suwerennej Polski, a także Konfederacji, rzadziej uznają kryzys energetyczny za istotny i częściej nie wiążą z nim żadnych obaw. Może to wynikać z większego poczucia bezpieczeństwa i zaufania do działań rządu i wynikającego z tego przeświadczenia o odpowiednim wsparciu z jego strony.

Wyborcy ci częściej niż inne grupy za kryzys energetyczny w Polsce obwiniają zaś Unię Europejską. Z opinią, że „polityka klimatyczna zagraża bezpieczeństwu Polski”, zgodziło się ogólnie 34% osób, 31% nie zgodziło, a 35% nie wybrało żadnej z tych opcji. W podziale na partie jako zagrożenie uznaje to jednak tylko 13% wyborców KO i 20% lewicy, a w przypadku PiS oraz Konfederacji odpowiednio 58% i 64%.

Podobne wyniki dało pytanie o to, czy „polityka klimatyczna to spisek bogatych krajów, takich jak Niemcy, przeciwko Polsce”. Zgodziło się z tym 28% wszystkich ankietowanych, przy czym tylko 8% wyborców Koalicji Obywatelskiej i 10% lewicy oraz aż 57% PiS i 62% Konfederacji.

Konfederacja wyróżnia się też na jeszcze jednym tle. Choć tylko 6% ankietowanych uznaje, że jedną z najlepszych opcji rozwiązania kryzysu energetycznego jest złagodzenie sankcji nałożonych na Rosję, to wśród zwolenników populistycznej partii odsetek ten wynosi aż 39%.

Badania przeprowadzono w marcu 2023 r. metodą CAWI na próbie 1000 mieszkańców Polski.

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii