Według założeń zaktualizowanej Polityki Energetycznej Polski 2040 na koniec obecnej dekady 47% energii elektrycznej w Polsce ma pochodzić z odnawialnych źródeł energii. Według fundacji Instrat w naszym zasięgu jest jednak udział na poziomie nawet 68%.
Zgodnie z trzecim scenariuszem PEP2040, do 2040 r. ilość mocy zainstalowanych ulegnie podwojeniu i osiągnie poziom ok. 130 GW. Do tego do 2040 r. źródła zeroemisyjne (OZE i atom) będą stanowić ok. 74% mocy zainstalowanych i pokryją ok. 73% zapotrzebowania na energię elektryczną.
PEP2040 po nowemu
„Istotną rolę w systemie elektroenergetycznym kraju będą pełnić morskie elektrownie wiatrowe. Prognozuje się, że w 2030 r. ich moc zainstalowana wyniesie 5,9 GW, a dziesięć lat później – już 18 GW. Energetyka wiatrowa na lądzie w 2030 r. może osiągnąć moc 14 GW, a w 2040 r. – 20 GW. Przy założeniu racjonalnego wzrostu, w 2030 r. w Polsce może funkcjonować 27 GW mocy zainstalowanej w fotowoltaice, a w 2040 r. może być to już 45 GW. Łącznie z pozostałymi rodzajami źródeł odnawialnych (na biomasę, biogaz, energię wody) moc osiągalna OZE może wynieść 50 GW w 2030 r. i 88 GW w 2040 r.” – wylicza rząd.
Realizacja takiego scenariusza oznaczałaby, że OZE w 2030 r. wyprodukują ok. 47% energii elektrycznej, a w 2040 r. – 51%.
Z kolei energetyka jądrowa za 17 lat może wytwarzać blisko 23% energii elektrycznej w kraju. Przewidywana moc zainstalowana wynosi 7,8 GW, co będzie stanowić ok. 6% całkowitej mocy w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym.
– Musimy konsekwentnie realizować „Program polskiej energetyki jądrowej” zakładający uruchomienie pierwszego wielkoskalowego bloku jądrowego w 2033 r. i budowę kolejnych jednostek w perspektywie bliskiej 2040 r. Wykorzystamy również potencjał w zakresie rozwoju małych reaktorów jądrowych – mówi Anna Moskwa, minister klimatu.
Instrat: Można znacznie więcej
Tymczasem, jak przekonuje Instrat, szybszy rozwój OZE jest możliwy i realistyczny. Fundacja zajmująca się energetyką udowadnia też, że wyższe ambicje mogą zapewnić miliardy złotych oszczędności na kosztach zakupu gazu ziemnego, uprawnień do emisji CO2 oraz importu energii elektrycznej.
Według Instratu scenariusz średnich ambicji, w którym przyrost nowych mocy OZE jest ograniczony, to 53% pokrycia zapotrzebowania na energię elektryczną z odnawialnych źródeł do końca tej dekady. Scenariusz ambitny to 68%.
– W obu scenariuszach bariery dla rozwoju OZE są natury administracyjno-infrastrukturalnej, a nie ekonomicznej. Fotowoltaika i energetyka wiatrowa na lądzie to obecnie najbardziej opłacalne źródła energii elektrycznej – ocenia Michał Smoleń, kierownik programu Energia i Klimat w fundacji Instrat.
Według Instratu oszczędności związane z wdrażaniem ambitniejszej polityki wyniosą w latach 2026-2030 ok. 36.2 mld zł, a więc 1% PKB Polski z 2022 r.
19,2 mld z tej kwoty to oszczędności na kosztach paliw, 12,1 mld na opłatach za emisje CO₂, a 4,9 mld na imporcie energii elektrycznej. Z kolei dodatkowe 17,5 GW inwestycji w OZE według scenariusza wysokich ambicji może zwrócić się już w połowie przyszłej dekady – na długo przed końcem żywotności tych źródeł.

Michał Smoleń dodaje, że ambitny scenariusz jest możliwy do realizacji, ale wymaga natychmiastowych działań: – Bez odblokowania energetyki wiatrowej na lądzie, zniesienia barier administracyjnych, bezprecedensowego programu modernizacji sieci elektroenergetycznych oraz zwiększenia elastyczności naszego systemu, podążymy ścieżką co najwyżej średnich ambicji. Przełoży się to na większe uzależnienie od paliw kopalnych, a przede wszystkim importowanego gazu ziemnego – komentuje.
Suwerenność, czyli węgiel
Rząd ambitniejszej polityki jednak nie chce, bo przekonuje, że węgiel jest niezbędny dla zachowania suwerenności energetycznej Polski.
„Osiągnięcie celów zdefiniowanych w scenariuszach PEP 2040 wymaga intensywnego rozwoju sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, a także zapewnienia stabilnych mocy rezerwowych oraz narzędzi gwarantujących elastyczność pracy systemu. W okresie przejściowym te funkcje pełnić będą źródła węglowe i gazowe” – informuje rząd.
– Wybuch wojny w Ukrainie pokazał, jak ważna jest suwerenność energetyczna. Analizy prognostyczne, które zostały przeprowadzone w kontekście tych dramatycznych wydarzeń, pozwoliły jasno określić, które obszary PEP2040 należy wzmocnić, aby transformacja energetyczna zapewniła nie tylko bezpieczeństwo dostaw energii, ale pozwoliła też na stopniową dekarbonizację wytwarzania energii elektrycznej – podkreśla minister Moskwa.
I dodaje: – Suwerenność energetyczną rozumiemy jako wykorzystanie zdywersyfikowanych źródeł oraz własnych surowców, w tym efektywne wykorzystanie krajowych zasobów węglowych, rozwój OZE i energetyki jądrowej oraz sieci energetycznych.












