Bez kategorii

Górski kurort i nieczyste powietrze. Opłata klimatyczna to często opłata za smog 

Krupówki w Zakopanem.
Krupówki w Zakopanem. Foto: RobertParma, Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0.

Żaden spośród 35 górskich kurortów zlokalizowanych w woj. małopolskim i dolnośląskim nie spełnia prawnych standardów jakości powietrza. Gminy pobierają mimo tego tzw. opłaty klimatyczne, co często jest niezgodne z prawem. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi. 

Wśród przeanalizowanych gmin znalazły się miejsca, które Polacy często odwiedzają w okresie zimy i ferii zimowych, takie jak Zakopane, Szklarska Poręba czy Krynica-Zdrój. 

W dokumencie zwrócono uwagę, że we wszystkich gminach objętych analizą w latach 2017-2021 rokrocznie dochodziło do przekroczeń dozwolonych stężeń benzo(a)pirenu. To silnie rakotwórcza substancja, która powstaje m.in. podczas spalania węgla. Mimo to gminy pobierają od turystów i kuracjuszy opłaty klimatyczne. 

W popularnych miejscowościach tatrzańskich – Poroninie, Zakopanem i Kościelisku, ale także w Rabce-Zdroju, Gródku n. Dunajcem i w Jeleniej Górze, poza niedozwolonym stężeniem benzo(a)pirenu, notowano też przekroczenia stężeń pyłów zawieszonych (PM10 i PM2.5). Substancje te mogą zaostrzać lub nawet wywoływać choroby układu oddechowego oraz krążenia i są szczególnie groźne dla dzieci, osób starszych oraz chorych. 

Opłata jest, smog również 

Pod popularnym pojęciem „opłat klimatycznych” kryją się w zasadzie dwa funkcjonujące w polskim prawie rodzaje opłat: miejscowa i uzdrowiskowa. Pierwsza odnosi się walorów miejsca, w tym m.in. korzystnych warunków klimatycznych.  

ClientEarth jest zdania, że gminy pobierające opłaty miejscowe pomimo smogu łamią prawo. – Wszystkie miejscowości uwzględnione w naszym raporcie leżą w strefach, które zostały uznane za zanieczyszczone przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Nie mają więc prawa inkasować opłaty miejscowej od odwiedzających. Przepisy są w tym zakresie klarowne – wyjaśnia mecenas Kamila Drzewicka. 

Opłata uzdrowiskowa natomiast może być pobierana przez gminę, która posiada status uzdrowiska. Pozbawić go może jedynie Rada Ministrów, co do tej pory nie miało miejsca z powodów związanych z jakością powietrza. Smog nie powoduje więc z automatu, że gmina traci prawo do pobierania opłaty uzdrowiskowej. Ma je tak długo, jak posiada status uzdrowiska. 

– Na naszej liście jest 11 uzdrowisk, w których leczy się choroby układu oddechowego. Smog może te choroby zaostrzać. Uzdrowiska mają ważną misję do spełnienia, jednak dziś nadzór nad nimi jest iluzoryczny. To się musi zmienić – uważa mec. Drzewicka. 

Wyroki potwierdzają 

Interpretację Fundacji potwierdzają wyroki sądów, które zapadły w sprawach wytoczonych przez turystów, którzy nie chcieli płacić za smog. W ostatnich latach sądy zabroniły pobierania opłat m.in. w Szczyrku i Toruniu. Szczególnym przypadkiem jest Zakopane, które, mimo wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2018 r. zabraniającego pobierać opłatę, nadal obciąża nią odwiedzających. 

– Do wytoczenia procesu, który zakończył się wyrokiem NSA, motywowała mnie chęć oddychania czystym powietrzem – wspomina Bogdan Achimescu, profesor ASP w Krakowie i bywalec Zakopanego. – Dziwiłem się, że żadna instytucja czy władza nie zapytała, dlaczego w kurorcie… śmierdzi. Poszedłem do sądu, wygrałem. I co? Nielegalna opłata nadal obowiązuje – dodaje rozgoryczony. 

W ślady Bogdana Achimescu poszedł w połowie 2022 r. Patryk Białas – radny Katowic i miłośnik narciarstwa. – Przed rodzinnym wyjazdem do Zakopanego zwróciłem się do burmistrza o indywidualną interpretację podatkową. Chciałem dowiedzieć się, czy rzeczywiście mam obowiązek zapłacić nielegalną daninę. Zakopane nakazało mi zapłacić, więc odwołałem się od tej decyzji. Na początku tego roku wojewódzki sąd przyznał mi rację. Płacić nie zamierzam – opowiada Białas. 

– Postawa Zakopanego jest sprzeczna z zasadami demokratycznego państwa prawnego, a ludzie którzy spędzają tam obecnie ferie są wprowadzani w błąd co do klimatycznych walorów tego miejsca – kwituje Kamila Drzewicka. 

Według Fundacji ClientEarth organy administracji nie korzystają z przysługujących im narzędzi do kontroli legalności pobierania opłat przez gminy. W efekcie to turyści wyręczają władze w zakresie kontroli przestrzegania prawa. Dlatego Fundacja ClientEarth zapowiada, że zwróci się do wszystkich 16 wojewodów w Polsce z prośbą o kontrolę legalności pobierania opłat miejscowych. 

Rekomendacje od ClientEarth 

Prawnicza fundacja przedstawiła też rekomendacje, które warto wdrożyć. Oto one: 

  1. Każda gmina pobierająca opłatę miejscową lub uzdrowiskową powinna co roku zapoznawać się z oficjalnymi danymi nt. jakości powietrza w danej strefie. Gdy z oficjalnych danych wyniknie, że jakość powietrza w strefie jest zła, gmina powinna odstąpić od pobierania opłaty do czasu, aż powietrze zacznie spełniać normy.
  2. Każda gmina pobierająca opłatę miejscową lub uzdrowiskową powinna przeznaczać istotną (w zależności od potrzeb danej gminy: 10-25%) część wpływów z jej tytułu na działania związane z ochroną jakości powietrza, mimo braku takiego wymogu wynikającego z prawa.
  3. Każda gmina pobierająca opłatę miejscową lub uzdrowiskową powinna przyspieszyć odejście od spalania paliw stałych (węgiel i biomasa) w celach grzewczych.
  4. Gminy powinny skuteczniej zmniejszać zanieczyszczenie powietrza powodowane transportem (np. poprzez rozwój i uprzywilejowanie transportu publicznego, w tym skibusów oraz infrastruktury rowerowej).
  5. Konieczne jest zaangażowanie organów nadzoru – wojewodów, Ministra Zdrowia i Ministra Klimatu i Środowiska odpowiednio – w egzekwowanie prawidłowego stosowania obowiązujących przepisów przez samorządy.

Raport pt. „Jak w polskich górach zarabia się na smogu – uzdrowiska i kurorty ponad prawem?” można pobrać bezpłatnie ze strony Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi pod tym linkiem. 

 

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii