Przejdź do treści
Przyroda · Ptaki

Wymarłe ptaki i gatunki, o które nadal walczymy

Rekonstrukcja dodo i szkielet dodo w szklanej gablocie w sali muzeum przyrodniczego
Spis treści

Wymarłe ptaki to przede wszystkim gatunki wyspowe: z 164 gatunków utraconych od 1500 roku dziewięć na dziesięć żyło na wyspach. Tamtejsze endemity ewoluowały bez drapieżnych ssaków, więc traciły odruch ucieczki, a często i zdolność lotu. Gdy ludzie przywieźli szczury, koty i świnie, jaja w gniazdach na ziemi zostały bez obrony. Tak zginął dodo.

Ile gatunków ptaków wymarło?

Dane Czerwonej Listy IUCN obejmują 164 gatunki ptaków uznane za wymarłe od 1500 roku. Ta data jest umowną granicą: do tej liczby nie wchodzą wcześniejsze wymarcia z holocenu, znane głównie ze szczątków kopalnych. Gatunek trafia do kategorii EX, gdy nie ma uzasadnionych wątpliwości, że zginął jego ostatni osobnik.

Na tej liście dominują wyspy: 90% wymarć ptaków dotyczyło gatunków wyspowych. Dlaczego akurat one? Endemit, który przez tysiące pokoleń żył bez drapieżnych ssaków, w toku ewolucji traci odruch ucieczki, a często także zdolność lotu. Najbardziej bezbronne są ptaki nieloty gniazdujące na ziemi, bo ich jaja zjadają szczury, koty i świnie przywleczone przez ludzi. Gatunki inwazyjne przynoszą też choroby, na które wyspowa populacja nie ma odporności. Przy tym mała, zamknięta grupa osobników nie ma skąd się odnowić.

Wymieranie ptaków świata to więc przede wszystkim historia wysp. Kontynent nie gwarantuje jednak bezpieczeństwa. Kulik cienkodzioby to pierwszy znany przypadek globalnego wymarcia ptaka z kontynentalnej Europy, Afryki Północnej i Azji Zachodniej. Ostatni raz widziano go z całą pewnością w północnym Maroku w 1995 roku. Według BirdLife tempo wymierania ptaków na kontynentach rośnie.

Wyginięty dodo i projekt odtworzenia

Dodo przetrwał niespełna 70 lat od przybycia ludzi na Mauritius: Holendrzy dotarli na wyspę w 1598 roku, a ostatnia uznawana obserwacja pochodzi z 1662 roku. Ptaka zabiły polowania, a przede wszystkim przywleczone szczury, świnie i makaki, które niszczyły jaja i pisklęta.

Projekt odtworzenia prowadzi Colossal Biosciences. Dawcą materiału genetycznego jest gołąb nikobarski, najbliższy żyjący krewny dodo. Według komunikatu Colossal Biosciences z jaj tego gołębia uzyskano pierwotne komórki płciowe (PGC). Z nich rozwijają się plemniki i komórki jajowe. Do PGC firma wprowadza wybrane edycje genów. Wzorcem jest genom dodo, którego 95% zasad jest według firmy pokrytych co najmniej pięciokrotnie.

Odtworzony ptak nie będzie jednak tym samym gatunkiem

Efektem projektu może być najwyżej ptak przypominający dodo, zbudowany na genomie krewnego – gołębia nikobarskiego. Sama firma za cel podaje kolejne pokolenia ptaków z wybranymi cechami dodo. Biolodzy nazywają taki organizm gatunkiem zastępczym (proxy): przypomina wymarły gatunek wyglądem i rolą w ekosystemie, ale genetycznie pozostaje zmodyfikowanym krewnym.

Wytyczne IUCN przywołane w artykule o de-extinction wymieniają trzy metody tworzenia zastępców wymarłych gatunków:

  • Hodowla wsteczna – odtwarza cechy przodka przez selekcję potomków, więc wymaga żyjących linii niosących jego geny. Dodo takich linii nie zostawił.
  • Klonowanie – u ptaków przeniesienie jądra komórkowego nie działa, bo zarodek rozwija się w jaju z ogromnym żółtkiem.
  • Inżynieria genetyczna – edycja genomu krewnego pozostaje jedyną drogą dla ptaków.

Autorzy artykułu o złudzeniu de-extinction piszą, że zwierzęta zmodyfikowane genetycznie zostały skonstruowane, a nie wskrzeszone. Genom nie przenosi przy tym zachowań, których młode uczyły się od rodziców. Na Mauritiusie wciąż żyją szczury i makaki, więc ptak wypuszczony bez ich kontroli trafiłby na zagrożenia, które zabiły dodo.

Tej samej logice podlega moa z Nowej Zelandii, których odtworzenie Colossal Biosciences również zapowiada. Największe moa przewyższały wzrostem nawet strusia, dziś największego ptaka na świecie, i zniknęły wkrótce po przybyciu Polinezyjczyków. Najbliżsi żyjący krewni moa to niewielkie, latające kusacze z Ameryki Południowej. Dystans między zastępcą a oryginałem byłby tu więc jeszcze większy niż w przypadku dodo.

Osobny zarzut dotyczy pieniędzy. Według preprintu o krytyce de-extinction krytycy ostrzegają, że takie projekty mogą odciągać pieniądze, uwagę i wsparcie instytucji. Odciągałyby je od ratowania żyjących, zagrożonych gatunków. Ten zarzut nie przesądza o losie samych projektów. Kieruje jednak uwagę na ptaki, które wciąż można chronić.

Wymarłe w Polsce, ale nie na świecie

Samiec dropa w szacie godowej na stepie, w oddali w trawie mniejszy strepet

Czerwona lista ptaków Polski, przygotowana przez OTOP, uznaje 16 gatunków za wymarłe w kraju w ciągu 200 lat, w tym strepeta i dropa. Ocena objęła gatunki regularnie lęgowe po 1800 roku. Kategoria RE przenosi kryterium EX na jeden region: nie ma uzasadnionych wątpliwości, że z kraju zniknął ostatni osobnik zdolny do rozrodu.

Regionalne wymarcie nie oznacza więc zniknięcia z Ziemi. Strepet ma według IUCN status gatunku bliskiego zagrożenia (NT) i gniazduje m.in. na Półwyspie Iberyjskim oraz na stepach od Rosji po Kazachstan. Drop, globalnie zagrożony (EN), wciąż zasiedla Hiszpanię i Węgry. Wśród ptaków Europy oba gatunki należą dziś do tych, których lęgowiska cofnęły się na południe i wschód.

Status wymarłego bywa przy tym nadawany przedwcześnie. W 2006 roku strepet trafił do Czerwonej Księgi Kirgistanu jako wymarły, a późniejsze badania wykazały populację lęgową w Kotlinie Czujskiej i Tałaskiej. Wymarcie jest więc oceną opartą na dowodach i bywa korygowane, gdy pojawiają się nowe dane.

O które gatunki toczy się walka?

Wrona ogorzała, hawajska ʻalalā, od 2002 roku jest uznawana za wymarłą na wolności (kategoria EW) i przetrwała wyłącznie dzięki hodowli w niewoli. Reintrodukcja na rodzimej wyspie Hawaiʻi zawiodła, bo wypuszczone ptaki padały ofiarą jastrzębia ʻio. Kolejne próby przeniesiono na Maui, gdzie tego drapieżnika nie ma. Ptaki wypuszczone tam w 2024 roku przeżyły ponad rok. Próba wciąż jest w fazie pilotażowej.

Rycyk stoi dalej od krawędzi, choć w Polsce szybko się do niej zbliża. Czerwona lista ptaków Polski daje mu kategorię CR, czyli krytycznie zagrożony, przy globalnym statusie NT. Ochrona polega tu na utrzymaniu wysokiej wody na łąkach i późnym koszeniu. Gniazda na ziemi giną bowiem pod maszynami i w zasięgu drapieżników.

Okinawiak to przypadek, w którym kategoria zagrożenia spadła. Według raportu BirdLife International gatunek przeniesiono z kategorii krytycznie zagrożonych do zagrożonych dzięki ochronie lasów. Ta organizacja ocenia ptaki dla Czerwonej Listy IUCN.

Drugim narzędziem jest zwalczanie mangusty, drapieżnika sprowadzonego na Okinawę przez ludzi. Badanie o zwalczaniu mangusty wiąże liczebność ptaków z dwoma czynnikami. Ptaków było więcej tam, gdzie mangust było mniej, a lasów liściastych więcej. Od 2007 roku zasięgi trzech endemicznych ptaków odbudowują się na obszarze, gdzie zwalcza się mangustę.

Co łączy te trzy historie? Ochrona działa najskuteczniej, zanim gatunek zostanie uznany za przypuszczalnie wymarły, czyli wtedy, gdy żyją jeszcze dzikie populacje, a zagrożenie da się nazwać. Okinawiak wciąż jest zagrożony, więc i jego przyszłość zależy od dalszej ochrony.

Czytaj także

Wypchany tarpan, wilkowór tasmański i gołąb wędrowny w przeszklonych gablotach muzeum przyrodniczego
Środowisko

Wymarłe gatunki zwierząt, o których pamięć zaginęła

Wymarłe zwierzęta to gatunki, po których nie został ani jeden żywy osobnik, ani na wolności, ani w niewoli, nigdzie na świecie. Tak przepadł tarpan, którego ślad przetrwał tylko w mieszańcach zwanych…

4 min czytania

Odsłonięcie warstwowanych skał osadowych, wapieni i łupków, z cienką ciemną warstwą graniczną
Środowisko

Masowe wymieranie – czy grozi nam szósta katastrofa?

Masowe wymieranie zachodzi wtedy, gdy Ziemia w krótkim czasie geologicznym traci około trzech czwartych gatunków, a nowe nie nadążają ich zastępować. Takich kryzysów zapis kopalny zna pięć, a ostatni…

7 min czytania

Więcej w: Ptaki