Bez kategorii

Warszawa z zakazem palenia węglem. Kopciuchów wciąż jednak nie brakuje

Smog w Warszawie. Źródło: Radek Kołakowski, CC BY 2.0, Flickr.

Od 1 października w Warszawie obowiązuje zakaz palenia węglem. Mimo to w stolicy wciąż zamontowane jest ponad 4 tys. kopciuchów. Niemal wszystkie znajdują się w budynkach prywatnych, których właściciele narażeni są teraz na kontrole i kary.

W Warszawie wszedł w życie kolejny ważny zapis aktualizacji uchwały antysmogowej, którą mazowiecki sejmik przegłosował w połowie 2022 r. Najpierw od początku tego roku zakazano montażu nowych kotłów w budynkach, o ile można je podpiąć do ogrzewania miejskiego. Teraz – to znaczy od 1 października – zakazano zaś palenia w piecach węglem.

Jeszcze w 2017 r. w stolicy było zainstalowanych ok. 18 tys. kopciuchów. Dziś jest ich już ok. 4,2 tys., z czego ok. 4 tys. w budynkach prywatnych, a ok. 200 w zasobie miejskim. Nie w każdym przypadku wymiana pieca jest aktualnie możliwa. Ci, którzy mogą je wymienić, ale tego nie robią, narażają się na konsekwencje. Kary mogą sięgać 5 tys. zł, a trwały opór przed wymianą źródła ogrzewania może zakończyć się w sądzie.

Osoby, które chcą skorzystać z dotacji, mogą liczyć na pokrycie aż 70% kosztów w przypadku programu miejskiego. Warszawscy urzędnicy zachęcają jednak, by korzystano także z programów rządowych. Zwłaszcza że obie formy dofinansowania można łączyć.

Dla zdrowia mieszkańców

W Krakowie zakaz palenia węglem (a także drewnem) obowiązuje już od 2019 r. W ciągu niespełna dekady w mieście zlikwidowano niemal wszystkie z 40 tys. kopciuchów – zostały jedynie te, których wymienić na ten moment nie sposób (np. z powodu nieuregulowanej sytuacji prawnej).

Korzyści są znaczące: stężenia pyłu PM10 i rakotwórczego benzo[a]pirenu spadły o ponad 40%, co zaowocowało m.in. znacznym spadkiem przypadków astmy u dzieci i młodzieży. I to naprawdę znacznym, bo trzy-, czterokrotnym.

Zakaz w Warszawie ma przynieść podobne korzyści. I jest popierany przez znaczną część mieszkańców – przeprowadzone przez Europejskie Centrum Czystego Powietrza badanie pokazało, że aż 67% respondentów popiera zakaz spalania węgla w Warszawie, a 57% popiera podobny zakaz na obrzeżach miasta.

Smog samochodowy i obwarzanek

Kraków i Warszawę łączy też coś jeszcze. Oba miasta mają problemy z kopcącymi miejscowościami wokół, a duże ilości „napływowych” zanieczyszczeń przemieszczają się do nich regularnie. W przypadku stolicy Polski ma to się zakończyć najpóźniej w 2028 r., gdy zakaz palenia węglem obejmie też warszawski „obwarzanek”.

Kolejny wspólny mianownik to smog samochodowy. Przez zbyt duże oparcie polskiego transportu na starych pojazdach spalinowych tylko Warszawie przypisuje się 473 zgony rocznie (w 10 największych miastach Polski to 1380 zgonów). A to przecież nie jedyne konsekwencje. Na każdy pojedynczy zgon z powodu smogu samochodowego przypadają dziesiątki hospitalizacji, setki pacjentów z chorobami układu oddechowego i tysiące osób z problemami zdrowotnymi.

Silne epizody smogowe w chłodne i bezwietrzne zimowe dni spowodowały dostrzeżenie problemu z ogrzewaniem domów toksycznymi paliwami i skłoniły mieszkańców wielu polskich miast do podjęcia walki z tym zjawiskiem. Wciąż jednak smog komunikacyjny – trujący mniej intensywnie, ale regularnie przez cały rok – nie jest tak powszechnie uznawany za zagrożenie dla zdrowia.

– Naukowcy nie mają wątpliwości co do szkodliwego wpływu dwutlenku azotu na zdrowie ludzi. Opisany został w setkach badań naukowych, a wciąż pojawiają się kolejne, które dowodzą, że zależność ta jest jeszcze większa niż pierwotnie zakładano. To właśnie dlatego Światowa Organizacja Zdrowia aż czterokrotnie zaostrzyła rekomendowaną wartość graniczną dla średniorocznego stężenia NO2. Trwają także prace nad dostosowaniem do tych wytycznych aktualizacji unijnej dyrektywy dotyczącej jakości powietrza – zauważa Weronika Michalak, dyrektorka organizacji HEAL Polska.

Wyjątki od zakazu

Uchwała antysmogowa w przypadku Warszawy uwzględnia pewne wyjątki. Palenie węglem będzie dopuszczane w kotłach spełniających wymogi tzw. ekoprojektu, których eksploatacja rozpoczęła się przed 1 czerwca 2022 r. oraz w kotłach spełniających wymagania określone dla klasy 5, których eksploatacja rozpoczęła się przed 10 listopada 2017 r. Właściciele mają możliwość palenia w nich również węglem do końca ich żywotności.

Mazowiecka uchwała nie zakazuje spalania drewna ani w kominkach, ani kotłach – to efekt kompromisu wypracowanego w trakcie konsultacji społecznych. To problem zarówno dla klimatu, jak i dla zdrowia ludzi, bo drewno – choć mało się o tym mówi – jest porównywalnie emisyjne i szkodliwe.

Zakaz w „obwarzanku”, który wejdzie w życie od 2028 r., obejmie powiaty: wołomiński, warszawski zachodni, otwocki, pruszkowski, piaseczyński, nowodworski, miński, legionowski i grodziski.

Według szacunków w skali roku za 60-80% smogu w Warszawie odpowiada transport drogowy. W najgorsze dni, tzw. epizody smogowe, kluczowe znaczenie ma jednak spalanie w gospodarstwach domowych.

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii