Gaz kopalny przedstawiany jest jako niezbędne paliwo przejściowe w transformacji energetycznej Polski. Ani spółki gazowe, ani rząd nie mają jednak planów, które by to uwiarygadniały. Koalicja Klimatyczna obawia się więc, że gaz ma po prostu zastąpić węgiel. A to jej zdaniem poważny problem.
„Zaplanowane i szybkie odejście od gazu jest najbardziej opłacalnym i sensownym rozwiązaniem dla Polski” – przekonuje Koalicja Klimatyczna, w skład której wchodzi ok. 30 organizacji działających na rzecz klimatu i środowiska.
Oficjalnie gaz kopalny przedstawiany jest jako paliwo przejściowe w transformacji energetycznej. Jego zwolennicy przekonują, że Polska jak najszybciej powinna odejść od węgla, ale zanim uda się przestawić gospodarkę na czyste źródła energii, niezbędne jest coś, co „zasypie” powstałą lukę. I miałby tym być właśnie gaz.
Aktualnie nie widać jednak sygnałów potwierdzających te plany. Spółki gazowe i rząd nie przedstawiają daty, do której gaz kopalny miałby być traktowany jako „paliwo przejściowe”. Nie ma też harmonogramu wygaszania instalacji gazowych. Planowane inwestycje wskazują raczej na to, że miałyby one zastąpić węgiel na wiele lat. Zdaniem Koalicji Klimatycznej – zbyt wiele.
Gaz, czyli problemy
Dlatego eksperci wzywają polskich polityków do podjęcia odpowiednich działań. „Stawiając na gaz, Polska idzie pod prąd wszelkich globalnych trendów transformacji” – przekonuje Koalicja Klimatyczna.
I dodaje: „Dalsze poleganie na gazie to ryzyko przepalenia publicznych pieniędzy na nieopłacalne inwestycje, zapóźnienia polskiej gospodarki przez uzależnienie jej od przestarzałej i drogiej energetyki, uzależnienie od importu paliwa (zwłaszcza z państw objętych wojną i niedemokratycznych), zwiększone ryzyko ataków terrorystycznych bądź militarnych na infrastrukturę krytyczną, a także dokładanie cegiełki do napędzania kryzysu klimatycznego i środowiskowego.”
W wydanym stanowisku organizacje pozarządowe wskazują, że postęp dokonany w technologiach bezemisyjnych i wzrost wiedzy o wpływie gazu kopalnego na klimat dyskwalifikują to paliwo w roli przejściowej. „Dobitnie świadczy o tym fakt, że rola gazu została ograniczona we we wszystkich scenariuszach Międzynarodowej Agencji Energii” – tłumaczą.
– Polityka gazowa powinna uwzględniać długoterminowe strategie wszystkich sektorów gospodarki oraz rosnące zagrożenia związane z ograniczonymi możliwościami importu tego paliwa. Zamiast tego Polska za dobrą monetę przyjmuje scenariusze rosnącego zużycia gazu pisane przez paliwowe spółki. Zamiast myśleć, jak zmniejszyć zapotrzebowanie na gaz w poszczególnych sektorach, Polska jest gotowa zapłacić każdą cenę za realizację wizji kopalnianego lobby – komentuje Diana Maciąga, ekspertka ds. gazu oraz główna autorka stanowiska.
Gaz, czyli blokada
Obecnie w Polsce w budowie jest kilka dużych bloków zaprojektowanych do pracy w podstawie systemu energetycznego, a nie do jego stabilizowania, „gdy nie wieje i nie świeci”.
– Elektrownie gazowe planowane lub budowane w Polsce mają pracować ciągle, przez dekady i zużywać miliardy metrów sześciennych paliwa. W ten sposób radykalnie zwiększą zapotrzebowanie Polski na importowany gaz i zablokują transformację – uważa Katarzyna Wiekiera z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Dlaczego zablokowanie? Zdaniem Koalicji Klimatycznej obecne plany oznaczają, że gaz kopalny ma po prostu zastąpić węgiel. Efektem tego będzie opóźnienie kluczowych działań z pespektywy bezpieczeństwa, troski o budżet i ochronę klimatu. Chodzi m.in. o inwestycje w efektywność energetyczną, energię odnawialną oraz energetykę obywatelską (jak chociażby spółdzielnie energetyczne).
– Turbiny budowanych w Polsce elektrowni gazowych są jednym z najdroższych źródeł energii. Wahania cen paliwa, zwłaszcza LNG, niestabilność dostaw, zmienność kursów walut w wielu miejscach na świecie doprowadziły już do anulowania projektów gazowych – wyjaśnia Wiekiera.
I dodaje, że żadna z planowanych w Polsce elektrowni nie jest rentowna. – Polskie społeczeństwo w swoich rachunkach dopłaci do elektrowni Dolna Odra, w Rybniku, Grudziądzu i Ostrołęce 18 mld zł. Te projekty spinają się finansowo wyłącznie w wyniku dopłat. To nie ma sensu i Polska powinna się z tych inwestycji realizowanych kosztem klimatu, społeczeństwa i bezpieczeństwa energetycznego wycofać – komentuje ekspertka.
Gaz, czyli brak refleksji
Zużycie gazu w Unii Europejskiej od 2022 r. spadło o 20%. Z jednej strony stało się tak w wyniku inwestycji w alternatywy, z drugiej – na skutek wysokich cen, które wymusiły oszczędności.
– To lekcja, którą kraje odrobiły w następstwie kryzysu energetycznego wywołanego agresją rosyjską w Ukrainie. Wojna i szantaż gazowy, opóźnianie transformacji energetycznej, a co za tym idzie rekordowo wysokie ceny energii w Polsce na tle innych państw europejskich powinny skłonić polski rząd do przemyślenia strategii energetycznej – twierdzi Beata Borowiec, rzeczniczka polityczna Koalicji Klimatycznej.
Mimo to kwestia odejścia od gazu nie jest w ogóle obecna w krajowej debacie politycznej. Zdaniem ekspertów to przemilczenie skazuje Polskę na kolejną kosztowną i trudną transformację energetyczną w niedalekiej przyszłości.
– Mimo ogromnych wyzwań wyraźnie widać, że polski sektor gazowy jest bezrefleksyjnie nastawiony na rozwój infrastruktury. W długoterminowej perspektywie może to jednak prowadzić do kolejnych zawirowań w portfelach polskich podatników, co zresztą pokazuje wzrost cen gazu po odmrożeniu cen energii – uważa Borowiec.
Jej zdaniem naiwnością byłoby też myślenie, że wyjście Polski z UE albo usunięcie Zielonego Ładu spowodują spadek cen gazu. – Dla zapewnienia stabilności polskiego portfela, należy zainwestować w rozproszoną energetykę opartą na zrównoważonych, odnawialnych źródłach energii. Tego typu inwestycje będą nie tylko uniezależniać nas od spółek energetycznych i ich prób wzbogacania się kosztem zwykłych Polaków i Polek, ale także przyczynią się do zrównoważonej przyszłości energetycznej kraju – podsumowuje.
Gaz tylko do 2040 r.
Według organizacji pozarządowych Polska powinna określić zgodne z nauką daty odejścia od gazu kopalnego. W elektroenergetyce to najpóźniej 2035 r., a w ciepłownictwie – 2040.
W swym stanowisku Koalicja Klimatyczna wskazuje, że odpowiednia strategia powinna być przyjęta do końca 2024 r. Powinna również zawierać cele pośrednie na 2025, 2030 i 2035 r.
Eksperci wzywają też do rezygnacji z budowy w Polsce elektrowni gazowych i terminala LNG w Zatoce Gdańskiej, a także rezygnacji z poszukiwania i eksploatacji nowych pól naftowych i gazowych przez polskie spółki paliwowe w kraju i za granicą.
W skład Koalicji Klimatycznej wchodzi ok. 30 organizacji. To m.in. ClientEarth – Prawnicy dla Ziemi, Fundacja EkoRozwoju, Fundacja Na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju, Greenpeace Polska, Instytut na rzecz Ekorozwoju, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Stowarzyszenie Ekologiczne Eko-Unia, WWF Polska i Związek Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć.












