Na ten moment czekaliśmy całe dekady. Według nowego raportu Ember całkowite dodatkowe zapotrzebowanie na energię elektryczną w 2023 r. zapewnią wiatr i słońce. I to z nawiązką. W rezultacie obecny rok ma być pierwszym, gdy emisje gazów cieplarnianych związane z energetyką zaczną maleć w zaplanowany sposób.
Słońce i wiatr zapewniły rekordowe 12% udziału w światowej produkcji energii w 2022 r. To o 2% więcej niż w roku poprzednim. W poprzednim roku wiatr i słońce zapewniły też 80% dodatkowego zapotrzebowania na energię elektryczną.
Co jednak ważniejsze, w tym roku zapewnią je w 100% – i to z nawiązką. W rezultacie obecny rok ma być pierwszym, gdy ilość prądu wytworzonego z paliw kopalnych zacznie maleć w sposób zaplanowany (wcześniej dochodziło do tego jedynie w wyniku kryzysów). A to oznacza, że zaczną maleć też emisje gazów cieplarnianych związane z energetyką.
– To początek końca ery paliw kopalnych w tej decydującej dla klimatu dekadzie. Wchodzimy w erę czystej energii – komentuje Małgorzata Wiatros-Motyka z think-tanku energetycznego Ember, główna autorka analizy.

W czwartym dorocznym raporcie Global Electricity Review zaprezentowano dane dotyczące elektryczności w 2022 r. Think-tank Ember zebrał je z 78 państw, które łącznie odpowiadają za 93% światowego zapotrzebowania na prąd.
Co jeszcze wynika z raportu?
Raport Ember w szczegółach
M.in. to, że energia słoneczna była najszybciej rosnącym źródłem energii już osiemnasty rok z rzędu, tym razem osiągając tempo wzrostu na poziomie 24% rok do roku. W teorii pozwoliłoby to na zasilenie w prąd całej Republiki Południowej Afryki. Z kolei produkcja z wiatru wzrosła o 17%, co umożliwiłoby zasilenie prawie całej Wielkiej Brytanii.
Z danych wynika, że w ponad 60 krajach udział generacji prądu z wiatru i słońca wynosi ponad 10%. Łącznie wszystkie czyste źródła prądu (odnawialne i z energetyki jądrowej) osiągnęły 39% światowej generacji, co stanowi nowy rekord. Mimo tego postępu, energia z węgla wciąż pozostawała największym źródłem prądu na świecie, odpowiadając za 36% generacji w 2022 r.
„Wzrost generacji z wiatru i słońca w 2022 roku odpowiadał za imponujące 80% udziału we wzroście światowego zapotrzebowania. Pomimo kryzysu gazowego i obaw przed powrotem do węgla, to właśnie czyste źródła ze słońca i wiatru ograniczyły wzrost generacji z węgla” – zauważa Ember.
O z węgla wytworzono 1,1% więcej węgla niż w 2021 r., o tyle w przypadku gazu ziemnego zanotowano spadek o 0,2%. Ogólnie wciąż oznacza to jednak, że emisje z sektora energetycznego wzrosły o 1,3%, osiągając absolutny rekord.
Rozwój OZE jest jednak na tyle intensywny, że 2023 r. ma przynieść spadek produkcji prądu z paliw kopalnych o 0,3%. W kolejnych latach spadki mają być coraz większe.
Konieczne zmiany w energetyce
Sposób, w jaki wytwarzamy prąd, jest główną przyczyną emisji gazów cieplarnianych z działalności człowieka. Sektor energetyczny jest więc naturalnie tym, w którym zmiany są najpilniejsze.
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej sektor ten powinien osiągnąć zeroemisyjność do 2040 r. Realizacja tego celu oznaczałaby, że wiatr i słońce osiągną 41% udziału w światowej generacji prądu do 2030 r.
– Wszystko jest w zasadzie przygotowane, by wiatr i słońce w zawrotnym tempie wspięły się na szczyt. Czysta energia zmieni kształt światowej gospodarki, od transportu po przemysł i nie tylko. Nowa era spadających emisji z paliw kopalnych oznacza stopniowe wycofywanie się z energetyki węglowej, a koniec rozwoju energetyki gazowej jest już w zasięgu wzroku. Zmiany nadchodzą szybko. Wszystko zależy jednak od działań podjętych teraz przez rządy, przedsiębiorstwa i obywateli, aby wprowadzić świat na ścieżkę czystej energii do 2040 r. – ocenia Małgorzata Wiatros-Motyka, główna autorka raportu.
Podobnie wypowiada się Kingsmill Bond, strateg energetyczny z Rocky Mountains Institute:
– Analiza Embera uchwyciła kluczowy punkt krytyczny w globalnym systemie elektroenergetycznym. Szybki wzrost energii słonecznej i wiatrowej, prowadzony przez Chiny, oznacza, że zapotrzebowanie na paliwa kopalne osiągnęło szczyt i cały przyszły wzrost będzie pochodził z odnawialnych źródeł energii. Nadszedł czas, aby inwestorzy dostosowali swoją alokację kapitału do tego nowego czystego środowiska – komentuje ekspert.












