Przejdź do treści
Budownictwo · Ogrzewanie

Na ile starczyłoby nam opału z polskich lasów?

Stos ściętych kłód sosny zwyczajnej przy leśnej drodze na tle dojrzałego boru sosnowego
Spis treści

Na przeciętnym hektarze lasu stoi około 275 m³ drewna na pniu, ale wyciąć da się tylko część tego zapasu. Ile m³ drewna z 1 ha lasu trafia do wycinki, zależy od rodzaju cięcia: rębnia zupełna zabiera jednorazowo cały zapas, a roczny pozysk w skali kraju to około 4,3 m³ z hektara. Różnica sięga stu razy. Dlatego liczba z hektara podana bez wieku, gatunku i siedliska drzewostanu niewiele mówi.

Ile metrów sześciennych drewna stoi na hektarze lasu?

Pomiar pierśnicy sosny zwyczajnej średnicomierzem leśnym w dojrzałym borze sosnowym z mchem i borówką

Na przeciętnym hektarze lasu w Lasach Państwowych zgodnie z raportem o stanie lasów stoi około 275 m³ drewna liczonego na pniu. Inne metody inwentaryzacji dają nieco inne średnie.

Ta liczba oznacza zapas stojący. Jest to miąższość grubizny, czyli objętość drewna o średnicy od 7 cm w korze, zmierzona na żywych drzewach. Wyciąć da się z niej tylko część.

Zasobność drzewostanu

Na średnią 275 m³/ha składają się bardzo różne drzewostany. Pojedynczy drzewostan potrafi odbiegać od niej kilkukrotnie. Zasobność zależy od wieku, gatunku, siedliska i zadrzewienia. Żyzność siedliska leśnicy wyrażają klasą bonitacji. Najlepiej widać tę rozpiętość na sośnie, która dominuje w polskich lasach.

Wartości wzorcowe dla każdego wieku zawierają tablice zasobności i przyrostu drzewostanów. Dwudziestoletni młodnik sosnowy ma w nich zasobność rzędu kilkudziesięciu m³/ha, czyli ułamek średniej. Siedemdziesięcioletni drzewostan najlepszej bonitacji może osiągać blisko 400 m³/ha, a w wieku rębności przekraczać tę wartość. Na ubogim borze suchym w tym samym wieku jest wyraźnie mniej drewna.

Tablice zakładają przy tym pełne zadrzewienie, czyli drzewostan bez luk. Rzeczywistą zasobność liczy się jako wartość z tablic pomnożoną przez wskaźnik zadrzewienia. Wskaźnik ten obniżają wiatrołomy, choroby i wcześniejsze cięcia. Przy zadrzewieniu 0,5 z tablicowych blisko 400 m³ zostaje mniej niż 200 m³ na hektarze.

Ile drewna ma więc „hektar lasu” z ogłoszenia o sprzedaży? Ten sam hektar sosny może mieć kilkadziesiąt albo ponad 400 m³. Dlatego liczba z hektara podana bez wieku, gatunku, siedliska i zadrzewienia niczego nie rozstrzyga.

Oszacowanie miąższości drzewostanu

Właściciel lasu oszacuje miąższość swojego drzewostanu w czterech krokach:

  1. Pomiar pierśnicy, czyli średnicy pnia na wysokości 1,3 m. Pomiar obejmuje wszystkie drzewa albo wyznaczoną powierzchnię próbną.
  2. Ustalenie wysokości kilku drzew w każdej grupie grubości i przyjęcie dla grupy wartości średniej.
  3. Odczytanie miąższości z tablic miąższości drzew stojących dla sosny. Przy pierśnicy 30 cm i wysokości 25 m to około 0,8 m³ grubizny.
  4. Zsumowanie miąższości wszystkich drzew i podzielenie wyniku przez powierzchnię w hektarach.

Inaczej liczy się drzewa już wycięte, których nie da się zmierzyć. Do celów statystycznych instrukcja sprawozdania GUS przyjmuje dla nich współczynnik 0,7 m³ grubizny na drzewo.

Szacunek z tablic zawyża ilość drewna, która zostaje po wycince. Tablice podają grubiznę brutto, razem z korą. Przy wyróbce odpadają jeszcze kora, odcięte fragmenty i odcinki pni z wadami. Do sprzedaży albo do pieca trafia więc wyraźnie mniej, niż wynika z rachunku na pniu.

Jednorazowa wycinka a roczny pozysk to stukrotna różnica na hektarze

W sieci można znaleźć odpowiedzi od kilku do kilkuset m³ z hektara i wszystkie są prawdziwe. Każda dotyczy po prostu innego cięcia. Trzy wielkości odpowiadają na trzy różne pytania:

  • Rębnia zupełna – jednorazowe wycięcie dojrzałego drzewostanu. Zabiera cały zapas stojący, który w borze sosnowym najlepszej bonitacji może sięgać 400 m³/ha.
  • Trzebież – cięcie pielęgnacyjne, które usuwa część drzew, żeby pozostałe miały więcej światła. Jeden zabieg daje zwykle od kilkunastu do kilkudziesięciu m³/ha.
  • Pozysk roczny – ilość drewna faktycznie wycinana co roku. W skali kraju to około 4,3 m³/ha.

Z rębni i trzebieży trafia na rynek inny surowiec. Drewno opałowe i papierówka pochodzą często z trzebieży, które dają cieńsze drewno. Z rębni pochodzi większość grubych kłód dla tartaków.

Liczba 4,3 m³ wynika z rocznej statystyki. Według danych GUS o leśnictwie pozyskanie drewna ogółem spadło w 2025 r. o 3,5%, do 39 764,6 tys. m³ grubizny i drewna małowymiarowego. Podzielone przez około 9,3 mln ha lasów daje to 4,3 m³ z hektara rocznie. To mniej więcej setna część tego, co rębnia zupełna zabiera jednorazowo w najzasobniejszym borze.

Do pytania o opał w skali kraju liczy się tylko ta ostatnia wielkość. Pozysk nie jest dowolny. Wyznacza go plan urządzenia lasu, sporządzany dla każdego nadleśnictwa na 10 lat. W Lasach Państwowych jako całości pozysk jest niższy od przyrostu bieżącego, czyli objętości, o jaką drzewostany przybierają w ciągu roku. Pojedynczy plan potrafi jednak przewidzieć wycinkę wyższą od przyrostu.

Skąd wiadomo, że wycinka mieści się w przyroście? Wskazuje na to sam zapas. Przeciętna zasobność w Lasach Państwowych wzrosła w ciągu dekady z 257 do 275 m³/ha, co zgadza się z wycinką mniejszą od przyrostu. Wycina się tylko część przyrostu, a reszta zwiększa zapas na pniu. Zasobność podnosi przy tym także starzenie się drzewostanów.

Ile lasu i drewna przypada na jednego Polaka?

Na jednego mieszkańca Polski przypada około 0,25 ha lasu i ponad 70 m³ drewna na pniu. Lasy zajmują blisko 9,3 mln ha, więc lesistość wynosi prawie 30% powierzchni kraju. Ponad trzy czwarte tej powierzchni zarządzają Lasy Państwowe, a lasy prywatne to mniej więcej piąta część.

Łączne zasoby drzewne wszystkich lasów wynoszą 2 678 mln m³ grubizny brutto. Po podzieleniu na około 37,3 mln mieszkańców daje to ponad 70 m³ na osobę.

Na ile lat wystarczyłby cały zapas drewna na pniu?

Cały zapas drewna na pniu pokryłby zużycie energii pierwotnej w Polsce przez około pięć lat. Samo ogrzewanie mieszkań wystarczyłoby na mniej więcej 40 lat. Energia pierwotna to energia wszystkich paliw, zanim elektrownie, rafinerie i kotły zamienią ją na prąd, ciepło i paliwa do silników.

Rachunek opiera się na czterech wielkościach:

  • Zapas – 2 678 mln m³ grubizny brutto, razem z korą.
  • Gęstość – około 500 kg/m³ dla drewna wysuszonego do ok. 20% wilgotności. Założenie uwzględnia przewagę sosny w zasobach.
  • Wartość opałowa – około 15 MJ/kg przy tej wilgotności, czyli ok. 7,5 GJ z metra sześciennego.
  • Zużycie – przyjęte na poziomie ok. 3,9 tys. PJ energii pierwotnej rocznie dla całej gospodarki, czyli 92,3 Mtoe według GUS za 2024 r. Na ogrzewanie mieszkań przyjęto szacunkowo ok. 0,5 tys. PJ.

Przyjęta w rachunku wartość opałowa drewna dotyczy drewna wysuszonego.

Po przemnożeniu wychodzi, że cały zapas mieści około 20 tys. PJ, czyli 20 eksadżuli energii. Pierwszy scenariusz zakłada, że drewno zastępuje węgiel w elektrowniach, ropę w transporcie i gaz w przemyśle. Wtedy 20 tys. PJ podzielone przez 3,9 tys. PJ daje około pięciu lat. W drugim scenariuszu drewno daje wyłącznie ciepło w mieszkaniach i wystarcza na około 40 lat.

Czy wycięcie wszystkich lasów rozwiązałoby więc sprawę opału? Tylko raz, bo zapas na pniu jest kapitałem, który po spaleniu odrasta przez dziesięciolecia. Na stałe można korzystać tylko z rocznego pozysku. Blisko 39,8 mln m³ drewna daje po spaleniu ok. 300 PJ, czyli mniej, niż potrzeba na samo ogrzewanie mieszkań.

Przeliczenie hektara na sezon grzewczy jednego domu

Typowy dom grzany głównie drewnem potrzebuje rocznego pozysku z obszaru od nieco ponad jednego do dwóch hektarów lasu. Warunek jest taki, że całe drewno z tych hektarów trafia do pieca. To przeliczenie orientacyjne. Trzy czynniki wyraźnie zwiększają potrzebny obszar.

Punktem wyjścia jest 4,3 m³ drewna z hektara rocznie. Opał sprzedaje się w metrach przestrzennych (mp), czyli w stosie razem z przerwami między polanami. Jeden mp ułożonych polan to około 0,65–0,70 m³ litego drewna. Z hektara wychodzi więc rocznie około 6–6,5 mp polan. Dom o przeciętnej izolacji, ogrzewany głównie drewnem, zużywa 8–12 mp w sezonie, co daje 1,2–2 ha.

Pierwszy czynnik to przeznaczenie drewna. Na opał idą sortymenty S4, czyli średniowymiarowe drewno opałowe, i M2, czyli opałowe drewno małowymiarowe. Znaczna część pozysku trafia do tartaków, zakładów płyt i papierni. Gdyby na opał szedł co piąty metr sześcienny, potrzebny obszar wzrósłby pięciokrotnie, do około 6–10 ha. Dokładny udział zależy od nadleśnictwa i od liczby trzebieży w danym roku.

Drugi czynnik to woda. Świeżo ścięte drewno ma wilgotność około 50%, a do pieca powinno trafiać przy najwyżej 20%. Przy mokrym polanie spada temperatura spalania drewna, bo część energii idzie na odparowanie wody. Z tego samego metra przestrzennego dom dostaje wtedy mniej ciepła.

Czas schnięcia drewna opałowego wynosi zwykle od roku do dwóch sezonów. Zależy od gatunku, grubości polan i przewiewu w miejscu składowania. Drewno z tegorocznego pozysku ogrzeje więc dom najwcześniej w następnym sezonie.

Trzeci czynnik to gatunek. Lżejsza sosna daje z metra przestrzennego wyraźnie mniej ciepła niż grab, buk czy dąb, więc przy sosnowym lesie potrzeba więcej hektarów.