„Pierwotną przyczyną ubiegłorocznej katastrofy, która doprowadziła do zniszczenia odrzańskiego ekosystemu, jest działalność spółek górniczych na Górnym Śląsku” – wskazuje Greenpeace w nowym raporcie. Wynika z niego, że w niektórych dopływach Wisły i Odry zasolenie wody jest wyższe niż w Bałtyku.
Ponad pół roku po katastrofie na Odrze ani policja, ani prokuratura, ani rząd, ani jakakolwiek instytucja publiczna nie doszła do tego, kto jest za nią odpowiedzialny.
Winnego jest za to w stanie wskazać Greenpeace, który opublikował wyniki badań z dorzecza dwóch największych polskich rzek. Aktywiści organizacji wraz z naukowcami (chemikami) pobrali i przebadali próbki wody na terenie Górnego Śląska. Badania przeprowadzono pod kątem zasolenia.
Greenpeace obwinia węglowe spółki
„Wyniki okazały się zatrważające. W niektórych dopływach Wisły i Odry zasolenie wody jest wyższe niż w Bałtyku” – informuje Greenpeace.
To właśnie wysoka zawartość soli w Odrze stanowiła pożywkę do rozwoju toksycznych glonów (tzw. złotych alg), będących bezpośrednią przyczyną masowego pomoru ryb. Kto odpowiada za tak duże zasolenie?
„Z badań przeprowadzonych przez Greenpeace wynika jednoznacznie, że pierwotną przyczyną ubiegłorocznej katastrofy, która doprowadziła do zniszczenia odrzańskiego ekosystemu, jest działalność spółek górniczych na Górnym Śląsku oraz spuszczanie przez nie stężonych roztworów soli z kopalń węgla kamiennego do dopływów Odry” – twierdzi organizacja.
Przy okazji publikacji raportu w tej sprawie Greenpeace przykazał też specjalny „prezent”, który rozdano dziennikarzom i który wraz z opracowaniem zostanie również wysłany do Anny Moskwy, minister klimatu. Prezentem tym była fiolka z 20 gramami soli, którą pozyskano przez odparowanie zaledwie ok. 0,5 litra wód kopalnianych zrzucanych przez KWK Ziemowit do dorzecza Wisły. „Jak się okazało, jest to stężona solanka!” – dodaje organizacja.

Fiolka z solą pozyskaną z ok. 0,5 litra wody kopalnianej zrzuconej przez kopalnię do Wisły. Foto: Max Zieliński.
Podczas spotkania z dziennikarzami na żywo odparowano też wodę pozyskaną z dorzecza w pobliżu jednej z kopalń. Ilość soli pozostałej na patelni była pokaźna.

Odparowywanie wody z kopalni w pobliżu Wisły. Foto: Max Zieliński.
Po Odrze będzie Wisła?
– Zbadaliśmy dopływy Odry i Wisły, do których trafiają ścieki z kilku kopalń węgla kamiennego. Stężenie chlorków i siarczanów jest tam kilkadziesiąt razy wyższe od tego, które doprowadziło do katastrofy na Odrze. Jeśli nie zatrzyma się zrzutu solanek, latem może dojść nie tylko do powtórki katastrofy na Odrze, ale także na Wiśle. Z naszych badań wynika jednoznacznie, że ścieki, które są spuszczane przez kopalnie do dopływów Wisły, są jeszcze bardziej zasolone, niż te, które trafiają do dopływów Odry – komentuje dr hab. Leszek Pazderski, ekspert Greenpeace ds. polityki ekologicznej.
Według naukowców ryzyko kolejnej katastrofy będzie największe, gdy pojawią się wyższe temperatury w lecie, a poziom wody się obniży. Co gorsza, jeśli złote algi znalazły się także w dorzeczu Wisły, scenariusz katastrofy ekologicznej może się powtórzyć również w przypadku tej największej polskiej rzeki. „To właśnie ścieki kopalniane, które trafiają do Wisły, okazały się najbardziej zasolone ze wszystkich próbek przebadanych przez Greenpeace. Wisła, dopływając do Górnego Śląska, jest czystą górską rzeką, a opuszcza go, po 25-krotnym wzroście zasolenia, jako zanieczyszczony ściek” – podkreśla organizacja.
Greenpeace oskarża i walczy o park narodowy
– Problem zasolenia rzek w Polsce, w tym Odry i Wisły, jest lekceważony przez instytucje państwowe. Publicznie dostępne pomiary wykonane przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska są zbieżne z wynikami naszych badań lub nawet wyższe. GIOŚ nie podjął jednak żadnych kroków mających na celu ochronę obu największych rzek w Polsce przed ekologiczną katastrofą. Sytuację pogarsza fakt, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska pomogło spółkom górniczym obejść prawo i to na masową skalę. Większość kopalń węgla kamiennego funkcjonuje bez wymaganej prawem oceny oddziaływania na środowisko. Oznacza to, że nigdy nie zbadano wpływu wydobycia na przyrodę i mieszkańców – dodaje Anna Meres, koordynatorka kampanii klimatycznych w Greenpeace.
Mija pół roku, odkąd premier Mateusz Morawiecki ogłosił wyznaczenie przez Komendę Główną Policji nagrody za pomoc w wykryciu osób odpowiedzialnych za zanieczyszczenie Odry. Fundacja Greenpeace wysłała pismo do Komendanta Głównego Policji, w którym wskazała winnych katastrofy. Zaznaczyła także, że nie przyjmuje dotacji od rządów, partii politycznych ani korporacji (jej działania finansowane są dzięki wsparciu indywidualnych darczyńców). Dlatego też organizacja zrzeka się wypłaty nagrody w wysokości 1 mln zł i wnioskuje o jej zabezpieczenie na cele związane z przyszłą działalnością Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry.
Raport z badań przeprowadzonych w dorzeczu Odry i Wisły można pobrać w tym miejscu.

Raport Greenpeace w sprawie zasalania Odry i Wisły przez spółki górnicze. Foto: Max Zieliński
Greenpeace chce zmian
W 2021 r. Fundacja Greenpeace wykryła, że co najmniej dziewięć polskich kopalń węgla kamiennego otrzymało w ostatnich latach 16 zezwoleń na wydobycie węgla bez wymaganej prawem oceny oddziaływania na środowisko. Greenpeace podjął kroki prawne, w których domaga się wstrzymania pozwoleń, do czasu aż spółki górnicze zbadają swój wpływ na środowisko. W wyniku presji spółka Polska Grupa Górnicza, do której należy większość kopalń, zdecydowała się na przeprowadzenie ocen oddziaływania na środowisko. Greenpeace będzie stroną tych postępowań i będzie odnosił się m.in. do kwestii związanych z wpływem wydobycia węgla na środowisko wodne.
Organizacja domaga się:
- ograniczenia dopuszczalnych limitów stężeń chlorków i siarczanów (które odpowiadają za wysokie zasolenie) w ściekach zrzucanych przez kopalnie do rzek;
- przeprowadzenia kontroli pozwoleń wodnoprawnych wydanych spółkom górniczym;
- natychmiastowego przeprowadzenia ocen oddziaływania kopalń węgla kamiennego na środowisko;
- wprowadzenia przez spółki górnicze nowoczesnych metod odsalania wód kopalnianych, które są odprowadzane do rzek;
- wyeliminowanie chaosu prawnego w przepisach dotyczących ścieków oraz wód, który przyczynia się do obecnej sytuacji












