– Na określenie obserwowanej utraty różnorodności biologicznej naukowcy używają naprawdę dramatycznych terminów. Jednym z nich jest „biologiczna anihilacja” – dokonuje się unicestwienie życia na naszej planecie – mówi w rozmowie z Instytutem Spraw Obywatelskich Piotr Skubała z Uniwersytetu Śląskiego, profesor nauk biologicznych, etyk środowiskowy i edukator ekologiczny.
Rafał Górski: Jaka jest najważniejsza wiadomość w historii ludzkości?
Piotr Skubała: To pytanie często zadaję, gdy spotykam się z osobami młodszymi lub starszymi, w trakcie wykładów lub warsztatów, ponieważ bardzo mnie interesuje to, czy mamy świadomość, co w tej w chwili dzieje się na naszej planecie. Ta wiadomość, podkreślam, powinna być na pierwszych stronach gazet, o niej powinni dyskutować w parlamencie, o niej powinniśmy rozmawiać w szkole, na uniwersytetach, ona powinna być obecna nawet w naszych codziennych rozmowach.
Czasami się zdarza, że niektóre osoby poprawnie wskazują na to, czym jest ta najważniejsza wiadomość, a mam tutaj na myśli – szóste wielkie wymieranie. Życie na naszej planecie wymiera. Dla mnie jest oczywistym, że nie powinno być ważniejszej kwestii niż ta. I bardzo chcę wierzyć, że osoby, mnie słuchające rozumieją, że nie ma dzisiaj ważniejszej wiadomości.
Życie na planecie umiera, umierają kolejne gatunki, co zagraża oczywiście i naszemu gatunkowi, natomiast my, niestety, zajmujemy się dziesiątkami błahostek w życiu politycznym i naszym codziennym. Jesteśmy, oczywiście, zatroskani rożnymi rzeczami, ale wszyscy powinniśmy zwrócić uwagę na tę jedną i zastanowić się, jakie podjąć działania. No bo cóż z tych naszych różnych przyjemności, zadań, zabaw, kiedy nasza planeta umiera?
A co to znaczy, że ma miejsce „szóste wielkie wymieranie”? Były też wcześniejsze: pierwsze, drugie, trzecie, etc.?
Oczywiście, miały też miejsce wcześniejsze wymierania. Wszyscy doskonale wiemy, że w trakcie jednego z nich wymarły dinozaury. Tylko należy pamiętać, że te wcześniejsze wymierania miały swoje przyczyny naturalne. Dinozaury same nie przyczyniły się do swojego wymarcia. Obecnie wymarcie nie ma przyczyn naturalnych, dlatego że sytuacja w układzie słonecznym jest bezpieczna, nic złego się nie dzieje, to nasz gatunek powoduje wymieranie.
Na określenie obserwowanej utraty różnorodności biologicznej naukowcy używają naprawdę dramatycznych terminów. Jednym z nich jest „biologiczna anihilacja” – dokonuje się unicestwienie życia na naszej planecie. Za naszą sprawą, ta skala obecnego wymierania jest nieporównywalna do tego, co działo się wcześniej.
W 2022 roku obchodziliśmy pięćdziesiątą rocznicę opublikowania raportu „Granice wzrostu”, który wywołał trzęsienie ziemi w debacie publicznej w latach siedemdziesiątych. Raport przygotował zespół naukowców z Massachusetts Institute of Technology, którym kierował prof. Dennis Meadows. Proszę o komentarz do dwóch wypowiedzi profesora. Pierwsza: „Problem stanowi rozwój planety o skończonych możliwościach. Podnieśliśmy liczebność populacji, konsumpcję spożywczą, zużycie energii oraz surowców do poziomu, którego nie sposób utrzymać”. Druga wypowiedź: „Nawet gdybyśmy mogli uniknąć zmian klimatycznych, nie ma możliwości utrzymania ośmiu miliardów ludzi na poziomie zbliżonym do poziomu życia, którego się spodziewaliśmy”.
Myślę, że nie trzeba być biologiem, ekonomistą, naukowcem, by zrozumieć, że nasza planeta ma ograniczone zasoby, że istnieją pewne progi bezpieczeństwa w korzystaniu z jej ograniczonej ilości lasów, ryb, tlenu, dwutlenku węgla, minerałów itd. A my ciągle funkcjonujemy tak, jakby był możliwy nieustanny rozwój. Kenneth Boulding (filozof, były doradca prezydenta Kennedy’ego) powiedział kiedyś: „Każdy, kto wierzy w nieograniczony rozwój czegokolwiek fizycznego na fizycznie skończonej planecie, jest albo szaleńcem, albo ekonomistą”.
Stworzyliśmy sobie taką złudną iluzoryczną wiarę, że można bez końca rozwijać się gospodarczo. Tymczasem doszliśmy, niestety, do momentu, gdy już docieramy do granic wzrostu. Ta sytuacja nie może długo trwać, bowiem przywołując IV prawo ekologii za Barry Commonerem: „Nie istnieje coś takiego, jak obiad za darmo”.
Odnośnie drugiej wypowiedzi Dennisa Meadowsa, nasza planeta ma wystarczające zasoby, abyśmy mogli godnie na niej żyć. Ale oczywiście nie utrzymując i ciągle powiększając wielkość konsumpcji, jak obserwujemy w krajach Globalnej Północy. Innej drogi nie ma, jak zastosowanie w ekonomii strategii postwzrostu – degrowth – co oznacza redukcję produkcji i konsumpcji.
Cały wywiad z prof. Skubała na stronie Instytutu Spraw Obywatelskich.












