Bez kategorii

Znów to robią. Ponad 100-letnie drzewa w Puszczy Białowieskiej mają iść do wycinki

Tego typu drzewa w Puszczy Białowieskiej mogą trafić do wycinki. Foto: Cezary Kowalski.

Z 18,1 do 24,07% – o tyle ma powiększyć się obszar Puszczy Białowieskiej, na którym dopuszczona będzie gospodarka leśna. Oznacza to, że ponad 100-letnie drzewa mogą być znów wycinane, a wpisany na listę UNESCO obszar może być uznany za zagrożony.

Organizacje ekologiczne przestrzegają: Lasy Państwowe i resort środowiska chcą wycinać ponad 100-letnie drzewostany w Puszczy Białowieskiej. W obu instytucjach rządzą politycy Suwerennej Polski, którzy z lasów urządzili sobie prywatny folwark, bankomat dla swoich ludzi oraz skarbonkę finansującą działania polityczne.

Skąd obawy ekologów?

W tym tygodniu przedstawiono projekt planu zarządzania Puszczą Białowieską, który przygotowywano od 2022 r. Zakłada on, że strefa, w której będzie można prowadzić gospodarkę leśną, zostanie zwiększona z 18,1 do 24,07%. Czyli dokładniej ze 102 do 135,5 km2. Plany te pokrywają się z planami opracowanymi na najbliższą dekadę przez lokalne nadleśnictwa.

– Projekt osłabia ochronę Puszczy przez wyłączenie części drzewostanów ponadstuletnich z ochrony i umożliwienie ich wycinki – alarmuje Sylwia Szczutkowska z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Plan ma Puszczę chronić, a nie jej zagrażać

Zintegrowany Plan Zarządzania to obowiązkowy dokument dla obiektu Światowego Dziedzictwa. Reguluje on jego działalność, dając priorytet ochronie „uniwersalnej wartości obiektu”. Na listę UNESCO została wpisana cała polska część Puszczy Białowieskiej. Wartości, które ma chronić strefa UNESCO, to siedliska kluczowe dla ochrony różnorodności biologicznej oraz niezakłócone trwanie naturalnych procesów.

Jak tłumaczą ekolodzy, oba te kryteria spełniają ponad 100-letnie drzewostany. Dzięki dotychczasowej ochronie nie są one wycinane, za to mają szansę się zestarzeć i naturalnie obumrzeć. Takie drzewa, w tym martwe drewno, są też miejscem występowania wielu cennych i zagrożonych w skali Europy gatunków. To np. dzięcioł białogrzbiety i trójpalczasty, sowy włochatki i sóweczki oraz chrząszcze saproksyliczne, czyli gatunki reliktowych lasów naturalnych.

– Efekty zmian strefowania będą niezgodne z prawem UE i będą godzić w ochronę obiektu światowego dziedzictwa UNESCO – uważa Szczutkowska. – Dopóki Lasy Państwowe zarządzają Puszczą, dopóty nie możemy być spokojni o dalsze losy tego miejsca – dodaje ekspertka.

Wycinka Puszczy już była

Wielka wycinka w Puszczy Białowieskiej miała miejsce już w 2017 r. Pomimo negatywnego stanowiska organizacji społecznych i naukowców, leśnicy wycięli wtedy 200 tys. m3 drzew, z tego połowę z ponad 100-letnich chronionych drzewostanów.

Trybunał Sprawiedliwości UE wstrzymał cięcia w lipcu 2017, potwierdzając w kwietniu 2018, że są one niezgodne z prawem. W 2021 r. Lasy Państwowe wznowiły wycinki na podstawie aneksów, ale dzięki działaniom Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot sąd wstrzymał je i tym razem.

Opracowany projekt Zintegrowanego Planu Zarządzania znów może otworzyć te drzwi.

Dziedzictwo w zagrożeniu?

Dokument jesienią trafi do konsultacji społecznych, a następnie do Komitetu UNESCO. Ministerstwo klimatu i środowiska zakłada, że zostanie on zaakceptowany w przyszłym roku.

Ekolodzy przypominają, że jeśli w Puszczy Białowieskiej na nowo rozpocznie się komercyjna wycinka, to zdaniem raportu UNESCO komitet powinien rozważyć umieszczenie obiektu na Liście Dziedzictwa Ludzkości w zagrożeniu. Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot również deklaruje podjęcie odpowiednich działań.

– Działanie resortu środowiska pod kierownictwem Edwarda Siarki jest nie tylko szkodliwe dla przyrody Puszczy, ale także dla lokalnej społeczności, ponieważ grozi utratą marki UNESCO. To Puszcza, a nie gospodarka leśna stanowi o wyjątkowości regionu – podsumowuje Szczutkowska.

Adam Bohdan z Fundacji „Dzika Polska” uważa, że zaproponowane zmiany z pewnością nie zyskają aprobaty Komisji Europejskiej. – Wznowienie wycinek, sadzenia, grodzenia takich obszarów będzie stanowiło powielanie błędów popełnianych w puszczy od dekad przez Lasy Państwowe. Naturalne odnowienie zostanie zastąpione plantacją, siedliska cennych gatunków zostaną zniszczone, leśnicy stworzą miejsca chętnie kolonizowane przez gatunki obce i inwazyjne – wyjaśnia ekspert na łamach „Wyborczej”.

„Nastręczał zarządcom trudności”

Projekt Zintegrowanego Planu Zarządzania przygotował Instytut Ochrony Środowiska Państwowego Instytutu Badawczego. W jego opracowaniu uczestniczyli m.in. naukowcy, leśnicy i przedstawiciele rządu.

Dokument zaprezentował dr inż. Krystian Szczepański, przewodniczący komitetu sterującego i dyrektor Instytutu Ochrony Środowiska. Podczas prezentacji tłumaczył, że za propozycją korekty strefowania stoi „fakt, iż dotychczasowy podział na strefy ze względu na swoją mozaikowatość i rozdrobnienie nastręczał zarządcom trudności”.

Obecny (z lewej) i proponowany (z prawej) podział stref w Puszczy Białowieskiej.

Wskazano też osiem celów, których realizacja miałaby kosztować ok. 81 mln zł, a które mają być osiągnięte do 2030 r. To m.in.:

  • zachowanie niezabuorzonych procesów ekologicznych,
  • ochrona różnorodności biologicznej oraz istotnych dla niej siedlisk,
  • i zachowanie nienaruszalności obiektu jako całości.

Ten ostatni cel miałby być zrealizowany m.in. poprzez zmiany w prawie krajowym, które „usprawnią zarządzanie obiektem”, a także „zapobieganie fragmentacji i izolacji siedlisk w obiekcie” oraz przygotowanie „wytycznych dotyczących niwelowanie istniejących i przewidywanych barier przyczyniających się do fragmentacji i izolacji siedlisk”.

Szczepański przywołał też zapisy konwencji UNESCO z 1972 r., w której stwierdzono m.in., że „uszkodzenie lub unicestwienie jakiegokolwiek dobra należącego do dziedzictwa kulturowego lub naturalnego stanowi nieodwracalne zubożenie dziedzictwa wszystkich narodów świata”.

Szef komitetu przywołał również raport UNESCO dotyczący sytuacji w Puszczy, który stworzono w 2018 r. W raporcie tym dopuszczono zmiany podziały na strefy „w celu uproszczenia obecnej sytuacji”, ale „bez zmniejszenia obszaru wyłączonego z czynnej gospodarki leśnej”. Wskazano w nim również, że biorąc pod uwagę główny cel ochrony, dalsze prace związane ze strefami powinny być okazją do „dalszego zwiększenia obszaru, na którym nie dopuszcza się aktywnej gospodarki leśnej”.

Podczas konferencji zwracano uwagę, że w komitecie tworzącym projekt nie brakowało różnych opinii. Jednocześnie zapowiedziano, że projekt będzie musiał byś zmieniony podczas konsultacji. Z kontekstu można więc wywnioskować, że eksperci zdają sobie sprawę z problemów oraz wiedzą, że zwiększenie strefy wycinki i spełnienie oczekiwań UNESCO to sprzeczność. Ale plany polityków i szefostwa Lasów Państwowych wobec Puszczy są inne.

Czy polityka koalicji PiS i Suwerennej Polski ponownie zaszkodzi więc Puszczy Białowieskiej, dopiero się przekonamy. Choć plan zacznie obowiązywać najwcześniej od przyszłego roku, jesienne konsultacje będą najlepszą okazją, by się mu przeciwstawić. Do tematu będziemy więc wracać w odpowiednim czasie.

 

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii