Bez kategorii

Zaledwie 24 cm wody. Poziom Wisły najniższy w historii

Niski poziom wód na rzece Wisła. Zdjęcie: IMGW

7 września w Warszawie obchodzono Święto Wisły. Mając na uwadze, co dzieje się z rzeką, bardziej zasadna byłaby stypa.

W dzień święta poziom na stacji pomiarowej Warszawa-Bulwary wyrównał spadł do 26 cm, wyrównując rekord z 2015 r.

Dzień później, w niedzielę, rekord został pobity, a poziom wód spadł do 25 cm. Kolejnego dnia historia się powtórzyła, a poziom wód obniżył się o kolejny centymetr.

Wisła nie jest jedyna

Niski stan wód notowany jest w 70% polskich rzek. Z ponad 600 stacji pomiarowych IMGW ok. 270 wskazuje na suszę hydrologiczną. Według prognoz we wrześniu liczba ta może wzrosnąć do 300. IMGW wydało też ok. 50 ostrzeżeń hydrologicznych przed suszą.

W ostatnich 30 latach tylko 2015 rok był bardziej suchy niż ten bieżący. I to właśnie od tego roku mamy w Polsce nieprzerwany problem z suszą hydrologiczną.

„Czy mamy wpływ na stan naszych rzek? Tak. Możemy traktować je wyłącznie jak odbiorniki wód, które mają szybko odprowadzić wodę z danego obszaru. A możemy przeciwnie – wspomagać retencję przez utrzymanie meandrujących rzek, którym pozwalamy się rozlewać na łąki i lasy” – pisze Wojciech Kość z OKO.press.

Solidne leczenie

Jak wskazuje dr Ilona Biedroń, ponad 90% polskich rzek wymaga podjęcia działań, z czego tylko kilka procent wystarczy zostawić w spokoju, by „naprawiły się same”. Reszta wymaga „solidnego leczenia”. – Mamy bezpośredni wpływ na zagospodarowanie krajobrazu, polegające m.in. na ochronie rzek i innych mokradeł, i ich stanu – zwiększeniu naturalnej retencji wody – mówi OKO.press prezeska Fundacji Zdrowa Rzeka.

Według Biedroń należy ukierunkować działania tak, aby zasoby wód podziemnych miały szanse być zasilane wodą opadową. I to zarówno te płytsze, gdzie woda szybciej może się odnowić, jak i te głębsze, które odbudowują się dekadami, a nawet stuleciami.

– Kiedy pozostawiasz w krajobrazie przestrzeń, która wchłania wody opadowe, to pamiętaj, że to właśnie te wody stale zasilają rzeki. Coraz więcej jest małych rzek, które wysychają – tłumaczy ekspertka.

Upały i straty

W weekend 7-8 wrześnie temperatury w niemal całej Polsce przekraczały 30°C.
Jak na razie miesiąc ten można uznać za ekstremalnie ciepły, z temperaturami o ok. 6°C wyższymi od średniej z lat 1991-2020.

Konsekwencje suszy odczuwają nie tylko polskie rzeki, ale i polscy rolnicy.

W okresie 1 lipca-31 sierpnia suszę rolniczą stwierdzono w 14 województwach. Straty w plonach monitorowanych upraw w stosunku do okresów z przeciętnymi warunkami pogodowymi wynoszą 20%.

2024: rekord za rekordem

Rekordowo niski poziom wody w Wiśle, straty rolników w plonach na poziomie 20% i polski wrzesień z temperaturami wyższymi od średniej o 6°C warto ulokować w odpowiednim kontekście.

A odpowiedni kontekst jest taki, że zmiana klimatu rozkręca się. W historii globalnych pomiarów 2024 r. przyniósł:

• najcieplejsze lato borealne ( czerwiec – sierpień,

• najcieplejsze okres od stycznia do sierpnia

• i najcieplejszy dzień, który przypadł na 22 lipca.

Nie jest to przy tym, żadna „nowa normalność”. Nie może być, bo wywołana przez człowieka obecna zmiana klimatu nie jest czymś normalnym. I nigdy nie będzie.

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii