Greenpeace Polska i fundacja prawnicza Frank Bold złożyli wniosek do Wód Polskich o ograniczenie pozwoleń wodnoprawnych wydanych kopalniom, które zrzucają słoną wodę do dopływów Odry i Wisły.
Rok po katastrofie na Odrze rząd zrobił niewiele, by nie dopuścić do powtórki. Nie zrobił też nic, by ograniczyć podstawowy problem, jakim jest zrzucanie przez kopalnie solanki do odpływów rzeki.
Aktywiści Greenpeace, w odpowiedzi na brak adekwatnych działań, wyświetlili więc na budynkach kopalń hasła „Ta kopalnia truje Odrę… a Morawiecki śpi”.
Kopalnie w uprzywilejowanej pozycji
Stało się to w przededniu złożenia przez Greenpeace i Frank Bold wniosek do Wód Polskich. Organizacje domagają się w nim ograniczenie pozwoleń wodnoprawnych wydanych kopalniom, które zrzucają słoną wodę do dopływów Odry i Wisły.
– Prawo wodne stawia kopalnie w uprzywilejowanej pozycji i pozwala im zrzucać do rzek ścieki o właściwie nieograniczonych stężeniach chlorków i siarczanów. A to właśnie zasolenie wody było przyczyną zakwitu złotej algi, która z kolei doprowadziła do katastrofy odrzańskiej. Wody Polskie powinny przyjrzeć się pozwoleniom wodnoprawnym, które wydano kopalniom i w stosownych przypadkach te pozwolenia ograniczyć – uważa Maria Włoskowicz, prawniczka z Frank Bold.
Wyręczamy Morawieckiego
Zdaniem organizacji Wody Polskie w obecnej sytuacji powinny takie działania podejmować wręcz z urzędu.
– Śląskie kopalnie zrzucając zasolone ścieki przyczyniły się do tego, że większość życia w Odrze umarła i jeszcze przez wiele lat się nie odrodzi. Szokujące jest to, że podległe premierowi i jego ministrom jednostki i instytucje najpierw pomogły spółkom górniczym obchodzić prawo, a od roku nie są w stanie wymóc na nich ograniczenia zrzutów słonej wody. Dlatego dziś wyręczamy premiera Morawieckiego – dodaje Anna Meres z Greenpeace.












