20 lutego pobity został po raz kolejny rekord produkcji prądu z farm wiatrowych. W szczytowym momencie w ciągu godziny turbiny wiatrowe wyprodukowały aż 7833 MWh prądu, czyli znacznie więcej niż wszystkie polskie gospodarstwa domowe zużywają w takim samie czasie.
18% prądu z wiatru
Co więcej, łącznie od początku 2023 r. do 20 lutego farmy wiatrowe wyprodukowały 4,2 TWh. Produkcja ze wszystkich źródeł wyniosła w tym czasie 23,5 TWh. Oznacza to, że 18% energii elektrycznej zostało wytworzone dzięki wiatrakom.

4,2 TWh to więcej niż produkują przez cały rok wszystkie elektrownie wodne na rzekach. Wielokrotnie zdarzało się, że z wiatraków pochodziła ponad jedna trzecia prądu w polskiej sieci.
Dzięki temu bloki na węgiel kamienny mogły pracować z niską mocą. „Zaoszczędzone kilkadziesiąt tysięcy ton węgla kamiennego przyczynia się do odbudowy rezerw wyczerpanych w związku z kryzysem energetycznym. W okresie wysokiej produkcji z wiatru znacznie mniejsza była też energia z węgla brunatnego i gazu ziemnego” – informuje fundacja Instrat, która specjalizuje się w systemach energetycznych.
W dzisiejszych warunkach gigawat lądowych turbin przynosi 2 miliardy złotych oszczędności w imporcie gazu ziemnego lub blisko miliard złotych w przypadku węgla kamiennego. „Warunki klimatyczne w Polsce są sprzyjające dla rozwoju elektrowni wiatrowych na dużej części obszaru kraju. Produkują one obecnie najtańszy prąd ze wszystkich technologii. Główną przeszkodą w ich rozwoju nie jest pogoda, ale prawo” – zauważa Instrat.
I podkreśla, że główną przeszkodą dla rozwoju elektrowni wiatrowych jest tzw. zasada 10H, czyli przepis zabraniający lokowania turbin wiatrowych w odległości mniejszej niż 10-krotność ich maksymalnej wysokości od zabudowań mieszkalnych. Wyłącza to z możliwości ich stawiania ok. 99,7% obszaru Polski. „Obecnie procedowana zmiana tej odległości na 700 m to tylko pozorne rozwiązanie. W razie przyjęcia przepisów w tej formie, dostępna dla wiatraków powierzchnia będzie aż o 47% mniejsza niż w wypracowanym z branżą kompromisie mówiącym o 500 m” – wyjaśnia Instrat.
Eksperci think-tanku zwracają też uwagę, że nowe turbiny wiatrowe są dostosowane do wytwarzania dużej ilości prądu nawet przy słabszym wietrze. Dzięki temu mogłyby w większym stopniu wspierać naszą energetykę i skuteczniej zastępować elektrownie węglowe i gazowe.

Rozwój technologii zmienił realia
Instrat postanowił też w większych szczegółach wyjaśnić to, co nakreśliliśmy wyżej – że instalowanie nowoczesnych wiatraków to nie to samo, co instalowanie wiatraków kilkanaście lat temu.
„Uwolnienie rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie da znacznie więcej korzyści niż wynika z prostego zwiększenia łącznej mocy turbin – nowoczesne urządzenia skuteczniej wykorzystują nawet słabszy wiatr. Dzięki większej wysokości gondoli korzystają z silniejszych i równiej wiejących podmuchów. Powierzchnia omiatana przez łopaty jest nieporównanie większa, nawet względem mocy generatora. Umożliwia to produkcję z wysoką mocą nawet w czasie słabszego wiatru. Nowe turbiny wiatrowe dają zatem energię częściej, bardziej stabilnie i w znacznie większej ilości niż te, które instalowano w ostatnich kilkunastu latach” – tłumaczą eksperci think-tanku.
Ich zdaniem energetyka wiatrowa na lądzie nie powinna być traktowana jako alternatywa dla morskich farm. Obie technologie mają swoje wady i zalety, przy czym najnowsze turbiny lądowe zbliżyły się pod względem osiągów do starszych turbin morskich. Największy postęp osiągnięto w obszarze zwiększania mocy urządzenia i lepszej pracy przy słabszym wietrze. Lądowe turbiny wiatrowe zbliżyły się zatem do morskich tam, gdzie te drugie miały dotychczas wyraźną przewagę.
„Do głównych zalet lądowych farm wiatrowych należy możliwość rozproszenia ich na dużym obszarze kraju i niższy koszt energii. Pozwala to lepiej dostosować rozwój elektrowni wiatrowych do możliwości sieci. Lądowe farmy ze względu na niższy koszt mogą być rozwijane przez mniejszych inwestorów – np. przemysł energochłonny i samorządy. Większa inkluzywność daje możliwości szybszego rozwoju i większych korzyści dla odbiorców prądu. Morskie farmy wiatrowe będą z konieczności skoncentrowane na północy kraju i rozwijane wyłącznie przez największe koncerny” – podsumowuje Instrat.












