Zwiększenie elektryfikacji we wszystkich sektorach, wdrożenie gospodarki obiegu zamkniętego i inwestowanie w produkcję technologii emisyjnych z myślą o miejscach pracy – to trzy kluczowe działania, które Unii Europejskiej zaleca think-tank Strategic Perspectives. Dzięki ich wdrożeniu emisje wspólnoty do 2040 r. mogą spaść nawet o 90%.
Strategic Perspectives to ogólnoeuropejski think tank, który działania na rzecz ochrony klimatu łączy z elementami społecznymi i geopolitycznymi. Organizacja przedstawiła właśnie raport pokazujący, jak zmodernizować i ponownie uprzemysłowić wspólnotę w zgodzie z nowymi celami klimatycznymi do 2040 r.
Co w nim zawarto?
Kluczem trzy ścieżki
„Zdefiniowanie przyszłości Europejskiego Zielonego Ładu stanowi szansę dla UE na wzmocnienie jej bezpieczeństwa energetycznego, konkurencyjności przemysłu i odporności łańcucha dostaw, przy jednoczesnym tworzeniu przyszłościowych miejsc pracy” – przekonuje think-tank, który w raporcie wskazał trzy podstawowe ścieżki, jakimi powinna podążać Unia Europejska.
To:
- Zwiększenie elektryfikacji we wszystkich sektorach w oparciu o bezemisyjny system energetyczny do 2037 r.
- Wykorzystanie gospodarki obiegu zamkniętego do zwiększenia konkurencyjności europejskiego przemysłu w świecie ograniczonych zasobów, zmiennych cen energii i zawodnych łańcuchów dostaw.
- Inwestowanie w produkcję technologii zeroemisyjnych, by zapewnić miejsca pracy w regionach stojących w obliczu wielu zmian i jednocześnie zapewnić UE pozycję lidera w globalnym wyścigu gospodarczym.
90% do 2040 r.
Unia Europejska chce osiągnąć neutralność klimatyczną do 2050 r. – i jest to formalnie przyjętym zobowiązaniem prawnym. Nie do końca jest jednak jasne, jak ma to zrobić. Dlatego potrzebne są szczegółowe prawa oraz cele zaplanowane na różny okres. Ten na 2030 r. jest znany (zmniejszenie emisji o przynajmniej 55% względem 1990 r.), a niedługo ma być znany ten na 2040 r.
Zobowiązujący cel ma zostać przyjęty w 2024 r. Na obecnym etapie zakończono już konsultacje społeczne. Znamy też wskazania naukowego organu doradczego Komisji Europejskiej, który zalecił zmniejszenie emisji do 2050 r. o 90-95%.
Zdaniem Strategic Perspectives zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych netto o 90% do 2040 r. jest nie tylko wykonalne, ale także stanowi okazję do dobrze przeprowadzonego wycofywania węgla i gazu we wszystkich sektorach.
– UE chce stać się bardziej niezależna od importu paliw kopalnych, zmniejszyć ryzyko związane z relacjami z Chinami i zagwarantować niskie ceny energii elektrycznej dla przemysłu. Nadszedł czas, aby przywódcy rozpoczęli solidną debatę polityczną na temat tego, jak to osiągnąć i kształtować przyszłość europejskiego przemysłu – przekonuje Linda Kalcher, dyrektor wykonawcza think-tanku Strategic Perspectives:
Pracujący wraz z nią Neil Makaroff, dyrektor think-tanku, apeluje zaś o modernizację bazy przemysłowej i otwarcia nowych fabryk paneli słonecznych, pomp ciepła i magazynów energii. – Przywróci to wysokiej jakości miejsca pracy w naszych regionach przemysłowych, takich jak na przykład Śląsk. Jest to nie tylko korzystne dla klimatu, ale także istotne dla spójności europejskiej – zaznacza ekspert.
Stal z recyklingu i samochody na prąd
Organizacja w raporcie wskazuje też bardziej szczegółowo, jak przejść przez wszystkie trzy ścieżki.
I tak bezemisyjny sektor energetyczny do 2037 r. jest możliwy w oparciu o solidne wdrożenie odnawialnych źródeł energii: w 2040 r. 80% energii elektrycznej pochodziłoby z OZE, a całość uzupełniałyby atom i biomasa. Takie kraje jak Hiszpania czy Niemcy miałyby dążyć do stworzenia czystego sektora energetycznego już do 2030 r.
Elektryfikacja odgrywa kluczową rolę we wszystkich sektorach: d0 2040 r. może zostać zelektryfikowana ponad połowa zapotrzebowania na energię grzewczą i przemysłową, a także ponad 85% floty samochodowej.
W rezultacie zapotrzebowanie na energię elektryczną wzrośnie do około 4 019 terawatogodzin (TWh) do 2040 r., w porównaniu z 2 780 TWh w roku 2019.
Konkurencyjność przemysłu może zostać wzmocniona poprzez znaczne wycofanie gazu do 2040 r. oraz większe wykorzystanie materiałów pochodzących z recyklingu (ponad 60% w przypadku stali, szkła i papieru). Firmy odniosą korzyści dzięki mniejszej zależności od importu materiałów pierwotnych.
Produkcja strategicznych technologii o zerowym zużyciu energii netto jest zaś kluczowe nie tylko ze względu na ochronę klimatu, ale i zmniejszenie zależności od Chin. W efekcie mogłoby to wzmocnić odporność UE na szoki podażowe. Pozwoliłoby to też przedsiębiorstwom na wzmocnienie pozycji na rynku produkcji energii wiatrowej, pomp ciepła i akumulatorów litowo-jonowych, a także a także rozwój elektrolizerów.
– Cykle inwestycyjne trwają 10-15 lat. Przemysł potrzebuje przewidywalności teraz, aby wspierać innowacje do 2040 roku – podkreśla Kalcher.
– Europejski Zielony Ład zmniejsza zależność Europy od gazu, ropy i węgla. Ale praca nie jest jeszcze zakończone. Nadszedł czas, aby zbudować nową europejską architekturę bezpieczeństwa energetycznego opartą na odnawialnych źródłach energii, elektryfikacji i efektywności energetycznej. To jedyny sposób, aby Europa była w pełni niezależna energetycznie w nadchodzącej dekadzie – podsumowuje Makaroff.
A co z Polską?
Polska cały czas nie ma przyjętego celu neutralności klimatycznej, a rząd prowadzi politykę antyklimatyczną.
Mimo to zdaniem ekspertów potencjał na zmniejszenie emisji w naszym kraju jest duży. Jak wynika z modelowania think tanku Instrat, w 2030 r. ilość OZE w polskim miksie elektroenergetycznym może wynieść 68%.
Aby taki scenariusz doszedł do skutku, potrzebne jest jednak zielone światło od rządu. Warto mieć przy tym na uwadze jednoznaczne wnioski z obliczeń: wyższe ambicje klimatyczne Polski mogą zapewnić miliardy złotych oszczędności na kosztach zakupu gazu ziemnego, uprawnień do emisji CO2 oraz importu energii elektrycznej.
– Polska potrzebuje większych ambicji w procesie dekarbonizacji gospodarki. Bez tego będziemy tracić na konkurencyjności wobec naszych sąsiadów. W naszych raportach pokazywaliśmy wielokrotnie, że szybszy rozwój odnawialnych źródeł energii przekłada się na realne oszczędności – podsumowuje Michał Hetmański, prezes Instratu.












