Ministerstwo zdrowia będzie zabiegać o zakaz sprzedaży jednorazowych e-papierosów. Choć powołuje się na argumenty zdrowotne, wyraźne korzyści odczułoby też środowisko.
– Te papierosy to rzeczywiście plaga i będziemy chronić szczególnie młodych ludzi – powiedziała podczas wizyty w radiowej Trójce szefowa ministerstwa zdrowia.
Izabela Leszczyna zdradziła, że w resorcie rozpoczęto już odpowiednie prace wraz z ministerstwem finansów, które zmienią podejście do e-papierosów i waporyzatorów. – Ja chciałabym zakazać sprzedaży takich papierosów. Będę o to występować i prosić, by się z moim punktem widzenia zgodziło – stwierdziła.
E-papierosy – problem dla środowiska
W 2023 r. sprzedaż jednorazowych i smakowych e-papierosów wyniosła blisko 100 mln sztuk. „Wzrost sprzedaży jest wykładniczy i przekracza 200 procent rok do roku” – stwierdza w raporcie Instytut Prognoz i Analiz Gospodarczych.
„Powodami, które zwiększają zainteresowanie tym produktem, są atrakcyjna cena (poniżej 30 zł), duży wybór smaków (ok. 770 wariantów) oraz szeroka, pozbawiona kontroli dostępność” – wylicza Gazeta.pl.
– Jednorazowe e-papierosy to mocny pretendent do tytułu najbardziej szkodliwego dla środowiska i niebezpiecznego produktu konsumenckiego, jaki kiedykolwiek powstał – komentuje Scott Butler, dyrektor Material Focus, organizacji prowadzącej kampanie na rzecz recyklingu.
Tylko w Wielkiej Brytanii co tydzień wyrzuca się 5 milionów e-papierosów. W środku znajdują się zaś cenne surowce (np. lit i miedź), więc ich wyrzucanie to marnotrawstwo. To również zagrożenie dla środowiska, bo wyrzucone e-papierosy, które są bardzo trudne do recyklingu, mogą zanieczyścić je niebezpiecznymi chemikaliami. I wreszcie to także zagrożenie dla bezpieczeństwa, gdyż źle zutylizowane elektroniczne papierosy mogą powodować pożary (np. w śmieciarkach i zakładach utylizacji odpadów).
Niewykorzystany potencjał
Tymczasem niedawne badanie naukowców z University College London i Uniwersytetu Oksfordzkiego wykazało, że baterie z e-papierosów mogą służyć naprawdę długo.
– Wyniki były dla nas zaskoczeniem – przyznaje prof. Paul Shearing. – Jeśli zastosuje się niski poziom ładowania i rozładowywania, można zobaczyć, że po ponad 700 cyklach nadal utrzymuje się pojemność na poziomie ponad 90%. To właściwie całkiem niezła bateria. A te są po prostu wyrzucane gdzieś na poboczu drogi – martwi się badacz.
Jego zdaniem minimum standardów, jakie powinny być spełnione, jest więc uświadomienie opinii publicznej na temat tego, jak solidne baterie znajdują się w e-papierosach. I wprowadzenie regulacji, które zapewnią ich odpowiednią utylizację. – Producenci powinni zapewniać warunki do ponownego wykorzystywania i recyklingu e-papierosów oraz dążyć do tego, by urządzenia domyślnie nadawały się do ponownego ładowania.
Zakaz? Polska nie byłaby pierwsza
Jeśli Polska faktycznie zakaże sprzedaży e-papierosów, nie będzie pierwsza.
Jak wskazuje Światowa Organizacja Zdrowia, zakazy takie do połowy 2023 r. obowiązywały już w 34 krajach, w tym m.in. Brazylii, Indiach i Tajlandii.
Pod koniec stycznia zakaz sprzedaży jednorazowych e-papierosów ogłosiła też Wielka Brytania. Ilość dostępnych smaków zostanie zaś drastycznie ograniczona, a sklepy nie będą mogły eksponować ich obok produktów „bliskich” młodym ludziom, jak np. słodycze. Debaty nad wprowadzeniem podobnych regulacji trwają też m.in. w Niemczech, Irlandii, Belgii i Francji.
Z kolei w Chinach, największym producencie e-papierosów na świecie, ich używanie jest bardzo mocno ograniczone i kontrolowane. Zdecydowana większość tego typu produktów jest po prostu eksportowana.
Szkody dla środowiska i zdrowia
„E-papierosy pozostają kontrowersyjne, ponieważ ich długoterminowy wpływ na zdrowie jest nieznany, a także dlatego, że stanowią one potencjalną furtkę do palenia papierosów. Jedno jest jednak pewne: stanowią one rosnące zagrożenie dla środowiska. Dlatego też agencje regulacyjne powinny skupić się nie tylko na skutkach zdrowotnych takich produktów, ale także rozważyć ich wpływ na środowisko” – pisze grupa naukowców z Francji w czasopiśmie medycznym Lancet.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaznacza zaś, że choć długotrwały wpływ palenie e-papierosów faktycznie nie jest w pełni znany, to nie znaczy, że problemu nie ma. Bo ich palenie wciąż może silnie uzależniać i szkodzić zdrowiu.
„Wytwarzają one toksyczne substancje, z których niektóre są znane jako powodujące raka, a niektóre zwiększają ryzyko chorób serca i płuc. Używanie e-papierosów może również wpływać na rozwój mózgu i prowadzić do zaburzeń uczenia się u młodych ludzi. Narażenie na działanie e-papierosów może niekorzystnie wpływać na rozwój płodu u kobiet w ciąży. Narażenie na emisje z e-papierosów stanowi również zagrożenie dla osób postronnych” – wylicza WHO.











