„Troska o środowisko powinna znaleźć się ponad rozgrywkami politycznymi w imię przyszłości kolejnych pokoleń Polek i Polaków” – zwracają się w liście otwartym do zwycięskiej opozycji organizacje pozarządowe skupione na ochronie środowiska.
Po przegranej PiS w wyborach odżyły nadzieje, że ochrona środowiska i klimatu zyskają w Polsce na znaczeniu. Liczą na to również przedstawiciele trzeciego sektora. W związku z tym blisko 200 organizacji społecznych zajmujących się ochroną środowiska wystosowały wspólny list otwarty do zwycięskiej opozycji.
„W historii polskich wyborów nigdy wcześniej nie pojawiło się tyle haseł przyrodniczych i klimatycznych. Wszystkie partie i koalicje, które mają szansę wkrótce utworzyć rząd, składały w czasie kampanii deklaracje i zobowiązania dotyczące koniecznych zmian w kwestiach ochrony lasów, rzek, tworzenia i powiększania parków narodowych, niezbędnych reform instytucji zajmujących się ochroną środowiska. Większość Polek i Polaków poparła te postulaty, a teraz oczekuje ich pilnego i skutecznego wdrożenia” – piszą sygnatariusze listu (ich część przedstawiamy na końcu).
Ucierpią nie tylko ekosystemy
Organizacje podkreślają, że skuteczna ochrona zasobów naturalnych oraz zachowanie różnorodności biologicznej są niezbędne, by zapobiec katastrofie klimatycznej. A jej początki zaczynamy odczuwać już teraz.
„Jeśli najwyższa dbałość o zasoby naturalne nie stanie się przedmiotem umowy koalicyjnej, jeśli debata dotycząca składu przyszłego rządu nie uwzględni kwestii związanych z ochroną środowiska, wówczas ucierpią nie tylko cenne ekosystemy i rzadkie gatunki roślin czy zwierząt. W niedalekiej przyszłości spadnie jakość naszego życia, a w dalszej perspektywie egzystencja nas i kolejnych pokoleń będzie zagrożona” – przestrzegają.
Dlatego ruchy społeczne apelują do polityków, aby pamiętali o składanych przed wyborami deklaracjach. „To ostatni moment, aby ochronę przyrody w naszym kraju uczynić priorytetem” – zaznaczają.
Potrzeba gwaranta ambitnego programu
Trzeci sektor deklaruje przy tym chęć „bardzo szerokiej współpracy”, która usprawni realizację przedwyborczych obietnic w kwestiach środowiskowych.
Autorzy listu liczą jednocześnie, że rządy w resorcie ochrony środowiska przejmie osoba nie tylko o odpowiedniej wiedzy, ale przede wszystkim empatii i wrażliwości. „Osoba ta powinna być gwarantem realizacji ambitnego programu przyrodniczego, zadeklarowanego podczas kampanii wyborczej przez partie przyszłej koalicji rządzącej. Osoba niezależna od jakichkolwiek lobby związanych z eksploatacją zasobów przyrody. Osoba, która swoją postawą klarownie dowodzi, że dobro przyrody jest u niej na pierwszym miejscu i która będzie gotowa do podjęcia na nowo owocnej współpracy z organizacjami przyrodniczymi oraz naukowcami” – piszą w liście organizacje społeczne.
I dodają stanowczo: „Przekazanie resortu w ręce osoby, która związana jest z lobby leśnym, łowieckim lub hydrotechnicznym będzie oznaczało kontynuację dotychczasowych sporów i utratę zaufania społecznego.”
Wśród blisko 200 sygnatariuszy listu znaleźli się m.in.: Greenpeace, Lasy i Obywatele, Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot, Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt – Viva!, Extinction Rebellion Polska, Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła”, Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, Green Rev Insitute, Fundacja The Climate Lab, Fundacja Frank Bold, Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA, Fundacja FOTA4Climate, Compassion in World Farming Polska, Związek Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć, Fundacja Klub Myśli Ekologicznej i Fundacja Sendzimira.
Rzecznik Greenpeace: Nie ma wymówek
Osobno podobny apel wystosował Marek Józefiak, rzecznik Greenpeace Polska. „Ministerstwo klimatu i środowiska nie może być traktowane jako nagroda pocieszenia dla polityka z trzeciego rzędu. Ta osoba musi mieć silną pozycję polityczną, która będzie ugruntowana np. stanowiskiem wicepremiera” – ocenia Józefiak.
Według niego nowy rząd nie może się też zasłaniać wymówkami i odwlekać realizacji swoich obietnic. „Wiele spraw, które obiecały partie opozycji demokratycznej można zrealizować niemal od razu. Przykładowo, na terenach 25 planowanych parków narodowych można natychmiast, tymczasowo stworzyć rezerwaty. Nie wymaga to zmiany ustawy – rezerwaty są powoływane zarządzeniami regionalnych dyrektorów ochrony środowiska” – wyjaśnia rzecznik Greenpeace.
I dodaje: „Wymówką nie może być też brak pieniędzy, gdyż tych nie brakuje. Obecnie pieniądze w ochronie środowiska są masowo przejadane. Przykładowo, Lasy Państwowe nie wiedzą wręcz już na co wydawać miliardy z wycinek naszych lasów. Tylko w ubiegłym roku przepisały trzy miliardy złotych na Fundusz Leśny, który jest używany do celów partyjnych. Na wynagrodzenia w Lasach przeznaczono dodatkowe 500 milionów złotych. W tym samym czasie parkom narodowym dotacje z budżetu państwa nie wystarczają często nawet na wypłatę wynagrodzeń.”












