– W Europie trend jest jasny – musimy jak najszybciej budować wiatraki i elektrownie słoneczne. W najbliższych latach węgiel i gaz zapewne nie znikną całkowicie, ale ich rola w energetyce będzie zmniejszać się do zapewnienia rezerwy mocy np. przy niskim wietrze – przewiduje Paweł Czyżak, ekspert think-tanku Ember.
W osobnym artykule przedstawiliśmy główne wnioski z raportu think-tanku Ember, który przyjrzał się systemu energetycznemu UE w 2022 r. Poniżej przedstawiamy zaś wywiad z ekspertem Ember, Pawłem Czyżakiem, który przybliża trendy zauważalne w Polsce.
Najnowszy raport Ember Electricity Review podsumowuje miniony rok w europejskiej energetyce i daje wgląd w 2023. Jakie są najważniejsze trendy według twórców analizy?
Paweł Czyżak, Senior Energy & Climate Data Analyst w think-tanku Ember: Zeszły rok był niezwykle dynamiczny dla energetyki, a rosyjska inwazja na Ukrainę pokazała nam, że opieranie gospodarek na gazie czy węglu może być poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa krajów europejskich, w tym Polski. Większość europejskich rządów odpowiedziała jednoznacznie – redukując zużycie gazu i zwiększając tempo budowy elektrowni wiatrowych i słonecznych. W 2022 r. wiatr i słońce po raz pierwszy w historii przegoniły gaz ziemny jeśli chodzi o udział w produkcji energii elektrycznej (22% względem 20%), dostarczając także znacząco więcej energii niż węgiel (16%).

Energia z wiatru i słońca zapewniła w 2022 r. więcej prądu niż energia z węgla i gazu. Źródło: Ember.
Z drugiej strony kompletnie zawiodła energetyka jądrowa, a rekordowe susze ograniczyły produkcję energii wodnej – tę lukę musiały wypełnić odnawialne źródła energii i, tymczasowo, elektrownie węglowe.
Głośno było u nas o tym, że zachód na powrót otwiera swoje kopalnie i zacznie odchodzić od polityki klimatycznej. Coś takiego ma miejsce?
PC: Europejskie rządy faktycznie wskrzesiły do rezerwy 26 bloków węglowych, ale w ostatnim kwartale pracowały one już tylko na jedną piątą swoich możliwości, a dziewięciu z nich w ogóle nie uruchomiono. Te rezerwowe bloki miały pomijalny, jednoprocentowy, wpływ na produkcję energii z węgla w UE. Z kolei zwiększony import samego surowca kompletnie się nie przydał, bo UE zużyła tylko jedną trzecią z tego dodatkowo zaimportowanego węgla. W Polsce też już od sierpnia widzimy przyrost zapasów węgla przy kopalniach. Zwiększanie wydobycia nie ma więc zbyt dużego sensu, szczególnie, że spodziewamy się, że w 2023 roku produkcja energii z węgla znacząco spadnie.

Wykres wskazujący na rosnące hałdy węgla przy unijnych elektrowniach. Źródło: Ember.
To ciekawe wnioski. Po kilkumiesięcznej batalii o zaimportowanie do Polski węgla z różnych kierunków, by móc ogrzać domy i zasilić przemysł wydawałoby się, że trend się odwraca.
PC: Tak, już widzimy, że renesans ‘czarnego złota’ był chwilowy – produkcja energii elektrycznej z węgla spadała w Europie przez całą jesień i zimę – o 6% pomiędzy wrześniem a grudniem w stosunku do poprzedniego roku.
Jak Polska wpisuje się w europejskie dążenia rozwoju odnawialnych źródeł energii?
PC: W Europie zdecydowanym wygranym 2022 roku była energia słoneczna, notując największy przyrost w historii – o 39 TWh (24%). To dwukrotnie więcej niż jeszcze rok wcześniej. Dwadzieścia krajów europejskich odnotowało rekordy udziału słońca w miksie energetycznym, a masowe instalowanie paneli słonecznych na dachach stało się symboliczną odpowiedzią Europejczyków na rosyjską agresję.
Niesłabnącą popularność fotowoltaiki widać też wyraźnie w Polsce, która była trzecim największym rynkiem dla energetyki słonecznej w Europe.
Czyli wiatr i słońce mają się dobrze też w naszym kraju?
PC: Dotychczas rząd konsekwentnie przyjmował niechętną postawę względem odnawialnych źródeł energii, w szczególności wiatraków. Wciąż czekamy na odblokowanie tzw. zasady 10H, która uniemożliwia stawianie turbin na większości terytorium kraju. Z drugiej strony pochwalić należy większą otwartość polityków np. na energetykę słoneczną w budynkach wielorodzinnych.
W Polsce, mimo utrudnień i zawirowań prawnych, produkcja energii elektrycznej ze słońca się podwoiła, a produkcja prądu z wiatraków wzrosła o niemal jedną piątą (19%). Łącznie odnawialne źródła energii dostarczyły nam 21% energii elektrycznej między styczniem a listopadem, a to ogromny wzrost w porównaniu do poprzednich lat. Przekroczyliśmy też magiczną barierę miliona prosumentów, którzy stanowią teraz grupę społeczną trudną do pominięcia w dyskusjach politycznych.

Zmiany w produkcji energii elektrycznej ze słońca w krajach UE. Zauważalny wzrost widać m.in. w Polsce.. Źródło: Ember.
Patrząc na raport Ember, czy gaz może być jeszcze traktowany jako paliwo przejściowe między węglem a OZE?
PC: Gaz był największym przegranym roku 2022 – jego rekordowe ceny i niepewność dotycząca dostaw obnażyły ryzyka związane z importem paliw. Stawiając na energetykę gazową, rząd wpędza nas w niebezpieczną zależność od dostawców paliwa, którzy, podobnie jak Rosja, będą mogli nas szantażować lub zawyżać ceny, a to przełoży się na nasze bezpieczeństwo i rachunki za prąd.
To jakie wyjście ma Polska? Węgiel jest stosunkowo drogi i trwa proces zamykania kopalń, a gaz też nie daje gwarancji bezpieczeństwa.
PC: W Europie trend jest jasny – musimy jak najszybciej budować wiatraki i elektrownie słoneczne. W najbliższych latach węgiel i gaz zapewne nie znikną całkowicie, ale ich rola w energetyce będzie zmniejszać się do zapewnienia rezerwy mocy np. przy niskim wietrze. Taka ‘szczytowa’ praca elektrowni gazowych czy węglowych pozwala z jednej strony zapewnić ciągłość zasilania, a z drugiej strony oszczędzać drogie paliwo. Trzeba jednak powiedzieć wprost, że minęły czasy węgla i gazu jako technologii pracujących w podstawie systemu energetycznego, czyli niemal ciągle. Rząd i spółki energetyczne powinny dostosować swoje plany do tych nowych realiów.
Rozmowa pochodzi z komunikatu prasowego.












