Od września raz w tygodniu szkolne stołówki podawać będą w pełni roślinne obiady. Uczniowie roślinne alternatywy produktów mlecznych i mięsa będą jednak mogli wybierać każdego dnia.
Jolanta Sobierańska-Grenda, szefowa ministerstwa zdrowia, podpisała przełomowe rozporządzenie, które od nowego roku szkolnego wprowadzi bardzo ważne zmiany na stołówkach. Po raz pierwszy w historii polskiego prawa uczniowie i przedszkolaki zyskają gwarantowany dostęp do w pełni roślinnych posiłków każdego dnia.
Co dokładnie się zmieni?
Obiady na bazie roślin
„Nowe przepisy Ministerstwa Zdrowia zmieniają nie tylko jadłospisy, ale też sposób myślenia o żywieniu zbiorowym” – pisze w analizie TVN24.
I wyjaśnia, że w typowym tygodniu szkolnym uczniowie mogą spodziewać się:
- co najmniej jednego obiadu w pełni roślinnego na bazie strączków (np. fasola, soczewica, ciecierzyca), bez produktów odzwierzęcych;
- dwóch dni z obiadem na bazie świeżego mięsa, z obowiązkowym zapewnieniem opcji roślinnej dla chętnych;
- jednego dnia z daniem rybnym, również z obowiązkową alternatywą roślinną;
- jednego dnia tzw. elastycznego, w którym szkoła sama wybierze obiad roślinny, mączny lub rybny.
„Struktura tygodniowego jadłospisu została precyzyjnie określona przez Ministerstwo Zdrowia” – dodaje TVN24.
„Roślinne zamienniki wchodzą do kanonu”
Organizacja GreenREV Institute, która od dawna zachęcała ministerstwo zdrowia do zmiany przepisów, zwraca uwagę, że dzięki nim roślinne zamienniki mięsa i nabiału „wchodzą do kanonu”. „Przepisy wprost wymieniają napoje roślinne, roślinne alternatywy produktów mlecznych oraz roślinne alternatywy mięsa jako pełnoprawne składniki szkolnego żywienia” – podkreśla.
GreenREV zauważa też, że strączki nie będą dodatkiem, lecz podstawą. „Nasiona roślin strączkowych pojawiają się w rozporządzeniu wielokrotnie: jako alternatywa dla mięsa i ryb, jako obowiązkowy element obiadu raz w tygodniu, jako podstawa dań dla dzieci niespożywających produktów odzwierzęcych” – wylicza organizacja.
Nowe przepisy obejmą 6,8 mln uczniów i 36 tys. placówek.
Mniej smażonego, bardziej lokalnie
Na tym jednak nie koniec ważnych zmian. W rozporządzeniu zapisano, że zupy przynajmniej dwa razy w tygodniu mają być przygotowywane wyłącznie na wywarach warzywnych.
Warzywa lub owoce mają się pojawiać w każdym posiłku (więcej ma być tych pierwszych), zwiększony ma być również udział produktów pełnoziarnistych i tłuszczów roślinnych. Do tego większą rolę mają odgrywać produkty sezonowe, lokalne i z upraw ekologicznych.
Zmiany nie ominą też szkolnych sklepików. Od września dopuszczone będą w nich napoje roślinne, o ile będą zawierać wystarczająco dużo wapnia i witaminy B12 i odpowiednio mało cukru, tłuszczu i soli.
Na talerzach uczniów pojawi się za to mniej potraw smażonych, które będzie można podawać co najwyżej dwa razy w tygodniu.
Co ciekawe, w samej treści rozporządzenia po raz pierwszy w historii polskiej legislacji odwołano się do koncepcji „diety planetarnej”. To ugruntowany naukowo zrównoważony model żywienia oparty głównie na produktach roślinnych, z minimalną ilością mięsa, cukru i przetworzonej żywności, który promuje zdrowie ludzi i ochronę planety.
100 proc. z mięsem
W prace nad zmianami przepisów zaangażowane było wiele osób i organizacji działających na rzecz popularyzacji diety roślinnej. To m.in. Fundacja Bezpieczna Żywność, Fundacja ProVeg i GreenREV Institute. Ta ostatnia w 2025 r. opublikowała wyniki analizy posiłków w polskich szkołach.
I tak na przykład okazało się, że na Mazowszu dominują dania mięsne, stanowiąc niemal 80 proc. wszystkich obiadów (w niektórych szkołach nawet 100 proc.). W wielu placówkach dania bezmięsne stanowiły tylko 10–20 proc. menu.
Do tego tylko dwie trzecie jadłospisów zawierało pełne informacje o alergenach, a jeszcze mniej – szczegółowe informacje o składzie dań.
Mniej mięsa, mniej chorób
Tymczasem wielu lekarzy podkreśla, że liczba dzieci z nadwagą w Polsce rośnie, a dieta bogata w mięso może pogłębiać ten problem zdrowotny.
„Dostępność w szkołach wysokiej jakości posiłków roślinnych może stanowić naturalną metodę profilaktyki zdrowotnej, zmniejszając ryzyko nadwagi i otyłości, z którą boryka się już 25 proc. polskich dzieci” – komentuje dr Tomasz Jeżewski, kardiolog i specjalista medycyny prewencyjnej.
„Badania naukowe mówią jasno: im mniej mięsa w naszej diecie, a więcej roślin (warzyw, pełnoziarnistych produktów zbożowych, roślin strączkowych, owoców i pestek), tym jesteśmy zdrowsi. Do tego obniżamy ryzyko chorób dietozależnych, takich jak otyłość, cukrzyca typu 2, nadciśnienie, choroby układu krążenia, nowotwory, depresje i wiele, wiele innych” – dodaje Katarzyna Błażejewska-Stuhr, dietetyczka kliniczna i psychodietetyczka.











