Ilość mocy w elektrowniach węglowych na całym świecie wzrosła w 2022 r. o niecały 1%. Spadłaby, gdyby nie Chiny, które odpowiadają za dwie trzecie rozwijanych projektów węglowych.
Żeby ochronić świat przed najboleśniejszymi konsekwencjami zmiany klimatu potrzeba jak najszybciej zacząć ograniczać emisje gazów cieplarnianych. Ich największym źródłem są elektrownie węglowe, których wciąż nie ubywa.
Główną przyczyną są Chiny.
Chiny vs reszta
Jak wynika z nowego raport Global Energy Monitor, w 2022 r. na całym świecie wycofano z użytkowania elektrownie węglowe o mocy prawie 24 gigawatów (GW), a uruchomiono niecałe 19 GW. Flota elektrowni węglowych nie maleje jednak, bo dane te nie uwzględniają jednego kraju: Chin. W 2022 r. w kraju tym wycofano niecałe 3 GW węglowych mocy, a dodano prawie 27 GW.
W efekcie globalnie ilość zainstalowanych mocy węglowych wzrosła o 19,5 GW, czyli mniej niż 1%.
Co więcej, chińskie plany na kolejne lata zakładają dodanie 366 GW mocy, czyli o 38% więcej niż w roku 2021, podczas gdy przewidywane inwestycje we wszystkich innych państwach spadły do 172 GW, czyli o 20%. W efekcie Chiny odpowiadają obecnie za 68% planowanych projektów węglowych, podczas gdy w 2021 r. było to 55%.
– Pilna potrzeba zaprzestania budowy elektrowni węglowych nigdy nie była wyraźniejsza niż teraz. Większość krajów świata rozumie to i zaprzestała planowania nowych projektów węglowych, a w Ameryce Północnej i UE po raz pierwszy w historii nie ma żadnych planów budowy elektrowni węglowych. Ponowny boom węglowy w Chinach kieruje ten kraj na inną drogę, zagrażając ich własnej gospodarce i światowemu klimatowi – ocenia Oyku Senlen, starszy analityk z think-tanku E3G, który współtworzył raport Global Energy Monitor.
Tempo musi wzrosnąć
– Po stronie pozytywów raport odnotowuje, że zgodnie z prognozami przyspieszającej rozbudowy czystych źródeł energii w ciągu kilku lat będą one w stanie zaspokoić cały globalny wzrost popytu na energię elektryczną i przewyższyć go, powodując spadek zapotrzebowania na prąd z elektrowni węglowych. Tak więc okres dynamicznej rozbudowy energetyki węglowej świat ma już za sobą, a moment, w którym zacznie się ona zwijać nie tylko w krajach rozwiniętych, jest najprawdopodobniej odległy o zaledwie kilka lat – ocenia Marcin Popkiewicz, ekspert ds. energetyki, autor książki „Zrozumieć Transformację Energetyczną”.
Żeby osiągnąć najważniejszy cel klimatyczny, jakim jest ograniczenie globalnego ocieplenia do poziomu 1,5℃, potrzeba jednak nie tylko innych decyzji w Chinach. Globalnie tempo zamykania elektrowni węglowych musi wzrosnąć aż 4,5 razy, a do tego nowe elektrownie węglowe muszą przestać powstawać.
– Poza Chinami reakcja na kryzys energetyczny była zdominowana przez inwestycje w czystą energię. Należy jednak pilnie przyspieszyć ten postęp – komentuje Lauri Myllyvirta, główny analityk fińskiego Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem.
Zgodnie ze wskazaniami ONZ, wszystkie istniejące elektrownie węglowe muszą zostać wycofane do 2030 r. w najbogatszych krajach świata, a do 2040 r. wszędzie.












