„Gaz-System to banda zbrodniarzy, którzy dla swoich zysków pchają nas prosto do katastrofy” – napisała o najważniejszej spółce gazowej w Polsce młoda aktywistka klimatyczna. Gaz-System odpowiedział pozwem, w ramach którego domaga się 20 tys. zł. W obronie 21-latki stanęła Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
„Gaz to drugi węgiel”, „LNG Gdańsk = gazowa pułapka”, „Gazoport w Gdańsku – kryzys klimatyczny na całym świecie”. Między innymi takie napisy wyświetlono w ubiegłym roku na ścianie Centrum Nauki Kopernik.
W ten sposób anty-gazowa grupa Bombelki chciała zwrócić uwagę na to, jak wielkim problemem dla klimatu jest dalsza rozbudowa infrastruktury gazowej. Do projekcji nieprzypadkowo wykorzystano CNK, gdyż jak tłumaczą aktywiści to właśnie głosu nauki powinniśmy słuchać dziś przede wszystkim.
Aktywistka: „Gaz-System to banda zbrodniarzy”
Akcja wymierzona była przeciwko Gaz-Systemowi – państwowej spółce, która zajmuje się przesyłem gazu kopalnego w Polsce. Po jej przeprowadzeniu członkini grupy, Nawojka Ciborska, opublikowała artykuł na łamach Zielonych Wiadomości. Skrytykowała w nim Gaz-System za chęć dalszego rozwoju infrastruktury gazowej, choć kryzys klimatyczny nasila się coraz bardziej. W artykule Ciborska stwierdziła, że działania Gaz-Systemu w tym zakresie są „wyrachowane i okrutne”.
„Gaz-System to banda zbrodniarzy, którzy dla swoich zysków pchają nas prosto do katastrofy” – napisała Nawojka Ciborska na łamach Zielonych Wiadomości.
Za to zdanie autorka oraz Fundacja Zielone Światło, do której należy gazeta, zostały pozwane przez Gaz-System za naruszenie dóbr osobistych. Spółka domaga się przekazania 20 tys. zł na cele charytatywne i publicznych przeprosin.
„Chcą nas zastraszyć”
– Szefowie firm paliwowych muszą być albo bezduszni, albo wielce ignoranccy. Nie wiem, jak wiedząc o galopującym kryzysie klimatycznym na całym świecie mogą dalej zarabiać na paliwach kopalnych i patrzeć na siebie w lustrze – mówi pozwana. I dodaje stanowczo: – Gaz-System chce nas zastraszyć.
Bombelki pozwanie Ciborskiej uznają za próbę uciszenia całej grupy. „Za co mielibyśmy przepraszać? Gaz-System pozwał nas, by nas uciszyć, uniemożliwić nam działanie. To jest kwestia wolności słowa i będziemy się odwoływać aż do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, bo nie będziemy przepraszać za bycie głosem rozsądku w tym klimatycznym szaleństwie” – zapewniają aktywiści.

Ciborska jest reprezentowana przez Helsińską Fundację Praw Człowieka. Fundacja ocenia, że pozew Gaz-Systemu to klasyczna próba uciszenia działaczy społecznych poprzez wytyczanie im czasochłonnych, obciążających psychicznie i finansowo procesów sądowych. W ten sposób chce się sparaliżować działania niewygodne dla pozywającego i zniechęcić innych do podobnego działania. W skrócie: „nie wychylaj się, bo Cię pozwiemy”.
Cios w policzek
Taktykę taką często stosują politycy czy też wpływowe instytucje publiczne bądź prywatne, które mają pieniądze, by „ciągać ludzi po sądach”. Jest to zjawisko na tyle powszechne, że zyskało swoją nazwę – SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation, czyli strategiczne pozwy przeciwko partycypacji społecznej).
Samo słowo „slap” oznacza „wymierzyć policzek”, co dobrze obrazuje cel takich praktyk. Tymczasem jak wynika z raportu przytoczonego niedawno przez „rp” najwięcej pozwów typu SLAPP w całej Unii Europejskiej składa się… w Polsce.
W całej Europie najczęściej „policzki” otrzymują dziennikarze, wydawnictwa medialne i redaktorzy, a w dalszej kolejności aktywiści i organizacje pozarządowe. SLAPP-y składają zaś firmy lub ich właściciele (335), politycy (227) i podmioty państwowe (113).
– W Polsce do slappowania używa się aparatu władzy, policji i prokuratury. Można by wręcz powiedzieć, że w kraju mamy zorganizowany system slappowania społeczeństwa – komentuje w „rp” Małgorzata Kwiędacz-Palosz, prawniczka z Fundacji ClientEarth.
Gaz-System chroni dobrego imienia
W liczącym około 100 stron uzasadnieniu pozwu Gaz-System próbuje udowodnić, że jest strategiczną spółką, a jego projekty są zapisane w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego (SBN), więc wszelka krytyka tych projektów to pośrednio działanie na szkodę bezpieczeństwa narodowego i energetycznego.
Gaz-System podkreśla też, że potrzebuje dobrego imienia, by prawidłowo funkcjonować, a negatywna ocena ich działań ma legitymizować wątpliwe prawnie akcje (takie jak wyświetlanie haseł na Centrum Nauki Kopernik).
Zdaniem spółki użycie określeń „banda” i „zbrodniarze” sugeruje też, że działa ona jako zorganizowana grupa o charakterze przestępczym. A na takie insynuacje Gaz-System pozwolić nie może.
Gaz a klimat
Gaz-System obsługuje infrastrukturę, przez którą co roku uwalniane są do atmosfery tysiące ton dwutlenku węgla i metanu. Jego zyski są rekordowe – w 2021 r. wyniosły prawie 650 mln zł.
Spółka sama nie wydobywa, nie importuje ani nie spala gazu. Mimo to zdaniem aktywistów sztucznie zawyża zapotrzebowanie Polski na to paliwo kopalne, budując ogrom zbędnej infrastruktury i w ten sposób uzależniając nasz kraj od gazu na dekady.
Tymczasem spalanie gazu ziemnego ma na klimat jeszcze gorszy wpływ niż spalanie węgla, bo metan jest gazem cieplarnianym dającym kilkadziesiąt razy silniejszy efekt niż dwutlenek węgla. Żeby zapobiec najpoważniejszym konsekwencjom katastrofie klimatycznej niezbędne jest więc odejście nie tylko od węgla czy ropy naftowej, lecz także gazu ziemnego.












