Bez kategorii

Kominiarze zszokowani. „To jak do baku samochodu nalać olej po frytkach”

Smog w Polsce
Smog w Polsce

„Całe środowisko kominiarskie zagotowało się ze zdenerwowania” – opowiadają kominiarze. Powód?

Kilka tygodni temu Jarosław Kaczyński dał zielone światło do palenia „wszystkim, poza oponami”.

„Powiem szczerze – gdy usłyszałem wywiad prezesa Kaczyńskiego byłem zszokowany. Zresztą całe środowisko kominiarskie zagotowało się ze zdenerwowania” – wspomina w rozmowie ze SmogLabem Łukasz Malcharczyk, mistrz kominiarski.
Kominiarze, z którymi rozmawiał portal, nie mają przy tym złudzeń: efekty tego będą dla nas bolesne. Dlaczego?

Olej kuchenny dla samochodu

„To tak, jakby ktoś proponował, żeby do baku samochodu nalać nie paliwo ze stacji benzynowej, a olej kuchenny po pieczeniu frytek”- mówi Łukasz Malcharczyk.
Kominiarz dodaje, że słowa Kaczyńskiego narażą ludzi nie tylko na koszty, ale też na niebezpieczeństwo.
„Urządzenia grzewcze zostały skonstruowane w oparciu o pewne założenia i badania. Nie można stosować w nich innego paliwa niż te, do którego zostały skonstruowane. To może prowadzić do zaczadzeń, zatruć i pożaru sadzy” – wyjaśnia.
I kontynuuje: „Jako kominiarze, odwiedzając klientów, możemy powiedzieć dużo w tym temacie. Widzimy, jak ludzie są przygotowani do sezonu grzewczego. Widzimy, jakie paliwo jest składowane. W tych kotłowniach znajdują się materiały, których nie powinno tam być. Często są to odpady meblowe, odpady zielone czy świeżo ścięte drewno. Spalanie takich materiałów może prowadzić do tragedii.

Cała tablica Mendelejewa

Tadeusz Kominek, mistrz kominiarski, obawia się konsekwencji, jakie przyniesie spalanie w przydomowych piecach węgla brunatnego.
„To nie tylko emisja dwutlenku węgla. To także emisja dwutlenku siarki czy tlenków azotu. Do tego szereg pyłów i metali ciężkich – kadm, ołów czy rtęć. W powietrzu będziemy mieć całą tablicę Mendelejewa. Do tego smołują się kocioł i komin. Koszty mogą być ogromne. Użytkownik staje się też niewolnikiem swojego kotła, bo nagrzać takim paliwem będzie niezwykle ciężko” – mówi.
Mistrz kominiarski zwraca też uwagę na bardzo złą jakość węgla brunatnego, którego wilgotność wynosi aż około 50%.

„Przy takiej wilgotności, jaką ma węgiel brunatny, nie ogrzeje się domu. To kolejne nieporozumienie. A ludzie słuchają telewizji i polityków i wierzą w to, co oni mówią. A mówią nieprawdę, bo się na tym nie znają. Lepiej, żeby się w ogóle nie wypowiadali” – komentuje.

Postęp jest konieczny

„Nie chciałbym, abyśmy się cofnęli do XIX w. Moim zdaniem kocioł zasypowy jest właśnie techniką grzewczą pochodzącą z przełomu XIX i XX w. Mamy 2022 r. i ten postęp w technice spalania jest konieczny. To jedyny sposób, aby ograniczyć emisje i zanieczyszczenie powietrza” – zaznacza Łukasz Malcharczyk:.

Tadeusz Kominek: „Do rządzących mam jeden apel: jeśli ktoś się na czymś nie zna, to niech się nie wypowiada.”

Idzie się załamać, prawda? Ale cóż. dla polityków to tylko nasze zdrowie. Nic, czym warto byłoby się przejmować.

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii